REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

Nie bójmy się euro

2008-05-14 06:00
publikacja
2008-05-14 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Im dalej do wprowadzenia euro, z tym większą tęsknotą jest ono wyczekiwane. Jednak im bliżej tej chwili, tym więcej pojawia się wątpliwości. Polska na razie myśli jedynie o gotowości do wejścia do strefy euro, Słowacja jest już o krok od wspólnej waluty. A Niemcy, którzy od dawna płacą w euro, coraz bardziej tęsknią za starą, dobrą marką.

Donald Tusk chce, aby Polska była przygotowana do wejścia do strefy euro już nie w 2012 r., ale nawet w 2011 r. – Chciałbym, żebyśmy byli w stanie sprostać tym wymogom, które UE stawia uczestnikom wspólnoty euro – stwierdził. Zastrzegł jednocześnie, że to nie on będzie podejmował decyzję o wejściu Polski do strefy euro. – To będzie wymagało akceptacji wyraźnej większości w Sejmie, prezydenta i dlatego mogę tylko zagwarantować, że będziemy gotowi, a czy ta decyzja ostateczna zapadnie, to już jest pytanie do większej grupy – powiedział Tusk.

Słowacy się boją

Zbliża się data przyjęcia w Słowacji euro. Jednak większość Słowaków obawia się negatywnych skutków wprowadzenia wspólnej waluty – wynika z badań przeprowadzonych przez słowacki urząd statystyczny. Aż 72 proc. respondentów obawia się negatywnego wpływu przyjęcia euro na ich życie, a tylko 25 proc. ocenia to wydarzenie jako pozytywne. Również co trzeci Niemiec marzy o tym, by powrócić do starej waluty i zrezygnować z euro. Wielu z nich w euro widzi „teuro” (niem. gra słów, „teuer” – drogi), pomimo tego, że nie ma ono nic wspólnego z rosnącą inflacją.

Niemcy tęsknią

Związek Niemieckich Banków przeprowadził ankietę, z której wynika, że 34 proc. respondentów chciałoby wycofania euro i ponownego wprowadzenia niemieckiej marki. Przeciwko takiemu pomysłowi jest 65 proc. – a więc prawie dwie trzecie pytanych. Jednak liczba krytyków wspólnej waluty rośnie.

Winne euro?

Skąd brak sympatii do jednej waluty? Otóż Niemcy obwiniają euro za wzrost cen. Aż 53 proc. ankietowanych uważa euro za główną i bezpośrednią przyczynę podwyżek, z jakimi borykali się w ostatnich kilku latach. 43 proc. potrafi wymienić inne przyczyny tej sytuacji. Co ciekawe, te wrażenia większości są błędne. To nie euro sprawiło, że życie w wielu sferach jest dziś droższe niż wcześniej. Większość podwyżek nie miało nic wspólnego z euro, a już na pewno nie było powodem wzrostu cen energii i żywności.

Fałszywe przesłanki

Mało tego, w rzeczywistości wprowadzenie wspólnej waluty wpłynęło pozytywnie na sytuację finansową krajów, które zdecydowały się na jego przyjęcie. Od momentu przyjęcia euro inflacja spadła w tych krajach średnio o 2 proc. Z tego powodu można mówić, że euro spełniało rolę stabilizatora i pod tym względem niemiecka marka nie mogła się z nim równać.

Spełnione nadzieje

Według Związku Banków w gruncie rzeczy tęsknota za powrotem marki ma przyczyny psychologiczne. Wielu marka kojarzy się ciągle z tęsknotą za czasami gospodarczego wzrostu z okresu powojennego. Mimo to, należy pamiętać, że zastępując stabilną markę wspólną walutą, euro spełniło pokładane w nim nadzieje i dało podwaliny pod kolejne lata spokoju i rozwoju gospodarczego Niemiec – podkreślili w swoim raporcie ankieterzy.

Trwanie przy starym

Według innych badań, które przeprowadzono w Niemczech, dziesięć lat po wprowadzeniu unii monetarnej i sześć lat po wejściu euro, 34 proc. Niemców nadal jest w posiadaniu niemieckich banknotów i monet. Według Banku Centralnego, w obrocie znajduje się nadal ok. 14 mld marek.

