2009-11-16 03:10 Źródło: Przegląd Finansowy
Nie psujcie polityką biznesu!
Nie psujcie polityką biznesu! Tak właśnie wypadałoby podsumować jedno z najbardziej nietypowych i zaskakujących zjawisk, jakim jest Dolnośląskie Forum Polityczne i Gospodarcze. Nie ma formalnego organizatora, ale jest z sukcesem organizowane już po raz 11, tym razem z udziałem 800 gości. Prowadzone sprawnie, głównie dzięki licznym i bardzo zaangażowanym młodym wolontariuszom, których widać na każdym kroku. Obok biznesu – tym razem główne tematy to innowacje i energetyka.Obecnych jest zawsze wiele organizacji samorządowych, stowarzyszeń, inicjatyw lokalnych. Już sam sposób nocowania (Krzyżowa to miejsce noclegowo bliższe młodzieży, z wieloosobowymi pokojami) pokazuje inność tego miejsca. Uczestnicy śpią w kilkunastu hotelach w promieniu do 30 km od Krzyżowej. Najczęściej są to zagospodarowane pałace (Krasków, Bielawa), stąd nie dziwi, że jeden z paneli zatytułowano „Dolina Pałaców i ogrodów – miejsce pojednania polsko-niemieckiego”.
Sami organizatorzy twardo unikają tytulatury, od lat występując jako inicjatorzy, pomysłodawcy, inspiratorzy Forum. Kiedy na moim pierwszym Forum pytałem ich „kto tu właściwie rządzi?”, otworzyli drzwi i pokazali – na mównicy był Tadeusz Browarek, prezes Zarządu Lumeny S.A. – teraz on, bo mówi, potem będzie rządził następny.
Podobnie i w tym roku, kiedy Janisław Muszyński i prof. Jan Waszkiewicz rozpoczynali Forum, ograniczyli „uroczystość otwarcia” do 2 minut, komentując to słowami – napięty czas naszych niemieckich gości znakomicie pozwala ograniczyć nasze gadulstwo, więc Forum uważamy za otwarte.
A hasłem przewodnim samego Forum był Dolny Śląsk – ziemia polsko-niemieckiego pojednania. Nic dziwnego, mija bowiem 20 lat od słynnej mszy pojednania, w czasie której Kohl i Mazowiecki wymienili znak pokoju. Dziś wydaje się to oczywiste, ale wystarczy posłuchać wspomnień abp. Alfonsa Nosola z tamtego czasu: Kiedy na drugi dzień poszedłem na opolski plac Sebastiana i plac Wolności na spacer, stała tam grupka młodzieży – prawda, że podpitej – pluli mi pod nogi. Ktoś syknął za plecami: zdrajca, hitlerowiec! (z wywiadu w Gazecie Wrocławskiej). Uroczysta msza w dwudziestolecie tego wydarzenie przyciągnęło mimo zimna kilkaset osób do Krzyżowej. Być może osoby w sile wieku były w pracy, ale dało się wyraźnie zauważyć dwie dominujące grupy pokoleniowe – ludzi starszych i młodzież. Dla jednych był to ważny moment w życiu, młodych jeszcze wtedy nie było na świecie. Warto może, by refleksji nad relacjami polsko- niemieckimi poświęcili czas także w większej liczbie politycy i biznesmeni? A może po prostu nie mają czasu, bo realizują je już w praktyce?
Przeczytaj całość! Pobierz Przegląd Finansowy.
Marek Skała, Ph.D.


Dodaj komentarz