Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

2010-01-04 06:00 Źródło: Jacek Maliszewski

Jacek Maliszewski

Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – rynek złotego


W roku 2009 w dalszym ciągu mieliśmy do czynienia ze znacznym rozchwianiem rynku walutowego zarówno w Polsce, jak też na rynkach zagranicznych. Olbrzymia zmienność, jaka pojawiła się w drugiej połowie roku 2008, straszyła inwestorów również w roku 2009, szczególnie w pierwszym kwartale 2009. Pod koniec roku zmienność zaczęła stopniowo wygasać.

Gdy rok temu o tej porze pisałem podsumowanie roku 2008 oraz przedstawiałem prognozy na rok 2009, wskazywałem, iż: „Przyszły rok zapowiada nam się znacznie spokojniejszy. Sądzę, iż jeszcze tylko w pierwszym kwartale 2009 możemy być świadkami nieco większych wahań kursów walut. Kolejne kwartały zaś powinny przynieść systematyczne (monotonne?) umacnianie Złotego z przerwą na jesienną korektę dywidendową - kiedy to tradycyjnie już będę namawiać eksporterów do zabezpieczenie planu finansowego na rok 2010.”.

Zarządzanie ryzykiem finansowym, walutowym, stopy procentowej
Alpha Financial Services

Jak widać nie doceniłem stadnego zachowania inwestorów, którzy albo jednomyślnie pozbywali się Złotego, albo jednomyślnie Złotego kupowali. Wywoływało to kilkudziesięciogroszowe wahania kursu naszej waluty niemal w każdym kwartale. Ale dwa zjawiska udało mi się przewidzieć: podwyższoną zmienność w pierwszym kwartale 2009 oraz stopniowe (lecz nie monotonne!) umacnianie Złotego począwszy od drugiego kwartału.

Co ciekawe w drugiej połowie roku 2009 można było zauważyć, iż grę na osłabienie Złotego (czyli grę na wzrost kursu Eur/Pln i Usd/Pln) prowadziły głównie polskie instytucje finansowe oraz ich klienci, zaś na umocnienie Złotego (czyli na spadek kursów Euro i Dolara) stawiały instytucje z zagranicy. Pod tym względem rok 2009 był do złudzenia podobny do roku 2007, o czym wielokrotnie wspominałem w kolejnych raportach tygodniowych. W roku 2007 doszło do podobnej polaryzacji oczekiwań. Krajowi uczestnicy rynku grali wtedy na osłabienie Złotego, zaś zagranica szturmem kupowała nasze aktywa wzmacniając tym samym naszą walutę. Pojawia się pytanie – jak zakończy się obecnie rozgrywana partia szachów? Czy podobnie jak to miało miejsce na przełomie 2007/2008 zwycięstwo odniosą zagraniczne podmioty? Czy też może tym razem wygranymi będą nasi krajowi uczestnicy rynku walutowego?

Być może będę mało patriotyczny, ale mam przeczucie, że po raz kolejny zagranica nas ogra i w przyszłym roku Złoty znacząco się umocni ku uciesze tych, którzy inwestują w naszym kraju oraz ku rozczarowaniu tych, którzy posiadają zagraniczne waluty w celach spekulacyjnych.

Powoli zbliżamy się do tego, co najbardziej interesuje czytelników – czyli do konkretnych prognoz liczbowych. Zanim je ogłoszę, przypomnę moją wypowiedź sprzed roku: „Dość znaczne błędy prognoz za rok miniony dobitnie potwierdzają, iż prognozy cen instrumentów finansowych zwykle się nie sprawdzają. I nie boję się tego powiedzieć pomimo ekonometrycznego i matematycznego wykształcenia. Prognozy należy przyjmować z przymrużeniem oka oraz jako ciekawostkę akademicką – nie zaś jako wyrocznię.”. A dziś dodam, iż o wiele większe znaczenie ma prognoza kierunkowa i przedziałowa, niż prognoza punktowa. Trafienie z prognozą na określony moment jest jak trafieniem 6-tki w lotto. Niby co tydzień ktoś trafia 6-tkę … ale wiemy jak niskie jest tego prawdopodobieństwo. W tym miejscy przywołam pewną anegdotę. Zapytany na początku roku przez jednego z naszych nowych klientów: „Panie Jacku, jaki będzie kurs Euro 30 czerwca?” odpowiedziałem z sarkazmem: „To zależy o której godzinie?!”. A gdy klient ów skonkretyzował: „Chodzi mi o kurs NBP.”. Z czystym sumieniem odpowiedziałem: „Kurs NBP? Aaa … to nie wiem”.

