Wkrótce ujrzy światło dzienne rozporządzenie ministra finansów, na które czekają z niecierpliwością przedsiębiorcy. Nowe przepisy zwolnią z datą wsteczną taksówkarzy, fryzjerów i innych drobnych prywaciarzy z obowiązku stosowania kas fiskalnych - pisze "Gazeta Prawna".
Jako pierwsi na celowniku resortu finansów znaleźli się taksówkarze. Kto z nas nie pamięta ich protestów, ogromnych kolejek przed punktami homologacji kas, tego całego zamieszania, które jak się dziś okazuję, było niepotrzebne. Po taksówkarzach przyszła kolej na fryzjerów i innych drobnych przedsiębiorców. Dziś te urządzenia są im niepotrzebne.
Już dziś wiadomo, że na zwrot kosztów zainstalowanych kas prywaciarze nie mają co liczyć.
Ale to nie wszystko. Osoby, które wypełniły wolę fiskusa i kasy zainstalowały, obawiają się, że będą musiały po likwidacji obowiązku zwrócić ulgę podatkową związaną z zakupem urządzenia. Ponadto nie wiedzą, co mają zrobić nieużywaną kasą fiskalną.
Zdaniem Ministerstwa Finansów podatnicy nie będą poszkodowani. "Pracujemy nad optymalnymi rozwiązaniami" - mówi wiceminister finansów Mirosław Barszcz. W pierwszej kolejności z obowiązku stosowania kas fiskalnych będą zwolnieni taksówkarze. Resort zapowiada sukcesywne zwalnianie kolejnych grup podatników. Wiadomość ta niewątpliwie cieszy, nasuwa się jednak pytanie: jak długo jeszcze za uczciwość będziemy płacić dwukrotnie?
PW
Na podstawie: "Gazeta Prawna"
Marcin Musiał, "Uczciwy płaci dwa razy"
Obawy w sprawie kas fiskalnych
2006-02-22 10:54
publikacja
2006-02-22 10:54
2006-02-22 10:54






















































