27-letni chory jest w śpiączce i oddycha za pomocą respiratora. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Dyrektor Szmit powiedział, że leczenie księdza może potrwać jeszcze długo. Podkreślił, że wirus A/H1N1 nie zabija, ale może wywołać ciężki rozstrój zdrowia i różne powikłania. W województwie lubuskim jest to jedyny potwierdzony wypadek nowej grypy. Próbki od kilku osób, podejrzanych o tę chorobę, zostały wysłane do badań.
Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Jolanta Świderska-Kopacz, która razem ze Szmitem wzięła udział w naradzie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, poinformowała, że nie stwierdzono nowej grypy u współpracowników i członków rodziny księdza. Świderska-Kopacz nie odniosła się to twierdzeń, że ksiądz 2 razy był u lekarza, skarżąc się na grypę, ale został odesłany do domu.
Wicewojewoda lubuski Jan Świrepo zaapelował do lekarzy pierwszego kontaktu, aby częściej wyjeżdżali do chorych skarżących się na grypę. Pomoże to w ich izolacji i utrudni rozprzestrzenianie się choroby
Źródło:IAR




























































