REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Po co €uro?

    2009-11-18 06:00
    publikacja
    2009-11-18 06:00
    Wspólna waluta jest kolejnym etapem integracji, po umożliwieniu wolnego przepływu pracy, kapitału oraz wytworzonych dóbr i usług. Rząd przyjął w końcu rozporządzenie powołujące komórkę, która ma na celu zorganizowanie procesu wprowadzania euro w Polsce. Pytanie tylko, jaki wpływ wspólna waluta wywrze na rodzimą gospodarkę?

    3 listopada rząd określił strategię przyjmowania przez Polskę wspólnej waluty. Nie jest to jednoznaczne z ustaleniem daty wprowadzenia euro, ale przy dotychczasowym braku jakichkolwiek działań mających na celu przyjęcie waluty podejmowanych przez rządzących jest to już poważny krok naprzód. Wspólna waluta niesie ze sobą znaczne korzyści, jednak nie można zapominać o zagrożeniach, które mogą stać się udziałem Polski w momencie przystąpienia do unii monetarnej. Popularne dzienniki powtarzają dwa przewodnie hasła. Pierwsze z nich, przywoływane przez zwolenników waluty, to brak konieczności wymiany złotego na walutę obcą w momencie zagranicznego wyjazdu. Z kolei przeciwnicy euro straszą wzrostem cen i spadkiem wynagrodzeń. W obu przypadkach są to jednak raczej ludowe wierzenia, uzależnione nierzadko od rodzaju prasy i stacji radiowej, po jakie sięgają dane osoby, niż naukowe dywagacje.

    Euro ma misję

    Wspólna waluta natomiast jest czymś więcej niż ułatwieniem podczas zagranicznych wojaży albo pomysłem rządu na wykończenie emerytów. Euro bowiem ma przede wszystkim przyczynić się do wzrostu konkurencyjności wspólnej gospodarki, a w przyszłości być także punktem wypadowym dla pogłębienia integracji na kontynencie, być może także w postaci pełnej integracji politycznej.

    Wprowadzenie do obiegu europejskiej waluty euro było poprzedzone istnieniem w latach 1979 – 1998 jednostki ECU służącej do rozliczeń pomiędzy stronami w transakcjach międzynarodowych. Jednak ideałem euroentuzjastów było wprowadzenie realnej waluty. 1 stycznia 1999 r. euro zastąpiło ECU w rozrachunkach i zostało przyjęte jako pieniądz bezgotówkowy w 11 krajach ówczesnej Unii Europejskiej. W 2002 r. 12 krajów wprowadziło walutę w formie gotówkowej, otwierając nowy rozdział we wspólnej historii kontynentu. Obecnie euro jest używane w 16 krajach UE, licznych terytoriach zależnych państw należących do Wspólnoty oraz w krajach, które same zrezygnowały z tworzenia lub utrzymywania własnej waluty na rzecz waluty europejskiej (m.in. San Marino, Monako, Czarnogóra, Kosowo). Co więcej niektóre państwa, jak Bośnia i Hercegowina oraz Bułgaria, przyjmują euro jako wymagalne rezerwy będące podstawą emisji własnego banknotu (tzw. system izby walutowej).

    Mniejsze ryzyko wahań kursów

    Skoro nawet państwa nienależące do Unii Europejskiej przyjmują lub wiążą się z euro, wprowadzenie tej waluty musi nieść znaczne korzyści. Pomijając wspomniane już podróżowanie bez konieczności odwiedzania kantorów, które raczej nie będzie zbawiennym dla konkurencyjności polskiej gospodarki, brak konieczności wymiany walut ograniczy w szczególności ryzyko związane z wahaniami kursów. Po prawdziwym popisie możliwości rynku i jego nieprzewidywalności, jaki można było obserwować przez ostatni rok, nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak ważna jest umiejętność przewidywania przyszłych kursów. Zmiana kursu o kilka procent może być kluczową kwestią przemawiającą za opłacalnością transakcji. Z kolei niezahedgowana lub zabezpieczona w nieodpowiedni sposób transakcja przy znacznej zmianie ceny waluty obcej w krótkim czasie, może doprowadzić do poważnych kłopotów z płynnością, a nawet do bankructwa dobrze do tej pory prosperujących przedsiębiorstw. Stąd wprowadzenie w Polsce wspólnej waluty może przyczynić się do znacznego wzrostu transakcji handlowych z innymi krajami strefy euro. Będzie tak się działo ze względu na większe bezpieczeństwo i przewidywalność przychodów ze sprzedaży, gdyż operując tą samą walutą, przedsiębiorcy nie będą uzależnieni od krótkookresowych wahań kursów.

    Transakcje będą się opłacać?

    Przede wszystkim jednak brak ciągłych zmian w cenie waluty obcej może doprowadzić do realizacji transakcji, które do tej pory nie były opłacalne. Ponoszenie kosztów produkcji i sprzedaż wyrobów ujmowana w euro pozwolą na względnie większą opłacalność eksportu produktów o niższych marżach, które do tej pory były „zjadane” przez wahania kursowe. Jedna waluta pozwala ponadto na łatwiejsze porównywanie cen, co może mieć szczególne znaczenie przy podejmowaniu decyzji co do wyboru dostawcy potrzebnych nam surowców i półproduktów.

    Jedna waluta pozwala także zaoszczędzić na spreadzie, czyli różnicy między kursem kupna a kursem sprzedaży waluty. Idąc do kantoru w celu kupna lub sprzedaży waluty, zawsze otrzymujemy tę gorszą ofertę. Kupujemy drogo, a sprzedajemy tanio. Gdybyśmy za daną kwotę w złotówkach kupili euro i natychmiast z powrotem wymienili je na PLN, nigdy nie otrzymamy sumy początkowej. W przypadku osoby prywatnej może być to strata kilkudziesięciu lub kilkuset złotych. Oszczędności przedsiębiorstw ze wspólnej waluty można by jednak liczyć w tysiącach, a w niektórych wypadkach – nawet milionach.

    Nie będzie trzęsienia rynkiem

    Nie mniej ważne jest ograniczenie dotkliwie przez nas odczuwanej spekulacji na walucie. Euro, obok dolara amerykańskiego, jest bowiem najważniejszą walutą świata, będąc jedną z głównych walut rezerwowych oraz walutą o największej wartości w obiegu. Wobec tego kilka milionów euro nie wystarczy, by tak jak to było w przypadku złotego – zatrząść rynkiem i postawić pod znakiem zapytania całą gospodarkę stabilnego państwa.

    Pamiętać należy także o kryteriach konwergencji, które muszą być spełnione w momencie przyjmowania wspólnej waluty. Ograniczenia co do poziomu inflacji, stóp procentowych, długu publicznego i deficytu budżetowego oraz konieczność utrzymania się w systemie ERM II nie mają na celu zniechęcenia krajów do wprowadzenia euro, ale są wyznacznikami stabilności gospodarki. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie w strefie euro niskiej inflacji, a wobec tego także niskiego poziomu stóp procentowych oraz kosztu pozyskania kapitału. To z kolei w znacznym stopniu wpływa na opłacalność inwestycji oraz wzrost innowacyjności i konkurencyjności krajów posługujących się walutą.

    Europejska polityka

    Należy jednak pamiętać, że przyjmując walutę europejską, kraj decyduje się na przekazanie całej polityki monetarnej Europejskiemu Bankowi Centralnemu. W przypadku zdrowej gospodarki nie stanowi to zagrożenia, a wręcz przeciwnie – mówi się o tym, że wspólna waluta i jednolita polityka stóp procentowych uratowały Europę przed chaosem spowodowanym przez kryzys. Jednak jeśli gospodarka kraju jest w gorszym stanie (jak w przypadku Grecji, gdzie jak się okazało, spełnienie kryteriów konwergencji było mocno naciągane), brak własnej polityki monetarnej może w znacznym stopniu utrudnić stabilizację.

    Wzrost cen, którym straszy się mniej zamożnych Polaków, nie jest bezpośrednim skutkiem wprowadzenia euro. Jest to raczej nieuczciwa zagrywka producentów i sprzedawców, którzy często w zmianie waluty upatrują możliwość podniesienia swoich marż. Samo rozliczanie się w euro nie powoduje jednak wyższych kosztów, ale niektórzy, szczególnie ci bardziej „światowi” próbują dorównać do cen europejskich, bez względu na ciągle niższą siłę nabywczą polskiego społeczeństwa.

    Niebezpieczeństwem wprowadzenia euro jest natomiast zastój w gospodarce europejskiej. Kraje Starej Europy rozwijają się bowiem wolniej niż nowe kraje UE czy Stany Zjednoczone. Ponadto w ostatnich miesiącach gospodarka strefy euro zanotowała deflację – czyli wzrost wartości pieniądza. Jest to jeden z książkowych przejawów fazy kryzysu w gospodarce, gdy inwestycje zostają wstrzymywane, a za ten sam kapitał będzie można wkrótce uzyskać więcej dóbr.

    Są plusy i minusy

    Wspólny pieniądz i polityka monetarna mają swoje wady i zalety. Stabilizacja okupiona jest wolniejszym wzrostem, a brak ryzyka kursowego i spreadu – nagłaśnianym przez przeciwników euro – ograniczeniem suwerenności. Jednak wprowadzenie wspólnej waluty europejskiej w Polsce jest w rzeczywistości tylko kwestią czasu. Pomijając racjonalne argumenty ekonomiczne, wstępując w struktury Unii Europejskiej, kraj zobowiązał się (!) wprowadzić euro. Można ten moment oddalać w nieskończoność, choć rozwiązanie to brzmi raczej niepoważnie. Mając jednak na uwadze cykliczność gospodarki, wspólną walutę europejską należałoby raczej przyjąć w czasie najbliższego prosperity, aby podczas kolejnego kryzysu nie być zdanym wyłącznie na siebie.

    Eliza Smyrgała
    Autorka jest redaktorem portalu IPO.pl

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (9)

    dodaj komentarz
    ~niebiedny
    własna waluta,to większa niezależność państwa.Obecnie obserwujemy problemy finansowe Grecji,Hiszpanii i to że mają Euro wcale ich nie ratuje,bo nadal sami muszą u siebie wprowadzić porządek finansowy.Euro ogranicza u nich pole manewru,bo na przykład nie mogą zdewaluować swojej waluty,dla na przykład pobudzenia eksportu.
    Jeżdżąc
    własna waluta,to większa niezależność państwa.Obecnie obserwujemy problemy finansowe Grecji,Hiszpanii i to że mają Euro wcale ich nie ratuje,bo nadal sami muszą u siebie wprowadzić porządek finansowy.Euro ogranicza u nich pole manewru,bo na przykład nie mogą zdewaluować swojej waluty,dla na przykład pobudzenia eksportu.
    Jeżdżąc po świecie płacę kartą kredytową,dlatego argument łatwiejszej wymiany walut jako cel wprowadzenia Euro to bzdura.Cykle gospodarcze w każdym kraju są inne,dlatego nie można "na siłę"starać się wiązać tych gospodarek sztywną wspólną walutą.
    ~xxx
    Czmu nie 500% albo 1000%. Te tez fajne liczby, a jakie robią wrażenie! Ostatanio rozmawiałm z rodziną która dopiero co wóciła z Holandi. Byli tam ze 2 miechy i mówią, ze pod względem cen kraj absolutnie porównywalny z Polską. NIktóre rzeczy tańcze , inne droższe, ale ogólnie to samo. Ino płace mają tam inne...
    ~gosc
    tak zgadzam sie euro dobre dla inwestorow ale nie dla zwyklych ludzi
    ~rozowy_kalosz
    3 "+" vs. 3 "-"

    ZA wprowadzeniem Euro:
    + znika problem wymiany waluty przy wyjeździe zaa granicę. Śmiechu warte. 38m obywateli nic nie robi tylko jeździ na zachód.
    + znika ryzyko kursowe. Cóż to za argument. Przecież jest możliwość zabezpieczenia się przed nim.
    + Napływ inwestycji zagranicznych.
    3 "+" vs. 3 "-"

    ZA wprowadzeniem Euro:
    + znika problem wymiany waluty przy wyjeździe zaa granicę. Śmiechu warte. 38m obywateli nic nie robi tylko jeździ na zachód.
    + znika ryzyko kursowe. Cóż to za argument. Przecież jest możliwość zabezpieczenia się przed nim.
    + Napływ inwestycji zagranicznych. No, no. To do tej pory ich nie było?

