W ubiegłym tygodniu do amerykańskich urzędów pracy wpłynęło aż 407 tysięcy nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych, czyli o 41 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 360 tys. Wśród inwestorów dane te wzbudziły strach przed recesją w Stanach Zjednoczonych. Jednak z ostatecznymi wnioskami rynek zapewne zaczeka do piątkowego raportu Departamentu Pracy.
Wcześniej euro mocno traciło na wartości z powodu strat poniesionych przez niemiecki BayernLB, który wpisał w koszty papiery z amerykańskiego segmentu subprime wyceniane wcześniej na 4,3 mld euro. Bawarski bank jest kolejną państwową instytucją finansową w Niemczech, która ucierpiała na kryzysie na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych.
Europejskiej walucie z pewnością nie pomogły też dane o sprzedaży detalicznej, która w lutym zmniejszyła się o 0,5% m/m i 0,2% r/r. Tymczasem ekonomiści prognozowali wzrost o 0,2% m/m i stagnację w ujęciu rocznym. Zgodnie z oczekiwaniami obniżyły się też wskaźniki PMI mierzące koniunkturę w sektorze usług.
Pod wpływem tych czynników o godzinie 14:40 euro było wyceniane na 1,5577 dolara, czyli o 0,7% niżej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Względem jena europejska waluta straciła 0,5%, osiągając cenę 159,74 jenów.
K.K.




























































