REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PSL i PiS chcą dużych zmian w "Mieszkaniu dla młodych"

2013-06-19 15:27
publikacja
2013-06-19 15:27
Dodaj Bankier.pl w Google

PSL i PiS chcą, by program "Mieszkanie dla młodych", który ma pomóc w zakupie pierwszego mieszkania na rynku pierwotnym, objął też rynek wtórny, a także młodych ludzi mieszkających na tych terenach, gdzie nie ma budownictwa deweloperskiego. Chodzi np. o mieszkańców wsi.

Dziś w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o pomocy państwa przy kupowaniu pierwszego mieszkania, tzw. program "Mieszkanie dla młodych".

O swych zastrzeżeniach do propozycji mówili na środowych konferencjach prasowych w Sejmie: szef klubu PSL Jan Bury i wiceszef komisji infrastruktury Andrzej Adamczyk (PiS). "Zaproponujemy, jako klub parlamentarny PSL, by ten program rozszerzyć i dać szanse także ludziom młodym mieszkającym na wsi. Jak wiemy z danych statystycznych, w ciągu najbliższych kilkunastu lat prawie dwa miliony ludzi ma się przenieść z miast na wieś" - podkreślił Bury na konferencji prasowej w Sejmie.

Szef klubu PSL dobrze ocenił rządowy program, dodał jednak, że będzie lepszy po wprowadzeniu "oczekiwanych przez młodych ludzi" poprawek. Zapowiedział też, że PSL je złoży w trakcie prac nad projektem ustawy. "Nie może być tak, że projekt ustawy dotyczy tylko młodych ludzi w wielkich miastach. (...) Chcemy go rozszerzyć na całe młode pokolenie i wszystkich młodych ludzi w Polsce" - przekonywał.

Wakacje na giełdzie

Według Burego ustawa powinna objąć także mieszkania z rynku wtórnego i mieszkania komunalne. Jak mówił, wiele młodych rodzin, które są uboższe, mogłoby w ramach tego programu skorzystać z mieszkań komunalnych należących do miasta czy gminy.

Z kolei Adamczyk ocenił, że niektóre zapisy projektu są skandaliczne. "Wykluczenie trzech czwartych terytorium państwa - Polaków tam mieszkających ze wsparcia tym programem jest istnym skandalem. To nie jest program dla wszystkich młodych Polaków - to jest program tylko i wyłącznie dla wybranej grupy. Ponadto nie możemy zgodzić się z tym, że wykluczono wszystkich tych, którzy kupują mieszkania z rynku wtórnego, często tańszego" - mówił polityk PiS.

Adamczyk dowodził, że zakupy mieszkań na rynku wtórnych również korzystnie wpływają na budownictwo mieszkaniowe. "Pieniądze, które pochodzą ze sprzedaży mieszkania na rynku wtórnym, są inwestowane albo w zakup mieszkania na rynku pierwotnym, albo też są inwestowane w budowę domów jednorodzinnych. Na pewno za te pieniądze Polacy nie kupują garniturów, kawioru, nie zabawiają się w restauracji na rurach, czy też nie kupują drogich zegarów ściennych" - przekonywał wiceszef komisji infrastruktury.

Adamczyk chciałby ponadto wprowadzenia możliwości odliczenia podatku VAT od zakupów towarów i usług na cele mieszkaniowe. Polityk podkreślił, że PiS nie chce blokować ustawy; wyraził jednak nadzieję, że projekt zostanie uzupełniony o sugestie jego klubu. (PAP)

gł/ mkr/ eaw/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~mati
oczywiście, że chodzi o zatrzymanie spadku cen. wszędzie jest przecież VAT. niższe ceny mieszkań to tez niższe wpływy do budżetu z tytułu VAT. a ta dopłata to tak naprawdę tylko wabik nie nieświadomych ludzi, Kowalski dostanie dopłatę 20k by oddać ją tak naprawdę w podatku VAT za te mieszkanie, które musi wykończyć, kupić mnóstwo oczywiście, że chodzi o zatrzymanie spadku cen. wszędzie jest przecież VAT. niższe ceny mieszkań to tez niższe wpływy do budżetu z tytułu VAT. a ta dopłata to tak naprawdę tylko wabik nie nieświadomych ludzi, Kowalski dostanie dopłatę 20k by oddać ją tak naprawdę w podatku VAT za te mieszkanie, które musi wykończyć, kupić mnóstwo materiałów, itd. a to są kolejne wpływy do budżetu. a jak wiadomo budowlanka napędza całą gospodarkę. DLATEGO MdM ma być na zakup mieszkań developerskich. Ciekawe co na to Komisja Europejska ?

ceny ustali rynek, a sytuacja na rynku jest taka, że wyż demograficzny zapakował się już w kredyty (pętlę na szyję), bezrobocie rośnie, młodzi wyjeżdżają zagranicę, przyrost naturalny ujemny a starsze pokolenie odchodzi zostawiając mieszkania dla dzieci/wnuków. nic nie jest w stanie "rozruszać" tego rynku. 10 lat temu, chcą kupić w wawie mieszkanie jechało się na osiedle, blok już stał wykończony, można było wejść do środka, obejrzeć mieszkanie, wybrać te które nam pasuje. i to przy cenach na poziomie 3000-4000 zł za m2 !!!!!!!!!!!!! dodając inflację za te 10 lat, łącznie powiedzmy 50%, dziś te nowe mieszkania powinny kosztować 4500-6000 (w zależności od lokalizacji). a kosztują 5500-7000 zł. a więc 15% spoooooookojnie jeszcze zleci.

co do wynajmu, jakiś czas temu (może rok temu) bankier.pl zrobił analizę, z której wynikało, że aby opłacało się kupić M pod wynajem (zwrot z inwestycji w ciągu ok. 10 lat) ceny w wawie powinny spaść o ok. 40%. Wszystko w tym temacie !!!!!!!!!!!!!!!!
~off
Masz całkowitą rację i tutaj liczę na dozę rozsądku i nie pójście na dalsze luzowanie tego programu. Mięką dupę się zawsze najlepiej kopie.
~Kader
Też jestem za brakiem dopłat, wtedy te ceny może by osiągnęły jakiś ludzki poziom, no i oczywiście jakeś normalne warunki kredytowe, kurde mamy jedne z najdroższych kredytów hipotecznych w Europie, może nie wiem nie wygaszanie kredytów na 100%, i dać ludziom trochę luzu na marżach i pewnie ruszyłoby to z kopyta.
~toldi
Zatrzymanie spadków cen i transfer publicznych pieniędzy do kieszeni deweloperów i banków. Przecież gdyby wyłączyć ceny na wtórnym to ceny używanych mieszkań zaczną spadać czym mimo wszystko pociągną za sobą ceny na rynku pierwotnym. Najlepiej gdyby żadnych dopłat nie było.

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki