Problemy z płynnością i poziomem kapitałów własnych objawiają się w coraz większej liczbie banków. W piątek wieczorem bankructwo ogłosiły dwa regionalne banki w Stanach Zjednoczonych, w niedzielę o braku chętnych na zakup znacjonalizowanego Roskilde Bank poinformował duński bank centralny, zaś dzisiaj komunikat informujący o planach emisji nowych akcji (za 3,7 mld euro) wydał francuski Natixis SA. Notowania tego ostatniego banku obniżyły się o 2,8%.
Giełdowi inwestorzy zdają sobie sprawę, że kryzys w branży finansowej przełoży się też na całą gospodarkę Eurolandu. Według nieoficjalnych informacji podanych przez agencję Reuters Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę tegorocznego wzrostu gospodarczego w strefie euro z 1,7% do 1,4% r/r. Według MWF w 2009 Euroland ma się rozwijać w tempie 0,9%.
Sytuacji nie poprawiły też dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie w lipcu odnotowano wzrost obrotu na rynku wtórnym przy spadającej medianie cen transakcyjnych. Wzrosła też liczba niesprzedanych domów, co oznacza, że kryzys w tym sektorze nie zbliża się jeszcze ku końcowi.
W efekcie o godzinie 16:20 spadki przeważały na większości giełd Starego Kontynentu. We Frankfurcie DAX tracił jednak zaledwie 0,1%, schodząc do poziomu 6.335 pkt. Paryski CAC40 zniżkował o 0,4%, schodząc do poziomu 4.382 pkt. Minimalnie nad kreską utrzymywał się za to główny indeks parkietu w Zurychu.
K.K.




























