Tak więc zamiast na prognozy punktowe, sugeruję zwracać baczniejsza uwagę na prognozy przedziałowe i określające kierunek oraz tendencję.

Trudno odgadnąć, gdzie w przyszłości może znajdować się kurs waluty. Znacznie łatwiej odgadnąć, gdzie taki kurs NIE POWINIEN się znajdować. I właśnie to stwierdzenie pomogło mi na początku 2009 roku. Nie wiedziałem, gdzie zawędruje kurs Eur/Pln. Za to byłem niemal pewny, iż w tym miejscu (okolice 5 Złotych za Euro) kurs nie powinien się utrzymać, i że jest to tylko chwilowa aberracja wywołana paniką ze strony eksporterów chcących za wszelką cenę odkupić walutę, którą wcześniej sprzedali oni na termin pod postacią transakcji forward lub transakcji opcyjnych.

Idąc dalej tym tropem. Uważam, iż kurs Euro-Złoty nie powinien się utrzymać powyżej 4,00, i jedynie kwestią czasu jest, byśmy na trwałe zeszli poniżej tego poziomu.

Spójrzmy teraz na poniższą tabelę, w której zapisałem oczekiwane przeze mnie poziomy notowań wybranych głównych par walut światowych oraz kurs Złotego w relacji do Euro oraz do Dolara. Ponownie podkreślę, iż o wiele więcej informacji odczytacie Państwo z pozycji „min w danym kwartale” oraz „max w danym kwartale”.





Oczekiwania co do kierunku trendów oraz poziomów cenowych najważniejszych kursów walut oraz stóp procentowych w roku 2010.

1. Kurs Eur/Pln. Tutaj w pierwszym kwartale spodziewam się naprzemiennego przebijania poziomu 4,00 raz w górę, raz w dół. Sądzę, iż nie przebijemy się powyżej 4,20. W okresie wakacyjnym zaś oraz pod koniec 2010 roku tradycyjnie już powinniśmy zobaczyć silnego Złotego. Nie sądzę jednak, aby kurs Euro-Złoty spadł poniżej 3,30 w roku 2010. Na jesieni należy oczekiwać silnej korekty dywidendowej, która może podbić kurs Euro nawet o kilkadziesiąt groszy od letnich dołków. Końcówka roku zaś powinna przynieść powrót do silnego Złotego.

2. Kurs Usd/Pln. Tutaj najtrudniej podać przedział prognozy. Niemniej jednak mogę zarysować swoje oczekiwania. W roku 2010 nie powinniśmy wyskoczyć powyżej 3,10 nawet jesienią, kiedy to Dolar może zacząć dynamiczną zwyżkę kursu w relacji do Euro. W wakacje zaś nie powinniśmy spaść poniżej 2,25 nawet w sytuacji, gdy Euro-Dolar przebijałby się powyżej swych historycznych szczytów 1,60.

Jeśli chodzi o stopy procentowe, to w mojej ocenie czeka nas:

1. Lekki wzrost stóp w Polsce w okolice 4,50%
2. Lekki wzrost stóp w USA w okolice 0,50-0,75%
3. Lekki wzrost stóp w Eurolandzie, w okolice 1,00-1,25%,
4. Utrzymanie niskich stóp w Szwajcarii w okolicach 0,25%
5. Utrzymanie niskich stóp w Japonii w okolicach 0,25%.

Zarządzanie ryzykiem finansowym, walutowym, stopy procentowej
Alpha Financial Services

To tyle jeśli chodzi o prognozy na rok 2010. Kończąc życzę wszystkim, aby rok 2010 był dużo spokojniejszy niż miniony rok 2009. Aby łatwiej było planować i realizować zamierzenia biznesowe oraz aby zabezpieczenie ryzyka kursowego nie wiązało się z koniecznością podjęcia niepotrzebnego ryzyka.

Jacek Maliszewski
Andrzej Stefaniak
mail to: j.maliszewski@alphafs.com.pl
mail to: a.stefaniaki@alphafs.com.pl

Zobacz też:
» Podsumowanie roku 2009 i perspektywy 2010
» Wzrost czynszów o 40 proc. w Londynie do 2012 r.
» Lepiej być nie może




Komentarze do artykułu
Re: Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – ryn Autor: ~eurowielomian   2010-01-12 13:05
Do wykresu wkradł sie błąd. Powinien byź odbity semetrycznie wzgędem prostej y=2,9 dla X > 6.01.2010. Koniec marca USD po 3,3. Tak mówia pochodne wyższego rzędu.
Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – rynek z Autor: ~sierota   2010-01-09 15:12
super rozprawka, krystaliczne wizje, jestem pod wrazeniem....ciekawe co Jacek jara...
Re: to nie takie proste. Autor: ~Sargen   2010-01-12 14:50
Mówisz o krajach, które eksportują przede wszystkim nowoczesne technologie, w których na naukę, innowacje idą olbrzymie pieniądze - i państwowe, i firm prywatnych. U nas to jest niemożliwe, przynajmn (..)
Re: to nie takie proste. Autor: ~areq   2010-01-10 17:18
A czy jak euro będzie po 10 pln to będziemy mieli coś więcej do zaoferowania światu? Dokładnie tyle samo. Problem w tym, że Polska ma słaby przemysł. Spójrz na Niemcy, Japonię, USA. Czy u nich koszty (..)
Re: to nie takie proste. Autor: ~Sargen   2010-01-08 09:42
Może i nie powiedział ani słowa, ale za każdym razem prognozy umacniania się złotego są przez wszystkich nazywane OPTYMISTYCZNYMI. Powinno być odwrotnie, to są prognozy pesymistyczne, szczególnie w ok (..)
Re: Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – ryn Autor: ~andy999   2010-01-07 23:07
Zwróć uwagę, że autor ani jednym słowem nie wspomniał, że chce umocnienia złotego, on przewiduje takie umocnienie, bo pln ma szanse być pożądaną walutą w przyszłości, więc będzie drożał. Mi natomiast (..)
Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – rynek z Autor: ~ziutek   2010-01-06 19:11
rzadko tu pisuje ale zastanawiam sie czemu panu i innym analitykom zalezy na ciaglym umacnianiu pln?nie sadze zeby np amerykanscy analitycy tak bardzo kibicowali umacnianiu usd
Re: Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – ryn Autor: ~Nina   2010-01-06 20:08
A mnie zależy na umocnieniu sie złotówki bo che mieć pensji 1300 Euro jak w innych krajach UE anie jak niewolnik 350
Re: Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – ryn Autor: ~Jacek Maliszewski   2010-01-04 15:10
Będę złośliwy i na pytanie odpowiem pytaniem. Wyobraźmy sobie, że ktoś przestrzega przed powodzią. W domyśle sugeruje więc, aby ubezpieczyć się przed powodzią. Ubezpieczenie przed powodzią kosztuje na (..)
Podsumowanie roku 2009 oraz plany i prognozy na rok 2010 – rynek z Autor: ~Kapiszon   2010-01-04 13:41
A czy te przewidywania byłyby takie same, gdyby zależało od tego Pana życie ?