    PRZECIW:

    - silny wzrost cen i ubożenie społeczeństwa. "Efekt cappucino" oraz naturalna tendencja do wyrównywania cen podstawowych artykułów do zagranicy.
    - Utrata rezerw walutowych w trakcie korytarza ERM 2 - utrzymanie kursu złotówki +/-15%, to będzie gratka dla międzynarodowych spekulantów. od listopada 2008 do lutego 2009, złoty stracił 53% do Euro, to jaką przeszkodą dla JP Morgan albo Goldman S. jest 15%?
    - Utrata niezależności w kształtowaniu polityki pieniężnej - właśnie w okresie tzw. kryzysu. W czasach prosperity jest dobrze bo jest dobrze. W trudnych chwilach EBC będzie kształtował stopy % w interesie największych gospodarek Euro tj. Niemcy, Francja, Włochy, kraje beneluksu, kosztem mniejszych państw. Polska wnosi 4% europejskiego PKB i tak samo marginalnie będzie traktowana.

    Pytanie: Dlaczego UK nie rezygnuje z Funta, jeżeli przejście na Euro to "wujek samo dobro" ?
    ~Europejczyk
    Proces przyjmowania euro będzie kosztował dziesiątki miliardów złotych z rezerwy NBP. Dotrzymanie warunków ERM2 da okazję dla wielkich korzyści spekulantom. To po pierwsze, a po drugie to zamiana złotówki na euro nie spowoduje zniknięcia dolarów USA,Kandy, Australii i innych, więc problem różnic kursowych nie zniknie. Pozostanie Proces przyjmowania euro będzie kosztował dziesiątki miliardów złotych z rezerwy NBP. Dotrzymanie warunków ERM2 da okazję dla wielkich korzyści spekulantom. To po pierwsze, a po drugie to zamiana złotówki na euro nie spowoduje zniknięcia dolarów USA,Kandy, Australii i innych, więc problem różnic kursowych nie zniknie. Pozostanie tylko uzależnienie się od gospodarek najsilniejszych w UE i ponoszenie tego konsekwencji. Najsilniejsze gospodarki są konkurencyjne dla Polski, a staną się jeszcze bardziej groźne dla Nas po przyjęciu ich waluty tzn. Euro.
    ~abuzabe
    Gdybyśmy mieli mądrych włodaży, nie pozwoliliby na kredyty 100% w CHF, tylko same kredyty 70% i to w PLN.

    Ponadto słaba waluta warunkiem sukcesu, z EUR nie damy rady, bo za silne.
    ~zagraniczny
    Euro nie jest nikomu do szczescia potrzebne, chyba, ze spekulantom, zyje w strefie euro i widze ze stracenie wplywu na wlasna walute przysparza jedynie klopotow a co do cen to prawda, ze pogalopuja a w tyle za nimi pozostanie placa.
    ~Maciek
    jeśli niekorzystny dla oszczędności Polaków (więcej niż np 3,7) to zgody społecznej NIE BĘDZIE. Nie będziemy wszyscy płacić zubożeniem za dobre samopoczucie "eksporterów"
    ~xxx
    "Mając jednak na uwadze cykliczność gospodarki, wspólną walutę europejską należałoby raczej przyjąć w czasie najbliższego prosperity, aby podczas kolejnego kryzysu nie być zdanym wyłącznie na siebie."
    Być może to właśnie uratowało gospodarkę.Ten nasz złoty.Po wprowadzeniu euro ceny pójdą na pewno do góry,tak jak w niemczech.
    "Mając jednak na uwadze cykliczność gospodarki, wspólną walutę europejską należałoby raczej przyjąć w czasie najbliższego prosperity, aby podczas kolejnego kryzysu nie być zdanym wyłącznie na siebie."
    Być może to właśnie uratowało gospodarkę.Ten nasz złoty.Po wprowadzeniu euro ceny pójdą na pewno do góry,tak jak w niemczech.To podwyżka nie 0,5% ale żędu 100do 200%a nawet i więcej.Nie jest to wina samej waluty,winą można obarczyć państwo że nie prowadziło kontroli cen.Ale i po co .Wyższa cena wyższy podatek i większe wpływy do kasy.

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki