Były metropolita gdańskiTadeusz Gocłowski powiedział gazecie, że uroczystości powinny odbyć się na Wybrzeżu, ale "jeśli robi się z tego politykę i mają być palone opony, to nie powinniśmy do tych uroczystości dopuścić". Zdaniem arcybiskupa Gocłowskiego, "premier nie jest obojętny na sprawy stoczniowców i jeśli strony by się spotkały, to jest szansa na porozumienie. Dla dobra wspólnego Rzeczpospolitej, takie porozumienie jest potrzebne."- podkreśla duchowny
Z kolei Krzysztof Kozłowski, szef MSW w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, przewiduje, że obchody 4 czerwca zostaną zmarnowane od strony wizerunkowej, tak jak stało się to z obchodami rocznicy Okrągłego Stołu. Jego zdaniem, rządowi zabrakło pomysłu na obchody, i "nikt się nie odważył, żeby z 4 czerwca zrobić święto ogólnonarodowe bez patrzenia, komu słupek poparcia pójdzie w górę, komu w dół.( ...) Gdyby rząd potrafił wznieść się ponad podziały, to i związek by spokorniał i odłożył awanturę - mówi "Wyborczej" Kozłowski.
IAR/gw/łp/Siekaj
Źródło:IAR






























































