REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy coraz mocniej finansują Włochy i Hiszpanię

Krzysztof Kolany2017-03-08 10:27główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-03-08 10:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Bazylejski Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) odkurzył nieco już zapomnianą statystykę rozliczeń w systemie TARGET2. Wynika z niej, że Niemcy w coraz większym stopniu finansują zbankrutowane południe strefy euro.

Niemcy coraz mocniej finansują Włochy i Hiszpanię
Niemcy coraz mocniej finansują Włochy i Hiszpanię

TARGET2 to techniczne narzędzie umożliwiające rozrachunek w czasie rzeczywistym pomiędzy krajowymi systemami bankowymi krajów strefy euro. Aż do wybuchu kryzysu finansowego tym zagadnieniem interesowała się wyłącznie garstka profesjonalistów. Sytuacja zmieniła się w 2007 roku, a zaogniła się 5 lat później, gdy strefa euro stanęła na krawędzi rozpadu.

Wtedy wiedza na temat TARGET2 „zeszła pod strzechy”. Przynajmniej pod strzechy ekonomistów i analityków finansowych. Każdy widział, że szybko rosnące salda w systemie Target są przejawem „defragmentacji” (to Mario Draghi) lub wręcz ukrytym bailoutem europejskiego południa przez kraje północne. A mówiąc wprost – przez Niemcy.

Po pokerowym zagraniu Mario Draghiego („zrobimy wszystko, co trzeba, aby strefa euro przetrwała”) EBC uruchomiał kolejne programy skupu obligacji krajów PIGS (zwanych „eurobankrutami”), co na kilka lat uciszyło dyskusję nad rozpadem eurolandu. Jednak mimo że prasy drukarskie EBC obniżyły rentowności obligacji włoskich czy hiszpańskich do śmiesznie niskich poziomów, nierównowagi w systemie Target pozostały.

Co więcej, od początku 2015 roku zaczęły się nasilać! W szczycie paniki latem 2012 roku Niemcy poprzez swój Bundesbank kredytowały systemy bankowe południa eurolandu kwotą 751 mld euro. W połowie 2014 roku było to już „tylko” 443 mld €. Ale w styczniu 2017 roku kwota ta urosła do rekordowych 795 mld €. Jest już zatem większa niż w najgorszym momencie kryzysu strefy euro.

Wakacje na giełdzie

Istotne dodatnie salda w Target2 mają jeszcze tylko Luksemburg (176,6 mld €), Holandia (72,4 mld €) i Finlandia (44,3 mld €). Te kraje wspólnie z Niemcami finansują niedobory w systemach bankowych krajów PIGS. Chodzi tu w szczególności o Włochy (-364,7 mld €) i Hiszpanię (-320,2 mld €), ale także o Portugalię (-72,3 mld €) oraz Grecję (-70,3 mld €).

W 2012 roku nie było wątpliwości, że rosnące salda w systemie Target są przejawem ucieczki kapitału z krajów PIGS do bezpiecznej północy eurolandu. Ale ekonomiści Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) twierdzą, że obecny wzrost nierównowagi w systemie Target jest raczej efektem prowadzonego przez EBC skupu obligacji skarbowych w ramach programu APP.

Nie wszyscy podzielają optymistyczny wniosek analityków BIS - bo to przecież EBC poprzez APP zlikwidował wiarygodność cen obligacji skarbowych i CDS-ów. Jednak niezależnie od przyczyny problem nie tylko pozostaje, ale z miesiąca na miesiąc rosną jego rozmiary. Teoretycznie salda Targetu nie mają żadnego znaczenia – to w sensie ekonomicznym pożyczki pomiędzy bankami centralnymi strefy euro.

Ale sytuacja stanie się niezmiernie skomplikowana, gdy któryś z krajów członkowskich postanowi opuścić strefę euro. „Jeśli kraj opuści Eurosystem, zobowiązania jego narodowego banku centralnego wobec EBC będą musiały zostać w pełni uregulowane” – przyznał sam Mario Draghi. Gdyby więc Grecja postanowiła pożegnać się z euro, to musiałaby oddać Bundesbankowi 70 mld euro. A tych pieniędzy nie ma i nie może ich wyemitować, co oznaczałoby stratę w niemieckim banku centralnym.

O ile Niemcy jakoś przeżyliby utratę 70 mld euro, o tyle już Italexit (czyli wyjście Włoch) kosztowałby ich niemal 365 mld euro. A to sporo nawet dla Bundesbanku. Rzecz jasna banki centralne nie są podmiotami rynkowymi i bez problemu mogą funkcjonować przy stracie finansowej i ujemnych kapitałach własnych. Nie mogą przecież zbankrutować w pieniądzu, które same emitują w dowolnych ilościach, w dowolnym momencie i do dowolnego adresata. Mimo to sytuacja byłaby bardzo „niezręczna” i rodziła dość nieprzyjemne skutki polityczne z wszystkimi towarzyszącemu temu perturbacjami na rynkach finansowych oraz w realnej gospodarce.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (47)

dodaj komentarz
~Hurraaaa
Dlatego Polska powinna przyjąć euro. Może zabraknąć ropy, minerałów, wody pitnej, papieru toaletowego - ale euro, podobnie jak octu za komuny, nigdy nie zabraknie.
~Emigrant
No cóż Niemcy na spółkę z Francją załatwiły Grecję. Teraz kolej na Włochy i Hiszpanię. Pytanie , kto będzie następny i kiedy zabiorą sie za Polskę?
~PIS_kradnie
Niemcy finansują większość krajów strefy Euro i ich gospodarka kwitnie. Od 2015 r. Niemcy nie maja w ogóle deficytu budżetowego, a notują wyraźną nadwyżkę finansową w swoim budżecie.
Chciałbym by Polska gospodarka miała takie problemy jak niemiecka. Deficyt budżetowy Polski na rok 2017 wynosi niemal 60 mld złotych.
~Le
Chyba raczej Włochy i Hiszpania są już w kieszeni Niemiec?.
~Rozsądny
To wygląda jak całkiem bezpieczna gra, w której zawsze i tak długi spłacą przeciętni obywatele, a jak nie to się wytłuką.
~Andrzej
Po co zyć w tym sztucznym tworze wspartym kłamstwem.Kroplówki zamiast operacji.
~Analityk
To raczej Włochy i Hiszpania finansują Niemcy zaniżając wartość EUR. Dzięki temu Niemcy mogą eksportować tyle co eksportują i paść swoją gospodarkę kosztem innych.
~KIMDZONGTUSK
To jest oczywista oczywistość i mimo, że lubię Pana Kolanego to mam uwagę, że jednak móglby wspomniec coś o tym, że przy marce ( byłaby silna) eksport byłby duuużo gorszy. Niemiecki eksport kwitnie ( siła nabywcza przeciętnego Niemca wcale nie rośnie ) a PIGS sa technicznie bankrutami . Nie może w jednym domu ( strefa euro) mieszkać To jest oczywista oczywistość i mimo, że lubię Pana Kolanego to mam uwagę, że jednak móglby wspomniec coś o tym, że przy marce ( byłaby silna) eksport byłby duuużo gorszy. Niemiecki eksport kwitnie ( siła nabywcza przeciętnego Niemca wcale nie rośnie ) a PIGS sa technicznie bankrutami . Nie może w jednym domu ( strefa euro) mieszkać biedak i milioner .
~foxi
BZDURA !
Każdy kraj może eksportować wszystko co potrafi wymyślić i wyprodukować !
I tu widać co kto potrafi ... Kto, co eksportuje i kto co importuje ...

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki