Kurs euro-złoty poniżej 4,00
Około godziny 16:00 przebity został poziom 4,00 złotego za euro, co jest równoznaczne z dołączeniem do rynku niezdecydowanych inwestorów, którzy do tej pory wyczekiwali. Jeżeli rynek nie zdoła szybko powrócić powyżej omawianego poziomu, najprawdopodobniej będziemy obserwować zamykanie długich pozycji walutowych przez tych inwestorów, którzy znajdują się po złej stronie rynku. „Może to spowodować gwałtowny spadek nawet w okolice 3,84-3,85 - gdzie znajduje się pierwsze znaczące wsparcie” – twierdzi Jacek Maliszewski, Główny Ekonomista Alpha Financial Services. We wtorek kurs złotego wobec euro kontynuuje zapoczątkowany w ostatni piątek ruch aprecjacyjny. O godzinie 17:40 notowania kształtują się na poziomie 3,9430 złotego za euro. Za amerykańską walutę o tej samej godzinie trzeba było zapłacić 2,9400 złotego.
Eksporterzy przytłumili zagraniczny kapitał
Maliszewski zwraca uwagę na fakt, że niezmiennie od mniej więcej miesiąca, popyt na złotego zgłasza kapitał zagraniczny, który skutecznie w końcówce roku przytłumiały zlecenia kupna euro ze strony polskich eksporterów. Zjawisko to widoczne było szczególnie późnymi popołudniami, kiedy to polskie banki przestawały przyjmować zlecenia od swych klientów. Złoty umacniał się wtedy w wyniku dużych zleceń zza granicy.
Powrót do normalności?
Eksporterzy, którzy chcieli zamknąć swoje nadmiarowe zabezpieczenia zrobili to jeszcze przed końcem roku – podkreśla Maliszewski. Obecnie zatem obserwujemy powolny powrót do normalności: w głównej mierze obcą walutę sprzedają eksporterzy oraz zagraniczny kapitał spekulacyjny a popyt na waluty zagraniczne zgłasza strona importowa.
Radosław Jaszczak





























































