Rzecznik ONZ odpowiedzialny za ochronę praw człowieka Rupert Colville wyjaśnia, że osoby, które przeżyły atak, mówią o masowej egzekucji. Zaznaczył przy tym, że śledztwo jest na wczesnym etapie.
Wczoraj Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie potępiła masakrę cywilów w wiosce Hula. Rada po raz kolejny wezwała prezydenta Syrii Baszara al-Assada do wycofania wojsk z syryjskich miast.
Dziś syryjski prezydent spotkał się w Damaszku z pokojowym negocjatorem Kofi Annanem. Na razie nie skomentowano przebiegu rozmów. Były sekretarz generalny ONZ od wczoraj przebywa w ogarniętym wojną kraju. Kofi Annan, który jest specjalnym wysłannikiem ONZ i Ligi Arabskiej, próbuje ocalić plan pokojowy dla Syrii. Zakłada on między innymi zawieszenie broni zarówno wśród oddziałów wiernych Assadowi, jak i opozycji, a także wjazd do kraju pomocy humanitarnej.
Reżim Assada zaprzecza, by to wojska rządowe dopuściły się maskary i zrzuca winę na "terrorystów". Z kolei przedstawiciele opozycji twierdzą, że nie mogą złożyć broni, dopóki Rada Bezpieczeństwa ONZ nie zagwarantuje bezpieczeństwa cywilom.
Według obrońców praw człowieka, od marca zeszłego roku, kiedy w Syrii wybuchły antyprezydenckie protesty, zginęło tam ponad 13 tysięcy ludzi. Większość z nich to cywile.
Mimo zawieszenia broni, które formalnie obowiązuje w Syrii od 12 kwietnia, walki nie ustały. Od tego czasu zginęło blisko 2 tysiące osób.
Informacyjna Agencja Radiowa/rtrs/IAR wcześn./kawo/dabr
Źródło:IAR




























































