Według prezesów Bieleckiego i Pruskiego, gdyby NBP zdecydował się na obniżenie jej z 3,5 proc. do na przykład 2 proc., czyli poziomu stosowanego przez Europejski Bank Centralny, banki mogłyby zyskać dodatkowe pieniądze na kredyty, nawet 6 mld zł.
– Ewentualna obniżka stopy rezerwy obowiązkowej zależeć będzie od prognozy płynności; jaki jest bilans środków, które zwiększają podaż pieniądza i które ją redukują. Wiemy, że prawdopodobnie płynność sektora bankowego w tym roku będzie niedostateczna, trzeba będzie zasilać ten sektor. W zależności od tego, co się na rynku pokaże, będziemy sugerować RPP, by zwolniła rezerwy. W tej chwili nie widzę takiej konieczności – powiedział wczoraj Koziński. Wysokość stopy rezerwy ustala RPP.
Inny postulat Bieleckiego i Pruskiego już NBP realizuje. Bank centralny zdecydował się na wcześniejszy wykup 10-letnich obligacji, w których banki komercyjne zamroziły prawie 8 mld zł.
Katarzyna Pieniądz, pap
Więcej na ten temat



























































