REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Na apartament w centrum trzeba pracować 20 lat

2012-03-05 15:00
publikacja
2012-03-05 15:00

Apartamenty w Polsce to produkt elitarny. Na 120-metrowy lokal w centrum stolicy przeciętna dwuosobowa rodzina musiałaby pracować aż 22 lata. Dłużej trwałoby to tylko w Londynie, Paryżu i Bukareszcie. Czterokrotnie bardziej przystępne cenowo są apartamenty dla mieszkańców Brukseli.


O przystępności cen luksusowych nieruchomości tylko w ograniczonym stopniu mówi cena metra lokalu. Na przykład w centrum Warszawy za metr 120-metrowego lokalu o podwyższonym standardzie trzeba zapłacić ponad 14 tys. zł. Dla porównania zgodnie z danymi portalu Global Property Guide w Genewie (Szwajcaria) ze metr trzeba zapłacić równowartość 46,8 tys. zł. Teoretycznie więc szwajcarskie apartamenty są droższe niż polskie. Nie znaczy to jednak, że w Polsce więcej osób stać na mieszkanie w wysokim standardzie. Trzeba bowiem zwrócić też uwagę na zarobki otrzymywane przez obywateli konkretnych krajów. W Polsce są one przeszło siedmiokrotnie niższe niż w Szwajcarii. O przystępności cenowej apartamentów w poszczególnych krajach świadczy więc stosunek ceny nieruchomości do wynagrodzeń.
 
Apartamenty dla wybranych

W tym porównaniu Polska zajmuje dopiero 25 miejsce – apartamenty nad Wisłą są więc produktem ekskluzywnym. Jak wynika z danych Eurostatu, Polak zarabiający średnią krajową otrzymuje rocznie „na rękę” równowartość ponad 7 tys. euro (niecałe 30 tys. zł). Zgodnie z danymi GUS mieszkaniec stolicy zarabia około 35% więcej niż przeciętny obywatel, czyli równowartość około 9,5 tys. euro rocznie. Jest to wynagrodzenie skromne w porównaniu do cen nieruchomości. Na 120-metrowy apartament w centrum Warszawy trzeba bowiem wydać średnio 417 tys. euro, czyli niecałe 1,8 miliona złotych. W efekcie przeciętna dwuosobowa warszawska rodzina musiałby odkładać całe swoje wynagrodzenie netto przez 22 lata, aby kupić 120-metrowy apartament w centrum. Taki czysto matematyczny szacunek świadczy o tym, że apartamenty w centrum stolicy nie znajdują się w zasięgu możliwości finansowych przeciętnych rodzin.



Podwyższony standard może być w zasięgu obywateli

Inaczej jest w przypadku nieruchomości w stolicach takich krajów jak Belgia, Dania, Holandia, Irlandia, Niemcy, Malta czy Luksemburg. Przyjmując, że w modelowej rodzinie oboje współmałżonkowie pracują, otrzymując przeciętne wynagrodzenie netto o 35% wyższe niż średnia krajowa, na 120-metrowy apartament musieliby odkładać maksymalnie 7 lat. Pokazuje to, że nieruchomości w tych krajach są prawie trzykrotnie bardziej dostępne cenowo niż w Polsce. Skrajny przypadek ma miejsce w Belgii. Dwuosobowa rodzina w tym kraju może liczyć na wynagrodzenie na poziomie 49,4 tys. euro. Gdyby w Brukseli, podobnie jak w Warszawie, wynagrodzenia były na poziomie o 35% wyższym niż średnia krajowa, to roczny budżet modelowej brukselskiej rodziny można by oszacować na 66,7 tys. euro. Dla porównania, zgodnie z danymi GPG, 120-metrowy apartament w centrum kosztuje tam niewiele ponad 330 tys. euro. Oznacza to, że modelowa rodzina w zaledwie 5 lat zarobiłaby równowartość apartamentu w centrum.



Najgorzej w Londynie, Paryżu i Bukareszcie

Na drugim biegunie znajdują się takie kraje jak Wielka Brytania, Francja czy Rumunia. W ich przypadku stosunek cen apartamentów do wynagrodzeń jest jeszcze gorszy niż w Polsce. W przypadku Londynu i Paryża winna jest cena apartamentów. Zgodnie z danymi GPG za 120-metrowy apartament nad Tamizą trzeba zapłacić równowartość 1,8 miliona euro. Nad Sekwaną jest to 1,6 miliona euro. Wynagrodzenia modelowej rodziny z Londynu i Paryża można oszacować na odpowiednio niecałe 80 i 70 tys. euro rocznie (netto). W efekcie równowartość 120-metrowego apartamentu możliwa jest do uzyskania w formie wynagrodzeń w około 23 lata.

