Niezależni białoruscy eksperci i politycy opozycji obawiają się, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej osłabi Białoruś. Jednocześnie - ich zdaniem - wzrośnie rola Rosji, która może spróbować oddzielić od Unii niektóre kraje, na przykład Grecję.


Redaktor naczelny tygodnika "Nasza Niwa" Andrej Dyńko pisze, że "im słabsza jest Unia Europejska, tym słabsza jest i Białoruś. Zaś im mocniejsza Wspólnota, tym mocniejsza jest gospodarka i niezależność Białorusi. Ta zależność będzie widoczna w następnych latach". Jego zdaniem, jeśli państwa Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone "zaczną się zajmować same sobą" i przestaną rozwijać projekt Wielkiej Europy, to Białoruś znajdzie się na peryferiach ich uwagi.
Także w opinii opozycyjnego polityka Aleksieja Janukiewicza, wyniki referendum w Wielkiej Brytanii mogą oznaczać, że w najbliższych latach kraje Unii i inne państwa europejskie będą mocno zajęte wewnętrznymi sprawami. "Będą budować nową architekturę Unii Europejskiej, a to oznacza, że poza granicami UE, przed wszystkim w naszym regionie, Kreml będzie miał dużo bardziej wolne ręce" - uważa Aleksiej Janukiewicz.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Włodzimierz Pac/Mińsk/dabr






























































