Prezydent Stanów Zjednoczonych składa oficjalną wizytę w Berlinie. Barack Obama będzie dziś rozmawiał z kanclerz Angelą Merkel, a popołudniu wygłosi przemówienie przed Bramą Brandenburską.
Kiedy Barack Obama w 2008 roku, jeszcze jako kandydat na prezydenta przyjechał do Berlina bardzo chciał przemawiać przed Bramą Brandenburską. Władze Niemiec uznały jednak, że to zbyt ważne miejsce na prowadzenie kampanii i nie dały zgody na wystąpienie. Dziś Obama, już jako prezydent będzie mógł przemawiać bez przeszkód.
| Zobacz też: | |
| Obama będzie przekonywać Europę, aby stymulowała gospodarkę | |
Komentatorzy spodziewają się, że amerykański przywódca odniesie się do najnowszej historii Berlina symbolizującego zjednoczenie Niemiec i Europy. Prawdopodobnie wezwie też Niemcy do wzięcia większej odpowiedzialności za Stary Kontynent. Z kolei podczas rozmów z Angelą Merkel z pewnością pojawi się temat Syrii, Iranu i Afganistanu, a także planowanej strefy wolnego handlu między Europą i Stanami Zjednoczonymi. Jest to pierwsza wizyta Obamy w Berlinie od momentu objęcia urzędu.
ReklamaZobacz także
Jedzenie zamiast bomb?
Barack Obama chce, aby stany Zjednoczone i Rosja ograniczyły o jedną trzecią liczbę strategicznych głowic jądrowych. Swój plan prezydent USA przedstawi podczas dzisiejszego wystąpienia w Berlinie. Podpisany w 2010 roku w Pradze nowy układ START ogranicza liczbę amerykańskich i rosyjskich głowic jądrowych do 1550. Barack Obama wie, że Senat USA nie zgodzi się na ratyfikację kolejnego traktatu. Dlatego chce zaproponować Rosji nieformalne ograniczenie arsenałów jądrowych o jedną trzecią, czyli do poziomu tysiąca głowic.

Jak informuje dziennik New York Times Obama ogłosi również, że będzie rozmawiał z przedstawicielami NATO o propozycji redukcji liczby taktycznych pocisków jądrowych, które nie są objęte układem START. Prezydent USA poinformuje również, że będzie chciał zorganizować szczyt nuklearny w swoim kraju jeszcze przed opuszczeniem Białego Domu.
New York Times zwraca uwagę, że cel jaki Obama przedstawi dzisiejszym przemówieniu przy Bramie Brandenburskiej jest znacznie mniej ambitny od celu jaki stawiał on sobie na początku prezydentury, gdy mówił o świecie bez broni jądrowej.
Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski / Waszyngton/nyg/ Wojciech Szymański/Berlin






























































