2009-02-18 06:00 Źródło: Bankier.pl
Polska na dnie „Europejskiej Ligi Innowacji”
Co z tego, że Polak potrafi – jak głosi jedna z mądrości tego świata – skoro w rankingu państw UE 27, pod względem gospodarczej innowacyjności zajęliśmy w 2008 roku jedną z ostatnich pozycji.
Gorzej niż u nas jest tylko w Rumunii, Bułgarii na Litwie oraz Łotwie. Wykształcona kadra to już za mało, aby liczyć się w europejskiej lidze innowacji. Potrzebne są nie tylko większe nakłady finansowe na B+R, ale także dobre prawo, które będzie motorem, a nie hamulcem intelektualnego rozwoju społeczeństwa.
Nie ulega wątpliwości, że działalność innowacyjna to dziś filar długookresowego i stabilnego wzrostu gospodarczego. To ona w dużej mierze decyduje o poziomie konkurencyjności wielu gospodarek na świecie. Każdy też kraj, a w szczególności jego władze, dąży do stworzenia optymalnych warunków, które będą jej sprzyjać w realizacji nowych idei, pomysłów oraz przedsięwzięć. Podobnie się ma sytuacja w Unii Europejskiej, gdzie na przestrzeni ostatnich kilku lat polityka innowacji nabrała tak wielkiego znaczenia, że w krótkim czasie urosła do grona najważniejszych polityk realizowanych w ramach Wspólnoty.
Wszystko więc co nowe, co pomysłowe, co twórcze, co kreatywne i co dotychczas nie było jeszcze realizowane może dziś liczyć na pomoc i wsparcie finansowe Unii Europejskiej, która – co warte podkreślenia – z roku na rok w swoim budżecie zwiększa wydatki na tego typu działania.
Każdego roku działalność innowacyjna, która realizowana jest na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej, poddawana jest szczegółowym analizom oraz ocenom. Na zlecenie Dyrekcji Generalnej ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu przygotowywana jest tzw. Europejska Tablica Wyników Innowacyjności (ang. EIS – European Innovation Scoreboard). Tablica ta przedstawia poziom podstawowych wskaźników innowacyjności, jaki został zaobserwowany w każdym państwie członkowskim Unii na przestrzeni ostatniego roku. Dzięki tak zebranym i skategoryzowanym danym możliwa jest nie tylko analiza, ale również ocena skuteczności, efektywności i zasadności prowadzonej polityki innowacyjnej.
Ostatnia Europejska Tablica Wyników Innowacyjności za rok 2008 została opublikowana pod koniec stycznia br. Polska – podobnie zresztą, jak rok wcześniej – została zaliczona do grona państw, które nadrabiają zapóźnienia w zakresie innowacyjności. Co, to oznacza? A no to, że nasze wyniki w dziedzinie innowacji są poniżej średniej unijnej i daleko nam do takich krajów, jak choćby: Finlandia, Niemcy, Szwajcaria czy też Wielka Brytania – które od kilkunastu już lat uchodzą za liderów innowacji w Europie i nie tylko. Nasi sąsiedzi – Niemcy, swój „innowacyjny” sukces zawdzięczają przede wszystkim ogromnym nakładom finansowym, jakie w ich kraju ponoszone są na edukację, badania oraz rozwój technologiczny. Co więcej, rozwojowi pomysłów w tym kraju, sprzyja również odpowiednio skonstruowany w tym celu system prawny i podatkowy. W przypadku tego drugiego, dość często stosowane są różnego rodzaju ulgi i zwolnienia podatkowe, gdy np.: okazuje się że realizowane przedsięwzięcie ma charakter innowacyjny.
Obok Polski w grupie krajów doganiających europejską czołówkę znalazły się m.in.: Malta, Węgry, Słowacja, Litwa, Rumunia, Bułgaria oraz Chorwacja. Ale nawet w tej grupie nie jesteśmy liderem i plasujemy się raczej na końcu tej stawki. Widoczną poprawę wskaźników innowacyjności w roku 2008 odnotowała Rumunia i Bułgaria. Nie mnie jednak należy pamiętać, że kraje te jeszcze do niedawna znacząco odbiegały – nie tylko pod względem gospodarczej innowacyjności – od standardów, jakie w wielu dziedzinach gospodarek Unii Europejskiej, obowiązują od kilkunastu już lat.
Wyniki dotyczące szeroko rozumianej innowacyjności oraz wielu innych wskaźników, które na tę innowacyjność mają ogromny wpływ nie były dla nas szczególnie zadowalające. W raporcie za rok 2008 Polska nie tylko została zaklasyfikowana do grupy państw, które innowacyjności się dopiero uczą, ale również nasza pozycja na tle UE 27 jest niezwykle słaba i zajmujemy jedno z ostatnich miejsc. W niektórych przypadkach „dystans innowacyjności”, jaki dzieli nasz kraj od średniej unijnej, to niemal przepaść. Dotyczy to przede wszystkim spraw związanych z liczbą wynalazków, nowych wspólnotowych znaków towarowych, czy też nowych wspólnotowych wzorów przemysłowych, jaka przypada na milion mieszkańców.
Są jednak obszary w których – w porównaniu do raportu z roku 2007 – odnotowaliśmy widoczną poprawę. Dotyczy ona przede wszystkim:
- wzrostu wskaźnika „udziału uczącej się ludności w kształceniu ustawicznym na 100 mieszkańców z poziomu 4,7 proc. do ponad 5,0 proc;
- wzrostu wskaźnika „liczba nowych wspólnotowych znaków towarowych na milion mieszkańców z 24,7 do 33,2;
- wzrostu wskaźnika „kapitał ryzyka jako % PKB” z 0,001 do 0,017;
- wzrostu wskaźnika „innowacje wprowadzone w obszarze MSP” z 13,8 do 17,2;
Zdaniem ekspertów z ministerstwa gospodarki główną determinantą poprawy poziomu innowacyjności polskiej gospodarki na przestrzeni ostatnich kilku lat były czynniki związane przede wszystkim z kapitałem ludzkim oraz ochroną własności intelektualnej. Krótko mówiąc Polacy są coraz lepiej wykształceni, o czym może świadczyć ciągły wzrost liczby osób posiadających tytuł doktora w zakresie nauk humanistycznych, czy też technicznych. Wykazujemy się też coraz większą aktywnością na polu umów, wzorców i wniosków patentowych. Ich liczba z roku na rok – wprawdzie niezwykle wolno, ale jednak – systematycznie rośnie, a Polacy coraz częściej są widywani, jako petenci w Europejskim Urzędzie Patentowym (EPO – European Patent Office).
Bartosz Niedzielski
Źródło: European Innovation Scoreboard 2008 (EIS), Ministerstwo Gospodarki.
Gorzej niż u nas jest tylko w Rumunii, Bułgarii na Litwie oraz Łotwie. Wykształcona kadra to już za mało, aby liczyć się w europejskiej lidze innowacji. Potrzebne są nie tylko większe nakłady finansowe na B+R, ale także dobre prawo, które będzie motorem, a nie hamulcem intelektualnego rozwoju społeczeństwa.
Nie ulega wątpliwości, że działalność innowacyjna to dziś filar długookresowego i stabilnego wzrostu gospodarczego. To ona w dużej mierze decyduje o poziomie konkurencyjności wielu gospodarek na świecie. Każdy też kraj, a w szczególności jego władze, dąży do stworzenia optymalnych warunków, które będą jej sprzyjać w realizacji nowych idei, pomysłów oraz przedsięwzięć. Podobnie się ma sytuacja w Unii Europejskiej, gdzie na przestrzeni ostatnich kilku lat polityka innowacji nabrała tak wielkiego znaczenia, że w krótkim czasie urosła do grona najważniejszych polityk realizowanych w ramach Wspólnoty.
Wszystko więc co nowe, co pomysłowe, co twórcze, co kreatywne i co dotychczas nie było jeszcze realizowane może dziś liczyć na pomoc i wsparcie finansowe Unii Europejskiej, która – co warte podkreślenia – z roku na rok w swoim budżecie zwiększa wydatki na tego typu działania.
Każdego roku działalność innowacyjna, która realizowana jest na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej, poddawana jest szczegółowym analizom oraz ocenom. Na zlecenie Dyrekcji Generalnej ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu przygotowywana jest tzw. Europejska Tablica Wyników Innowacyjności (ang. EIS – European Innovation Scoreboard). Tablica ta przedstawia poziom podstawowych wskaźników innowacyjności, jaki został zaobserwowany w każdym państwie członkowskim Unii na przestrzeni ostatniego roku. Dzięki tak zebranym i skategoryzowanym danym możliwa jest nie tylko analiza, ale również ocena skuteczności, efektywności i zasadności prowadzonej polityki innowacyjnej.
Ostatnia Europejska Tablica Wyników Innowacyjności za rok 2008 została opublikowana pod koniec stycznia br. Polska – podobnie zresztą, jak rok wcześniej – została zaliczona do grona państw, które nadrabiają zapóźnienia w zakresie innowacyjności. Co, to oznacza? A no to, że nasze wyniki w dziedzinie innowacji są poniżej średniej unijnej i daleko nam do takich krajów, jak choćby: Finlandia, Niemcy, Szwajcaria czy też Wielka Brytania – które od kilkunastu już lat uchodzą za liderów innowacji w Europie i nie tylko. Nasi sąsiedzi – Niemcy, swój „innowacyjny” sukces zawdzięczają przede wszystkim ogromnym nakładom finansowym, jakie w ich kraju ponoszone są na edukację, badania oraz rozwój technologiczny. Co więcej, rozwojowi pomysłów w tym kraju, sprzyja również odpowiednio skonstruowany w tym celu system prawny i podatkowy. W przypadku tego drugiego, dość często stosowane są różnego rodzaju ulgi i zwolnienia podatkowe, gdy np.: okazuje się że realizowane przedsięwzięcie ma charakter innowacyjny.
Obok Polski w grupie krajów doganiających europejską czołówkę znalazły się m.in.: Malta, Węgry, Słowacja, Litwa, Rumunia, Bułgaria oraz Chorwacja. Ale nawet w tej grupie nie jesteśmy liderem i plasujemy się raczej na końcu tej stawki. Widoczną poprawę wskaźników innowacyjności w roku 2008 odnotowała Rumunia i Bułgaria. Nie mnie jednak należy pamiętać, że kraje te jeszcze do niedawna znacząco odbiegały – nie tylko pod względem gospodarczej innowacyjności – od standardów, jakie w wielu dziedzinach gospodarek Unii Europejskiej, obowiązują od kilkunastu już lat.
Wyniki dotyczące szeroko rozumianej innowacyjności oraz wielu innych wskaźników, które na tę innowacyjność mają ogromny wpływ nie były dla nas szczególnie zadowalające. W raporcie za rok 2008 Polska nie tylko została zaklasyfikowana do grupy państw, które innowacyjności się dopiero uczą, ale również nasza pozycja na tle UE 27 jest niezwykle słaba i zajmujemy jedno z ostatnich miejsc. W niektórych przypadkach „dystans innowacyjności”, jaki dzieli nasz kraj od średniej unijnej, to niemal przepaść. Dotyczy to przede wszystkim spraw związanych z liczbą wynalazków, nowych wspólnotowych znaków towarowych, czy też nowych wspólnotowych wzorów przemysłowych, jaka przypada na milion mieszkańców.
Są jednak obszary w których – w porównaniu do raportu z roku 2007 – odnotowaliśmy widoczną poprawę. Dotyczy ona przede wszystkim:
- wzrostu wskaźnika „udziału uczącej się ludności w kształceniu ustawicznym na 100 mieszkańców z poziomu 4,7 proc. do ponad 5,0 proc;
- wzrostu wskaźnika „liczba nowych wspólnotowych znaków towarowych na milion mieszkańców z 24,7 do 33,2;
- wzrostu wskaźnika „kapitał ryzyka jako % PKB” z 0,001 do 0,017;
- wzrostu wskaźnika „innowacje wprowadzone w obszarze MSP” z 13,8 do 17,2;
Zdaniem ekspertów z ministerstwa gospodarki główną determinantą poprawy poziomu innowacyjności polskiej gospodarki na przestrzeni ostatnich kilku lat były czynniki związane przede wszystkim z kapitałem ludzkim oraz ochroną własności intelektualnej. Krótko mówiąc Polacy są coraz lepiej wykształceni, o czym może świadczyć ciągły wzrost liczby osób posiadających tytuł doktora w zakresie nauk humanistycznych, czy też technicznych. Wykazujemy się też coraz większą aktywnością na polu umów, wzorców i wniosków patentowych. Ich liczba z roku na rok – wprawdzie niezwykle wolno, ale jednak – systematycznie rośnie, a Polacy coraz częściej są widywani, jako petenci w Europejskim Urzędzie Patentowym (EPO – European Patent Office).
Bartosz Niedzielski
Źródło: European Innovation Scoreboard 2008 (EIS), Ministerstwo Gospodarki.
- Re: Polska na dnie „Europejskiej Ligi Innowacji” Autor: zapend 2009-02-18 22:13
- 1. Prywatyzacja szkolnictwa wszystkich szczebli i zakazanie władzom państwowym narzucania programów oświatowo-wychowawczych, a jak to działa w praktyce? ano tak, że istnieje wiele szkół w usa różne (..)
- Re: Polska na dnie „Europejskiej Ligi Innowacji” Autor: ~michal_84 2009-02-18 18:54
- Ogólny kierunek programowy UPR 1. Prywatyzacja szkolnictwa wszystkich szczebli i zakazanie władzom państwowym narzucania programów oświatowo-wychowawczych, 2. Uznanie zasady, iż Kościoły rządzą (..)
- Re: Polska na dnie „Europejskiej Ligi Innowacji” Autor: zapend 2009-02-18 15:37
- a w gimnazjach będzie 1 godzina chemii a 2 godziny religii
- Polska na dnie „Europejskiej Ligi Innowacji” Autor: ~max23 2009-02-18 15:34
- NIe bedzie lepiej dopoty na nauke w Polsce bedzie przekazywane 0,2 proc. PKB


Dodaj komentarz