Dzisiejszy spadek indeksu Nasdaq do poziomu 2707,1 pkt był ósmy w ciągu ostatnich dziewięciu sesji i sprowadził ten indeks do najniższego od roku poziomu. Tymczasem Dow Jones zyskał 1,2 % rosnąc do 10629,11 pkt, a S&P wzrósł o 0,4% do 1341,93 pkt. Stało się to dzięki wzrostom w sektorze finansowym i farmaceutycznym. Sektor finansowy kontynuował wtorkowe wzrosty, po tym, jak dzisiejsze dane o wzroście PKB o 2,4% w III kwartale potwierdziły spowolnienie wzrostu gospodarczego w USA. Był to najniższy wskaźnik PKB od czterech lat. Inwestorzy najwyraźniej upatrują szansę na złagodzenie polityki FED i wyższe zyski spółek sektora finansowego.
Drugą branżą, która dziś odnotowywała wzrosty była branża farmaceutyczna, pomimo wysokiej średniej wskaźnika P/E, która w tym sektorze wynosi 41. Pomimo tak wysokiej wyceny, analitycy Goldman Sachs pozytywnie wypowiedzieli się o tym sektorze, a Merck & Co. wzrósł dziś do najwyższego poziomu wszechczasów 95,25 dolara.
Po negatywnym raporcie o spółkach handlu detalicznego, ceny spółek z tej branży zanotowały spadki.
Spośród spółek komputerowych niewielu udało się w środę zanotować wzrosty. Inwestorzy wciąż uważają te spółki za przewartościowane i jedynie kilka rodzynków zasługuje wg nich na wzrosty (Cisco, Worldcom).
Czwartkowa sesja nie zapowiada się dobrze dla rynku amerykańskiego, w hadlu posesyjnym znaczne straty poniosło kilka dużych spółek (Dell, Microsoft, Intel, Oracle, Cisco i 3COM). Wszystko przez ostrzeżenia Gateway-a i Altery o gorszych zyskach w IV kwartale. Zapowiadany przeze mnie we wtorek sezon ostrzeżeń rozpoczął się już dziś.