Jego zdaniem najlepszą obroną jest atak, a bronią w walce o klientów mają być niskie ceny połączeń.
- Musimy przekonać klientów, że spośród wielu linii warto latać LOT-em - mówi Mikosz. Stąd też w najnowszej ofercie nie brakuje rekordowo tanich biletów. Przykładowo z Poznania do Frankfurtu czy Monachium można polecieć w obie strony już za 349 zł ze wszystkimi opłatami. Cenowo jest to oferta konkurencyjna z tanimi liniami. Oprócz połączeń europejskich, spadły też ceny rejsów krajowych. Na trasie Warszawa - Wrocław można trafić okazje nawet za 160 zł w jedną stronę, czyli o ok. 50 zł więcej niż kosztuje bilet na połączenia InterCity.
Do niedawna bilety na trasach krajowych kosztowały co najmniej 250 zł w jedną stronę. Jeszcze lepiej wyglądają ceny połączeń transatlantyckich. Na przykład z Rzeszowa do Nowego Jorku można polecieć już za 1589 zł. To o 400-500 zł mniej niż wynoszą najtańsze oferty innych linii lotniczych do Stanów z przesiadką, np. w Niemczech.
LOT potrzebuje nowych klientów, aby utrzymać płynność finansową. Według Ministerstwa Skarbu Państwa strata za ubiegły rok wyniesie aż 600 mln zł, z czego ponad 400 mln zł przypada na tzw. opcje paliwowe zabezpieczające ceny paliwa lotniczego. Część tego typu transakcji LOT zawierał przy rekordowo drogiej ropie w lipcu ubiegłego roku, co dzisiaj spowodowało ogromne straty. Mimo kłopotów finansowych LOT kupi nowe samoloty. W tym i przyszłym roku otrzyma 4 embraery 175 za ok. 100 mln dolarów.
Niestety z powodu kryzysu firma ograniczy nowe trasy. Pod znakiem zapytania jest zapowiadany na początek maja start połączenia z Warszawy do Dniepropietrowska. Ukraina jest bowiem szczególnie dotknięta przez kryzys gospodarczy. - Nie możemy uruchamiać połączeń obarczonych dużym ryzykiem - tłumaczy Mikosz.
Polska: Tomasz Dominiak































































