REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Miodowicz kandydatem świętokrzyskiej PO do Europarlamentu

2009-02-01 15:44
publikacja
2009-02-01 15:44
Dodaj Bankier.pl w Google
Poseł Konstanty Miodowicz to jedyny kandydat świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej do Europarlamentu. O tym, kto będzie reprezentował województwo w Brukseli zdecydował Zarząd PO.

Zdaniem szefa partii w regionie senatora Michała Okły - wybór Miodowicza nie wzbudził żadnych kontrowersji. Były przewodniczący struktur regionalnych partii zgodził się, ale - jak podkreśla senator Okła - swą decyzję uzależnia od władz centralnych.

Platforma Obywatelska chce, aby Konstanty Miodowicz znalazł się na pierwszym, albo drugim miejscu listy w okręgu - małopolsko-świętokrzyskim. To byłaby dla regionu duża szansa - mówi Michał Okła.

Inne partie w regionie też pracują nad listami do Europarlamentu. Wiadomo już, że SLD wystawi Jerzego Jaskiernię i Andrzeja Szejnę, a Polskie Stronnictwo Ludowe Czesława Siekierskiego. Europarlamentarzysta będzie otwierał listę ludowców. PSL chce umieścić na niej jeszcze trzech swoich przedstawicieli.

Najmniej wiadomo na razie o kandydatach świętokrzyskiego Prawa i Sprawiedliwości. Nieoficajnie mówi się, że w wyborach wystartują Marcin Perz i Jacek Włosowicz.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Krys
Miodowicz to syn Miodowicza - szefa reżimowych związków za Jaruzelskiego. To komunista
zapend
Miodowicz?

zapewne w nagrodę za Jarucką ...

~ignacy
Pan poseł da ci zarobić

W biurze Konstantego Miodowicza można dobrze zarobić – pisze „Polityka” z 14 czerwca 2008 r. Według tygodnika w 2007 r. poseł wydał na pensje pracowników 64 tys. złotych. Więcej – 68 tys wyniosły jedynie wydatki Jarosława Kaczyńskiego. Ten ostatni był jednak w
Pan poseł da ci zarobić

W biurze Konstantego Miodowicza można dobrze zarobić – pisze „Polityka” z 14 czerwca 2008 r. Według tygodnika w 2007 r. poseł wydał na pensje pracowników 64 tys. złotych. Więcej – 68 tys wyniosły jedynie wydatki Jarosława Kaczyńskiego. Ten ostatni był jednak w tym czasie premierem, musiał zatrudnić kilka osób. Tymczasem u Miodowicza pracowała jedna osoba, w dodatku tylko przez pół roku. Oznaczałoby to, że asystent posła, Zbigniew Brzeziński miesięcznie zarobił... 10 600 zł, prawie tyle co parlamentarzysta! Portal Niezależna.pl dotarł do dokumentów, z których wynika niezbicie, że pensja asystenta była znacznie niższa, wynosiła w rzeczywistości 1200 zł. W ten sposób, z biura Miodowicza w 2007 r. „wypłynęło” prawie 50 tys. złotych. Nie była to jedyna nieprawidłowość. - Brzeziński przez kilka miesięcy nie płacił wymaganej składki ZUS. – Został zwolniony, poseł zwrócił należność, jednak nie skorygował tego w swoim zeznaniu podatkowym – mówi anonimowy pracownik Urzędu Skarbowego. – Jako pracodawca Brzezińskiego powinien od jego zarobków odprowadzać podatek dochodowy. W rezultacie skarb państwa stracił kilkanaście tysięcy złotych. Sprawą miała zająć się skarbówka.
Miodowiczowi zaczął palić się grunt pod nogami. Jedyną szansą był powrót do urzędów ludzi z dawnego, eseldowsko – esbeckiego układu. Układu, którego korzenie sięgają stanu wojennego.

Garniturek , marsowa mina , "troska o państwo" itd.itp. - tylko mentalnośc kieszonkowca wciąż wyklucza pojęcie sprawiedliwości takich że polityków.
zapend odpowiada (usunięty)
nazistowskie ścierwo nic innego nie potrafi

odważne w grupie, gębie i na odległość

jak każde ścierwo
~ignacy
CZERWONA CAMORRA KONTRATAKUJE

Przemysław Harczuk, Niezależna.pl, 09-10-2008 16:00
Agent SB Marek Doropowicz odgraża się, że zrobi krzywdę dziennikarzowi, oraz swoim ofiarom. Poczuł się silny dzięki kontaktom z „Czerwoną Camorrą”, nieformalnym układem, który jeszcze niedawno trząsł województwem świętokrzyskim.
CZERWONA CAMORRA KONTRATAKUJE

Przemysław Harczuk, Niezależna.pl, 09-10-2008 16:00
Agent SB Marek Doropowicz odgraża się, że zrobi krzywdę dziennikarzowi, oraz swoim ofiarom. Poczuł się silny dzięki kontaktom z „Czerwoną Camorrą”, nieformalnym układem, który jeszcze niedawno trząsł województwem świętokrzyskim. Jego powrót umożliwił poseł PO Konstanty Miodowicz. On sam jest jedynie pionkiem. Prawdziwy gracz, były baron SLD, bohater afery starachowickiej Henryk Długosz szykuje wielki come back. Odbudowa imperium właśnie się zaczęła.

Jakie układy? Nie było żadnej afery starachowickiej – mówi Niezależnej były baron SLD Henryk Długosz. Za udział w aferze skazany prawomocnym wyrokiem sądu. – To, że pomylony Jagiełło wykonał telefon do starosty i pierd... jakieś głupoty? Nie było żadnego układu! Owszem. W Starachowicach prokurator, komendant straży pożarnej i samorządowcy, zamiast iść w niedzielę do Kościoła, woleli męską grę, czyli siatkówkę. Potem szli na basen, sprowadzali dupy z agencji towarzyskiej, pili wódkę. Na koniec zajmowała się nimi ochrona. Ale tak działa każda lokalna społeczność – denerwuje się Długosz.

Camorra powraca

Imperium Długosza trzęsło regionem do 2004 r. Tajemnicą poliszynela były jego kontakty ze światem przestępczym. Jednak głównym powodem siły „Czerwonej Camorry” była dyspozycyjność wobec niej najważniejszych osób w kieleckich instytucjach skarbowych. – W czasach, kiedy byłem prezesem świętokrzyskiej SLD, a partia ta rządziła, nie mieszaliśmy się do takich rzeczy – broni się Długosz. – Nieformalne układy w Urzędzie Skarbowym? Takie coś może mowić ktoś, kto nadaje się do leczenia w Morawicy (szpital psychiatryczny pod Kielcami – red.). – To towarzysze decydowali kogo „skilować”, nasyłając na niego kontrolę, a kogo wybielić – ripostuje zastrzegający anonimowość pracownik skarbówki.


Po aferze starachowickiej wydawało się, że nastąpił definitywny koniec Camorry. Sytuacja zmieniła się po wyborach 2007 r. Poseł PO Konstanty Miodowicz umożliwił powrót do gry m. in. Tadeuszowi Daszkiewiczowi – byłemu działaczowi PZPR i radnemu SLD, naczelnikowi Urzędu Skarbowego z lat 1982–2006. Daszkiewicz jest dziś szarą eminencją w Platformie Obywatelskiej i przy pomocy swoich ludzi odbudował patologiczny układ w skarbówce. Jego zaufanym człowiekiem jest Marek Doropowicz, TW „Zbyszek” – przed laty jeden z najgroźniejszych agentów śląskiej bezpieki, dziś radca prawny w Świętokrzyskim Urzędzie Skarbowym.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki