2009-03-22 11:00 Źródło: Nowe Życie Gospodarcze
Ostudźmy emocje!
Co wyjaśnia, a co nie wyjaśnia ogłoszony ostatnio raport NBP w sprawie bilansu netto korzyści i kosztów możliwie szybkiego wejścia do strefy EUR? I co to znaczy: „możliwie szybkiego”. Co zyskalibyśmy i co stracilibyśmy wchodząc do strefy EUR już w 2012 r., 2013, 2014, lub odsuwając ten termin do jeszcze późniejszych lat?
Obecnie kluczowym argumentem za szybkim wejściem wydaje się w szczególności „rozpasana” chwiejność kursu złotego. Do III kw. 2008 r. eksporterzy narzekali na presję aprecjacyjną kursu. Wydawała się zjawiskiem trwałym. Ostatnio bardzo wiele firm poniosło duże straty z powodu deprecjacji i, abstrahując od tego kto tu jest winny - opcji. Drugi argument - koszty transakcyjne.
Większość naszych obrotów z zagranicą, to handel z krajami strefy EUR. Wchodząc do strefy EUR zyskujemy więc na eliminacji znacznej części kosztów przeliczeń walutowych. Trzeci argument - kapitał zagraniczny niżej ocenia ryzyko inwestycyjne krajów przystępujących do strefy EUR. Byłby to więc element pakietu antykryzysowego. Istotny tym bardziej, że obniżona ocena ryzyka inwestycyjnego przeciwdziała odpływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Tańsze byłoby także zagraniczne finansowanie długu publicznego.
A jakie są argumenty przeciw. Za wymianę pieniądza trzeba zapłacić. Jest to wydatek jednorazowy, który stosunkowo szybko powinien się zwrócić. Jeden z problemów, to czy okażemy się wiarygodni wobec EBC i KE w wypełnianiu kryteriów z Maastricht. Jak sfinansujemy koszty interwencji zapewniających spełnienie kryterium kursowego? Czy w warunkach osłabionego tempa wzrostu potrafimy wypełnić kryterium fiskalne? Jest jeszcze problem z kryterium prawnym - zmianami w Konstytucji.
A tymczasem. ”(…) długie pozostawanie Polski poza unią monetarną - czytamy w załączonej do raportu opinii prof. Leszka Zienkowskiego - oznacza utratę tych szans, jakie daje gospodarce stabilny i silny pieniądz. Jeśli inne kraje regionu wejdą do strefy EUR wcześniej, to właśnie do nich, a nie do Polski, popłynąć może kapitał zagraniczny” 1/. Prof. Witold Orłowski przekonuje, że na nie skorzystaniu z szansy stwarzanej przez wejście do EUR stracimy wszyscy, bo niższe będą możliwości wzrostu płac i zatrudnienia.
Raport wraz z załącznikami jest bardzo obszernym dokumentem (ponad 3 tys. stron). Powstawał on w ciągu dwóch lat i niektóre jego elementy wymagałyby obecnie gruntownej rewizji. Na przykład prognoza wzrostu PKB w nadchodzącym okresie wieloletnim pochodzi z nie zaktualizowanego Programu Konwergencji. Jak rewizja wpłynie na relacje między argumentami „za i przeciw”?. Uważam, że wzmocni argumenty „za”.
Gdy w 2009 r. i w latach najbliższych wzrost PKB nie będzie wzrostem rzędu 4-5 proc., a 0-2 proc., to tym bardziej musi się liczyć każdy ułamek procenta, o jaki uda się nam zmniejszyć to osłabienie. Dobrze, że rząd i NBP nie są bezczynne i decydują na próbę jakiegoś wpływania na stabilizację rynku walutowego i różne inne działania antykryzysowe. Jednocześnie, niestety, zamiast dalszych wspólnych prac nad raportem i nad przetworzeniem wniosków z niego płynących w spójne rekomendacje dla polityki gospodarczej - mamy kolejną rundę walki politycznej między rządem i opozycją.
Czy jest szansa, aby doszło do uzgodnienia założeń spójnej polityki i strategii społeczno-gospodarczej między głównymi ośrodkami władzy, w tym między rządem i prezydentem, NBP, RPP, KNF i innymi instytucjami. Raport NBP jest kopalnią wiedzy o wielu różnych zależnościach w funkcjonowaniu gospodarki polskiej i jej powiązaniach z gospodarką europejską i światową. Po drugiej stronie ul. Świętokrzyskiej w MF (także w MRR, MG, PP i PS i w innych instytucjach) opracowywane i systematycznie aktualizowane są nie mniej ambitne analizy i projekcje.
Na wielu różnych konferencjach w PTE mówimy ostatnio dość dużo o tym, że „mamy wprawdzie w Polsce wielu wybitnych ekonomistów, ale nie mamy - w należytym sensie tego słowa - wpływowego środowiska ekonomistów” 2/, które mogłaby może trochę pomóc w studzeniu niektórych emocji politycznych w pracach nad polityką i strategią społeczno-gospodarczą i w tym nad polityką i strategią antykryzysową i polityką i strategią wejścia Polski do strefy EUR.
Marek Misiak
1/Z opinii załączonej do raportu NBP
2/„Obecnie sytuacja jest taka, że mamy wprawdzie w kraju ekonomistów, ale nie ma - w należytym sensie tego słowa - środowiska ekonomicznego” - to święte słowa zmarłego nie dawno prof. E.Łukawera (cytat pochodzi z jego ostatniej książki, wyd. PTE, str 219).
Obecnie kluczowym argumentem za szybkim wejściem wydaje się w szczególności „rozpasana” chwiejność kursu złotego. Do III kw. 2008 r. eksporterzy narzekali na presję aprecjacyjną kursu. Wydawała się zjawiskiem trwałym. Ostatnio bardzo wiele firm poniosło duże straty z powodu deprecjacji i, abstrahując od tego kto tu jest winny - opcji. Drugi argument - koszty transakcyjne.
Większość naszych obrotów z zagranicą, to handel z krajami strefy EUR. Wchodząc do strefy EUR zyskujemy więc na eliminacji znacznej części kosztów przeliczeń walutowych. Trzeci argument - kapitał zagraniczny niżej ocenia ryzyko inwestycyjne krajów przystępujących do strefy EUR. Byłby to więc element pakietu antykryzysowego. Istotny tym bardziej, że obniżona ocena ryzyka inwestycyjnego przeciwdziała odpływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Tańsze byłoby także zagraniczne finansowanie długu publicznego.
A jakie są argumenty przeciw. Za wymianę pieniądza trzeba zapłacić. Jest to wydatek jednorazowy, który stosunkowo szybko powinien się zwrócić. Jeden z problemów, to czy okażemy się wiarygodni wobec EBC i KE w wypełnianiu kryteriów z Maastricht. Jak sfinansujemy koszty interwencji zapewniających spełnienie kryterium kursowego? Czy w warunkach osłabionego tempa wzrostu potrafimy wypełnić kryterium fiskalne? Jest jeszcze problem z kryterium prawnym - zmianami w Konstytucji.
A tymczasem. ”(…) długie pozostawanie Polski poza unią monetarną - czytamy w załączonej do raportu opinii prof. Leszka Zienkowskiego - oznacza utratę tych szans, jakie daje gospodarce stabilny i silny pieniądz. Jeśli inne kraje regionu wejdą do strefy EUR wcześniej, to właśnie do nich, a nie do Polski, popłynąć może kapitał zagraniczny” 1/. Prof. Witold Orłowski przekonuje, że na nie skorzystaniu z szansy stwarzanej przez wejście do EUR stracimy wszyscy, bo niższe będą możliwości wzrostu płac i zatrudnienia.
Raport wraz z załącznikami jest bardzo obszernym dokumentem (ponad 3 tys. stron). Powstawał on w ciągu dwóch lat i niektóre jego elementy wymagałyby obecnie gruntownej rewizji. Na przykład prognoza wzrostu PKB w nadchodzącym okresie wieloletnim pochodzi z nie zaktualizowanego Programu Konwergencji. Jak rewizja wpłynie na relacje między argumentami „za i przeciw”?. Uważam, że wzmocni argumenty „za”.
Gdy w 2009 r. i w latach najbliższych wzrost PKB nie będzie wzrostem rzędu 4-5 proc., a 0-2 proc., to tym bardziej musi się liczyć każdy ułamek procenta, o jaki uda się nam zmniejszyć to osłabienie. Dobrze, że rząd i NBP nie są bezczynne i decydują na próbę jakiegoś wpływania na stabilizację rynku walutowego i różne inne działania antykryzysowe. Jednocześnie, niestety, zamiast dalszych wspólnych prac nad raportem i nad przetworzeniem wniosków z niego płynących w spójne rekomendacje dla polityki gospodarczej - mamy kolejną rundę walki politycznej między rządem i opozycją.
Czy jest szansa, aby doszło do uzgodnienia założeń spójnej polityki i strategii społeczno-gospodarczej między głównymi ośrodkami władzy, w tym między rządem i prezydentem, NBP, RPP, KNF i innymi instytucjami. Raport NBP jest kopalnią wiedzy o wielu różnych zależnościach w funkcjonowaniu gospodarki polskiej i jej powiązaniach z gospodarką europejską i światową. Po drugiej stronie ul. Świętokrzyskiej w MF (także w MRR, MG, PP i PS i w innych instytucjach) opracowywane i systematycznie aktualizowane są nie mniej ambitne analizy i projekcje.
Na wielu różnych konferencjach w PTE mówimy ostatnio dość dużo o tym, że „mamy wprawdzie w Polsce wielu wybitnych ekonomistów, ale nie mamy - w należytym sensie tego słowa - wpływowego środowiska ekonomistów” 2/, które mogłaby może trochę pomóc w studzeniu niektórych emocji politycznych w pracach nad polityką i strategią społeczno-gospodarczą i w tym nad polityką i strategią antykryzysową i polityką i strategią wejścia Polski do strefy EUR.
Marek Misiak
1/Z opinii załączonej do raportu NBP
2/„Obecnie sytuacja jest taka, że mamy wprawdzie w kraju ekonomistów, ale nie ma - w należytym sensie tego słowa - środowiska ekonomicznego” - to święte słowa zmarłego nie dawno prof. E.Łukawera (cytat pochodzi z jego ostatniej książki, wyd. PTE, str 219).
- do newcommer Autor: ~sierota marycha 2009-03-22 20:21
- dobrze byloby w pierwszej kolejnosci podaciagnac PKB do sredniej starej uni, w innym wypadku niestety kaplica
- Re: Ostudźmy emocje! Autor: newcommer 2009-03-22 20:16
- to jest jak wyrywanie zepsutego zęba, możesz czekać ale lepiej od razu go wyrwać. To, że przejdziemy do innej waluty jest ok. Pozwoli to realnie porównać koszty w kraju beduinów do kosztów w pozostały (..)
- Re: Ostudźmy emocje! Autor: green-star 2009-03-22 18:48
- tylko widzę sprzeczność w twojej wypowiedzi..............................wcale nie musimy wchodzić do strefy euro jak najszybciej...................właśnie kosztem emerytów
- Re: Ostudźmy emocje! Autor: newcommer 2009-03-22 18:40
- pewnie lepiej siedzieć w Polsce za 900 PLN przez 15 lat.
- Re: Ostudźmy emocje! Autor: ~ar 2009-03-22 18:34
- Nauczyc to sie za duzo nie nauczysz bo szkoly rownaja do 'zachodu'Ale co ty pieprzysz o wyjezdzie,siedzialam 15 lat we francji i wiem jaki to slodki chleb,
- do KARA Autor: ~sierota marycha 2009-03-22 19:39
- nic z tego Orderu nie dostaniesz, jestes po zlej stronie:)
- Re: do sierotki Autor: ~KARA 2009-03-22 19:35
- Wypinam pierś i salutuję -! buhahahah Przyjmuje z godnością choć przypadkiem na drugi raz bedę oglądał ring polityczno-patriotyczny zza zasłony ;) buahah
- do KARA Autor: ~sierota marycha 2009-03-22 19:09
- niewazne jakiej wiary jestesmy, gadamy o fiansach, Rydzyk przeszkadza i jest niewygodny bo ma TUBE, czytaj radio a jakie poglady glosi niech kazdy ocenia w/g wlasnego swiatopogladu, a na marginesie te (..)
- Re: Ostudźmy emocje! -re sierotka Autor: ~KARA 2009-03-22 19:01
- Sierotka mam nadzieję ,że to nie do mnie - bo moją intencją było Was pogodzić bo na politykę to gdzie indziej jest miejsce. W Polsce o ile pamiętam dzień bez podatku zaczyna się gdzieś ok. 25 czer (..)
- Re: Ostudźmy emocje! -re Autor: ~sierota marycha 2009-03-22 18:40
- prosze Pana......mieszanie ekonomi z polityka tchnie troche swiezym pawiem....ze tak sie poetycko wyraze na publicznym forum.....gadamy o walutach, o krotkich, o dlugich zlocie i ten teges i po co mie (..)


Dodaj komentarz