REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Płacić za jakość kształcenia, nie za liczbę studentów

2012-04-23 08:47
publikacja
2012-04-23 08:47
Dodaj Bankier.pl w Google
Uczelnie publiczne i niepubliczne porozumiały się co do sposobu finansowania - informuje "Rzeczpospolita". Może to kosztować kilkaset milionów złotych rocznie.

Rektorzy zarówno publicznych, jak i niepublicznych szkół wyższych uważają, że obecny system finansowania uczelni jest archaiczny. Przekonują, że nowy algorytm podziału pieniędzy powinien opierać się na jakości mierzonej m.in. wynikami studentów czy liczbą badań naukowych, a nie liczbie kadry i studentów, jak to jest obecnie. Takie stanowisko może oznaczać przełom w debacie o finansowaniu uczelni, resort nauki wielokrotnie powtarzał bowiem, że nie podejmie żadnej decyzji w tej sprawie do czasu, aż wyższe szkoły publiczne i niepubliczne nie wypracują wspólnego stanowiska.

Nowy system miałby opierać się na dywersyfikacji roli uczelni i źródła ich dochodów. Te o dużym potencjale powinny się skupić na kształceniu na poziomie studiów magisterskich i doktoranckich, badaniach naukowych i współpracy z gospodarką, jak również kształceniu kadry dla innych szkół - przekonywał profesor Tadeusz Pomianek, rektor WSIiZ i prezes Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Edukacji PKPP Lewiatan. Profesor Pomianek zaznacza, że taki system ma szansę prawidłowo funkcjonować dopiero wtedy, gdy wymusi się zasady rzetelnej konkurencji. To miałoby oznaczać, że o publiczne pieniądze mogłyby się ubiegać także uczelnie prywatne.

Teraz rektorzy chcą do zmian przekonać ministerstwo. Będą wnioskować o powołanie wspólnego zespołu, który wypracuje nowy model finansowania uczelni.

IAR/Rzeczpospolita/lm/ab

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~węglarz
Jedyną działającą metodą oceny jest wolny rynek. Wszystko inne to substytuty, które nie będą działać jak powinny.
~MIchal
Z LICZBY studentów przejdą na LICZBĘ badań.

Wspaniale, z jednej ilościowej metryki do innej, trudniejszej do skontrolowania.
~Aleksander
Idzie niż demograficzny,a więc uczelnie będą sie bić o studentów...aby więcej ich mieć będą dostosowywać jakość czyli bylejakosc do poziomu potencjalnych studentów. Czyli szkoła wyższa będzie kształcić na poziomie np.technikum, liceum sprzed 10/20 lat!!!
iptak
To tylko połowa problemu, oprócz zmiany dotowania uczelni wypadałoby też postawić na kształcenie inżynierów - Finlandia i Korea Płd. chyba całkiem dobrze na tym wyszły. A politologów, socjologów, filozofów na jakiś czas nam już wystarczy.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki