2009-04-20 06:00 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Polski konsul w Libii uratował polskie pielęgniarki przed więzieniem w Libii
Polski konsul w Libii Krzysztof Czapla uratował 10 lat temu kilkanaście polskich pielęgniarek, którym groziło libijskie więzienie - pisze "Rzeczpospolita". Dzisiaj ten dyplomata wyjeżdża na placówkę do Vancouver.
Gazeta opisuje historię z 1999 roku, gdy w Libii aresztowano grupę polskich i bułgarskich pielęgniarek. Zarzucono im wywołanie w szpitalu epidemii HIV i zakażenia ponad 400 dzieci, mimo iż największe światowe autorytety medyczne twierdziły, że choroba jest skutkiem fatalnych warunków sanitarnych w tamtejszych szpitalach.
Jak pisze "Rzeczpospolita", polski konsul w Bengazi Krzysztof Czapla postanowił natychmiast wyciągnąć Polki z więzienia. Dzięki szerokim znajomościom spotkał się z gubernatorem wschodniej Libii i przypomniał mu słowa Muammara Kaddafiego, który kilka lat wcześniej chwalił polskie pielęgniarki. To przesądziło o uwolnieniu Polek, które wkrótce wróciły do kraju.
Gazeta podkreśla, że tyle szczęścia nie miały bułgarskie pielęgniarki, których losy były znane na całym świecie. W więzieniu libijskim zostały one zmuszone do przyznania się do winy, po czym skazano je na śmierć. Dopiero po ośmiu latach negocjacji i ustępstw wobec Libii ze strony Zachodu zmieniono im karę na dożywocie, co umożliwiło ich ekstradycję do Bułgarii, gdzie zwrócono im wolność.
"Rzeczpospolita"/IAR/zm/dabr
Gazeta opisuje historię z 1999 roku, gdy w Libii aresztowano grupę polskich i bułgarskich pielęgniarek. Zarzucono im wywołanie w szpitalu epidemii HIV i zakażenia ponad 400 dzieci, mimo iż największe światowe autorytety medyczne twierdziły, że choroba jest skutkiem fatalnych warunków sanitarnych w tamtejszych szpitalach.
Jak pisze "Rzeczpospolita", polski konsul w Bengazi Krzysztof Czapla postanowił natychmiast wyciągnąć Polki z więzienia. Dzięki szerokim znajomościom spotkał się z gubernatorem wschodniej Libii i przypomniał mu słowa Muammara Kaddafiego, który kilka lat wcześniej chwalił polskie pielęgniarki. To przesądziło o uwolnieniu Polek, które wkrótce wróciły do kraju.
Gazeta podkreśla, że tyle szczęścia nie miały bułgarskie pielęgniarki, których losy były znane na całym świecie. W więzieniu libijskim zostały one zmuszone do przyznania się do winy, po czym skazano je na śmierć. Dopiero po ośmiu latach negocjacji i ustępstw wobec Libii ze strony Zachodu zmieniono im karę na dożywocie, co umożliwiło ich ekstradycję do Bułgarii, gdzie zwrócono im wolność.
"Rzeczpospolita"/IAR/zm/dabr
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 16:56
- I Kongres CFO: Skuteczne zarządzanie ryzykiem w czasach kryzysu [PAP]
- 16:53
- Senat: węgiel brunatny to polskie złoto [PAP]
- 16:51
- Grecja i Unia znajdują się w stanie zimnej wojny [PAP]
- 16:47
- Baby planuje debiut na NewConnect w czerwcu 2012 r. [PAP]
- 16:47
- Premier Francji sceptyczny wobec kandydatury Schaeuble na szefa eurogrupy [PAP]

Dodaj komentarz