Eliza Snowacka
Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Mason
Ciekawe, czemu wszyscy rozmawiają o dacie wprowadzenia euro, a nikt nie zastanawia się po jakim kursie przeliczą nasze oszczędności. To właśnie od kursu wymiany, a nie daty wprowadzenia euro zależy, czy społeczeństwo polskie zbiednieje, czy wzbogaci się na tej operacji.
~ed
jak tak dalej pójdzie to bęndzie kurs jeden do jednego
~tech odpowiada ~ed
I właśnie o to chodzi by był 1:1 i dlatego warto czekać maksymalnie. Na tym nie straci nikt. Zobaczcie co się stanie z waszymi oszczędnościami podzielonymi przy obecnym kursie 3,4 a przy wymianie 1:1. Zobaczcie co się stanie z waszymi pieniędzmi przez lata odkładanymi do OFE przy wymianie po 3,4. Lata oszczędzania a potem marnych I właśnie o to chodzi by był 1:1 i dlatego warto czekać maksymalnie. Na tym nie straci nikt. Zobaczcie co się stanie z waszymi oszczędnościami podzielonymi przy obecnym kursie 3,4 a przy wymianie 1:1. Zobaczcie co się stanie z waszymi pieniędzmi przez lata odkładanymi do OFE przy wymianie po 3,4. Lata oszczędzania a potem marnych kilka eurasów nie wystarczających na rok życia nie mówiąc o godnej emeryturze. To skutki długoterminowe a o nich wszyscy zapominają, chociaż te krótkoterminowe jak ogromny wzrost cen, natychmiastowe zubożenie społeczeństwa i uzależnienie własnej gospodarki też wcale nie są korzystne. Zobaczcie co się dzieje w bodajże Estoni która ma niebawem przyjąć Euro, inflacja skoczyła do kilkunastu procent a ich bank i rząd nic nie może z tym zrobić gdyż musi trzymać stopy procentowe takie jak ma EBC czyli ok 4%. Mając taką wielką ujemną stopę procentową jest pewne że niedługo się przekręcą na tym i będziemy świadkami kryzysu w kraju Europy Środkowo-Wschodniej.
~marco
Prawda. Kto płaci tym naganiaczom na Euro?
~dreamer
wprowadzenie droższej waluty zawsze ma efekt zawyżania cen. nie winne euro tylko chciwosc ludzka i zgoda na taką cene. jezeli zaplaciles 50 euro to sie na to zgodziles. trzeba bylo poszukac tanszego noclegu. ceną rzadzi popyt i podaz tylko, a nie waluta w ktorej placisz. po drugie nikt nie ma w interesie siać propagandy zeby byla wprowadzenie droższej waluty zawsze ma efekt zawyżania cen. nie winne euro tylko chciwosc ludzka i zgoda na taką cene. jezeli zaplaciles 50 euro to sie na to zgodziles. trzeba bylo poszukac tanszego noclegu. ceną rzadzi popyt i podaz tylko, a nie waluta w ktorej placisz. po drugie nikt nie ma w interesie siać propagandy zeby byla wspolna waluta. No kto ma interes? Przedsiebiorcy którzy w zagranicznym handlu nie tracą na przeliczaniu walut? zwykly czlowiek, ktory jadac za granice nie musi wozic tony roznych pieniedzy? Ludziom jak nawet sie smaruje d... miodem to narzekają ze za mało.
~janek
Za Gierka tez co to mialo nie byc a wyszlo na to ze kredyty do dzisiaj sa nie splacone a propaganda leciala podobnie jak obecnie z euro jest jeszcze czas na opamietanie splacie dlugi .
~TOMASZ
Ale propaganda. Takiej nawet w PRL-u Trybuna nie robila.
A wiec spoleczenstwo glupie w wiekszosci mowiac o wzroscie cen po wprowadzeniu Euro.
Czyli glupi Niemcy , Francuzi itd.
Dlaczego w miesiac po wprowadzeniu euro za nocleg w gasthausie w miejscowosci
Kipfenberg zaplacilem 50 euro zamiast 45DM?
Wowczas Niemiec
Ale propaganda. Takiej nawet w PRL-u Trybuna nie robila.
A wiec spoleczenstwo glupie w wiekszosci mowiac o wzroscie cen po wprowadzeniu Euro.
Czyli glupi Niemcy , Francuzi itd.
Dlaczego w miesiac po wprowadzeniu euro za nocleg w gasthausie w miejscowosci
Kipfenberg zaplacilem 50 euro zamiast 45DM?
Wowczas Niemiec na pytanie ile teraz kosztuje nocleg odpowiedzia - fuenfzig teuro/!/
Niemcy do dzisiaj przekrecaja nazwe wspolnej waluty wlasnie w ten sposob
aby dac wyraz swojemu niezadowoleniu . Teuer po niemiecku znaczy- DROGI.
Angole maja swoj rozum i nie dali sie wpuscic w maliny. jestem zachwycony
postawa czeskiego Prezydenta i jego wypowiedzia miedzy innymi na temat
wprowadzenia euro w Czechach. Powiedzial krotko i dobitnie, ze korona jako narodowa
waluta Czech jest GWARANCJA niezaleznosci Panstwa i jego stabilnosci.
Czesi to MADRY NAROD i nasladujmy ich bo naprawde WARTO.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki