W światowym otoczeniu polskiej gospodarki również na razie nie widać zagrożenia związanego z wystąpieniem tzw. „podwójnego dna”, choć wyczerpywanie się impulsów bezpośrednio stymulujących popyt konsumpcyjny może dynamikę ożywienia nieco osłabić.
Spośród ośmiu składowych wskaźnika w tym miesiącu jedynie trzy przyczyniły się do jego wzrostu, jedna pozostała na niezmienionym poziomie zaś cztery uległy pogorszeniu. W największym stopniu poprawie uległy oceny menedżerów przedsiębiorstw co do perspektyw rozwojowych gospodarki. Dotychczasowe, dobre na tle świata, dane makroekonomiczne dla naszej gospodarki oraz coraz mocniejsze symptomy ożywienia na świecie zaowocowały wyjątkowo silnym wzrostem optymizmu wśród rodzimych przedsiębiorców.

Równie silny wpływ na poprawę wskaźnika miały dobre notowania na warszawskim parkiecie. Indeks WIG rośnie od sześciu miesięcy a sierpniowe wzrosty należały do najsilniejszych w ostatnim czasie.
Nieznacznie wzrosła dynamika kredytów udzielanych gospodarstwom domowym, choć dodać należy, iż jest to poprawa bardzo niewielka i jedynie w stosunku do miesiąca poprzedniego. Od kwietnia br. kredyty konsumenckie ulegają bowiem ograniczeniu. Najbliższe miesiące zapewne nie przyniosą wzrostu zaangażowania kredytowego gospodarstw domowych ze względu na słabnącą dynamikę wzrostu płac, nasilającą się redukcję zatrudnienia oraz restrykcyjną politykę kredytową banków.
Pomimo, że zatrudnienie w firmach stopniowo zmniejsza się to nie wpłynęło to jak do tej pory pozytywnie na zmiany wydajności pracy. Wydajność pracy najbardziej pogarszała się w drugiej połowie ubiegłego roku. Od kilku miesięcy spadki te zostały wyhamowane, lecz na razie ożywienie po stronie produkcji jest ciągle zbyt słabe aby mówić o wyraźnym odwróceniu tendencji. W tej sytuacji należy spodziewać się dalszych redukcji zatrudnienia.
Tempo napływu nowych zamówień w sektorze przedsiębiorstw uległo nieznacznemu ograniczeniu w stosunku do notowań sprzed miesiąca. Być może jest to jeden z pierwszych symptomów załamywania się popytu krajowego, który jak do tej pory pełnił rolę lokomotywy wzrostu gospodarki. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że zamówienia eksportowe nie kurczą się, a jedynie od trzech miesięcy utrzymują się na zbliżonym poziomie. Można więc domniemywać, że wolniejsze tempo napływu nowych zamówień dotyczy odbiorców krajowych. Brak wyraźnej poprawy w napływie nowych zamówień oraz wzrostu wydajności pracy powoduje, że przedsiębiorcy od kilku miesięcy nieco gorzej oceniają sytuację finansową swych firm.
Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym w sierpniu ponownie skurczyła się. Zmniejsza się również ilość gotówki w obiegu. Już od końca ubiegłego roku pieniądza w gospodarce nie przybywa. Topnieją depozyty przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Część z nich zapewne napłynęła na giełdę i do funduszy inwestycyjnych, cześć podtrzymuje konsumpcję.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Polska gospodarka utrzymuje relatywnie dobrą kondycję w porównaniu z innymi krajami, ale nie oznacza to, że sytuacja jest już opanowana. Bez szybkiego powrotu na ścieżkę 5-6 proc. wzrostu gospodarczego, Polska nie jest w stanie realizować konwergencji ze strefą Euro, a także zmian i reform strukturalnych. W chwili obecnej największym zagrożeniem wydaje się rosnące bezrobocie realne, co będzie miało istotne przełożenie na sprzedaż detaliczną. Słabszy popyt wewnętrzny będzie niestety powodował efekty tzw. drugiej rundy. Ewentualne ożywienie gospodarcze na świecie może co prawda zmienić scenariusz wydarzeń na bardziej pozytywny, ale nie zapobiegnie wspomnianym negatywnym efektom na rynku pracy.




























