Gorzej jest tylko w przypadku Rumunii. W tym kraju jest to jednak raczej konsekwencja niskich wynagrodzeń. Modelowa rodzina miałaby bowiem do dyspozycji w stolicy równowartość 10,7 tys. euro rocznie. Za 120-metrowy apartament w Bukareszcie trzeba zapłacić niewiele ponad 260 tys. euro. Wartości tej odpowiadałyby więc dopiero 24 – letnie zarobki modelowej rodziny.



Artur Wach / Lion?s House
Źródło:Informacja prasowa
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Prawo wymierzone w patodeweloperkę ograniczy możliwość inwestowania w condohotele
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~mrig
bujanie w obłokach. paliwo, ilosc szynki, czynsz do polskiej głodowej pensji - może tak o tym a nie na zamówienie PO-lackich biznesmenów o apartamentach dla złodziejskich grubych portfeli?
~wuk
Co prawda apartament jest poza zasięgiem, ale na koktajl mołotowa wystarczy godzina pracy.
~barth
do admina .Dajcie artykuł o cenie paliw ile polak ma na godzine ,a ile inni.
~as
olać apartamenty - wolny jak ptak bez kredytu!
~cleomenes
Kto przy zdrowych zmysłach kupuje apartament w samym środku wielkiego miasta. W sumie, to pewnie chętni się znajdą, ale to promil. Największy popyt na nieruchomości jest wśród tych, którzy marzą o spokojnych przedmieściach, albo okolicach większych miast. Tylko muszą się obecnie borykać z naprawdę sporymi problemami odnośnie dostępności Kto przy zdrowych zmysłach kupuje apartament w samym środku wielkiego miasta. W sumie, to pewnie chętni się znajdą, ale to promil. Największy popyt na nieruchomości jest wśród tych, którzy marzą o spokojnych przedmieściach, albo okolicach większych miast. Tylko muszą się obecnie borykać z naprawdę sporymi problemami odnośnie dostępności kredytów hipotecznych.
~Perkis
Zgadzam się w stu procentach. Lepiej kupić mieszkanie w takim Piasecznie nawet niż odkładać Bóg wie ile czasu i ile pieniędzy na wciąż przewartościowane mieszkania w Śródmieściu czy nawet na Mokotowie. Tym bardziej, że różnica odległości przy korkach na ulicach wcale nie rekompensuje różnicy cen. A cała pozostała infrastruktura to Zgadzam się w stu procentach. Lepiej kupić mieszkanie w takim Piasecznie nawet niż odkładać Bóg wie ile czasu i ile pieniędzy na wciąż przewartościowane mieszkania w Śródmieściu czy nawet na Mokotowie. Tym bardziej, że różnica odległości przy korkach na ulicach wcale nie rekompensuje różnicy cen. A cała pozostała infrastruktura to już wszędzie niemal dookoła Warszawy jest taka sama jak w Warszawie.
~obywatel
No tak, żeby jeszcze te warszawskie "apartamęty" trzymały jakikolwiek poziom... Niestety nie umywają się do tych z Brukseli, głupi segment z okolic Stuyvenbergh‎ bije na głowę wszystko co jest dostępne na Mokotowie. Dostępność w Warszawie jak na Susenberg w Zürichu a jakość jak z chińskiego miasta widmo, byle No tak, żeby jeszcze te warszawskie "apartamęty" trzymały jakikolwiek poziom... Niestety nie umywają się do tych z Brukseli, głupi segment z okolic Stuyvenbergh‎ bije na głowę wszystko co jest dostępne na Mokotowie. Dostępność w Warszawie jak na Susenberg w Zürichu a jakość jak z chińskiego miasta widmo, byle po kosztach.

Moja rada:
- pracuj w Niemczech, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii czy na Półwyspie Skandynawskim, w zależności od preferencji pogodowo-językowych.
- mieszkaj tam, gdzie pracujesz.

Teraz na pewno nie ma co teraz kupować w Polsce, pytanie czy kiedykolwiek będzie warto...
~cyklotron
moja rada:
pracuj w Irlandii , belgii itp.
a na mieszkanie w polsce w dużym mieście w centrum odłożysz po 5 latach(tak jak ja ) a para to po 2latach (ze względu na niższe podatki dla małżeństwa)
pzdr
p.s.
nie ma co teraz kupować skoro ceny spadają i będą jeszcze spadać(a powody to każdy myślący sobie znajdzie sam)

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki