Słowacja odrzuciła lipcową reformę Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Południowy sąsiad Polski jest ostatnim krajem strefy euro, który dotychczas nie zaakceptował wzmocnienia funduszu. Na początku tygodnia Malta poparła powiększenie EFSF.
Chociaż zatrzymanie reformy EFSF przez Słowację to niepomyślna informacja dla strefy euro, to reakcja rynku nie jest nerwowa, gdyż taki scenariusz był oczekiwany. Pewnym problemem jest fakt, że odrzucenie reformy funduszu jest równoznaczne z upadkiem rządu, gdyż głosowano jednocześnie wotum zaufania dla rządu. Mimo to premier Iveta Radicova pozostaje optymistką i wierzy, że powiększenie EFSF zostanie zaakceptowane przed końcem tygodnia.
Przed 8.50 euro zyskiwało niespełna 0,1 proc. do 1,3653 dolarów. Wspólna waluta umacniała się ponadto 0,1 proc. wobec jena oraz funta brytyjskiego.
Dodatkowym obciążeniem dla atmosfery na rynkach jest niepewna przyszłość sektora finansowego. Konieczność dofinansowania grupy finansowej Dexia stawia pod znakiem zapytania przyszłość ratingu Belgii. W minionym tygodniu obniżono ocenę wiarygodności Włoch i Hiszpanii. Podobny los spotkał brytyjskie i portugalskie banki. Natomiast dzisiaj obniżono rating dziesięciu hiszpańskich banków.
Niepewna przyszłość systemu finansowego tworzy obawę pogłębienia problemów gospodarczych. Chociaż ostatnie raporty makroekonomiczne wypadły lepiej od oczekiwań, to długoterminowe trendy pozostają niepokojąca. W szczególności złe przeczucia wzmagają bardzo słabe rezultaty indeksów PMI dla sektora przemysłowego i usługowego.
PL





























































