REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mieszkanie zdrożało? Powalcz o tańszy kredyt

2006-11-23 06:40
publikacja
2006-11-23 06:40
Dodaj Bankier.pl w Google
Przez ostatnie trzy lata wartość mieszkań w Polsce zwiększyła się od 70 do nawet 100 i więcej procent (według różnych szacunków w różnych lokalizacjach). To bardzo dobry powód, by renegocjować z bankiem warunki kredytu na zakup nieruchomości, zaciągniętego przed wzrostem cen.
Posiadacze mieszkań zakupionych przed rokiem, dwoma czy wcześniej, mają dziś satysfakcję dokonania właściwego wyboru – dziś za to samo mieszkanie musieliby zapewne zapłacić o wiele więcej, a być może nawet wcale nie byłoby ich na nie stać. A więc opłacało się załatwiać te wszystkie nużące formalności związane najpierw z uzyskaniem kredytu, a później z wpisaniem banku do hipoteki etc.

Zrób to jeszcze raz

Teraz jednak, gdy wiele wskazuje na to, że ceny mieszkań osiągają swoje apogeum, warto raz jeszcze pofatygować się do banku i poprosić o niżej oprocentowany kredyt. Na jakiej podstawie?
W wielu bankach podstawą ustalenia oprocentowania, a konkretnie marży odsetkowej, był udział środków własnych inwestora (tzw. wskaźnik LTV) w zakupie nieruchomości wedle zasady – im mniej środków własnych, tym większa marża banku. I choć przez ostatnie lata udział ten wcale nie musiał wzrosnąć zbyt wyraźnie za sprawą spłaty kredytu, to z całą pewnością wzrósł za sprawą wzrostu wartości nieruchomości.

Załóżmy, że trzy lata temu ktoś kupił mieszkanie za 200 tys. złotych w całości posiłkując się kredytem bankowym. Dziś ta sama nieruchomość wyceniana jest na 400 tys. złotych. Udział kredytu w wartości mieszkania spadł więc ze 100 do 50 proc., co jest już podstawą do ubiegania się o niższą marżę. Oczywiście banki nie będą do tego namawiały – przecież im wcale nie zależy na obniżeniu marż. Dlatego też wcielając ten pomysł w życie trzeba przygotować się na trudne negocjacje, które mogą zakończyć się niepowodzeniem (odmową banku). Na szczęście nie oznacza to fiaska całego przedsięwzięcia. Zawsze bowiem można zmienić bank – nowy kredytodawca z radością przyjmie nas w swoich progach i zgodnie ze swoją tabelą marż, powinien zgodzić się na nasze warunki. Poniżej prezentujemy ile na całej operacji można zyskać, zarówno w ujęciu miesięcznym (pojedynczej raty), jak i w całym okresie kredytowania. To oczywiście tylko przykład, chociaż poziom marż oraz korzyści
z ich zmniejszenia są jak najbardziej „z życia wzięte”.

marża banku oprocentowanie kredytu (obecnie) wysokość raty (obecnie) skumulowana suma odsetek
2,00 pkt proc. 6,20 proc. 1 224 PLN 240 977 PLN
1,20 pkt proc. 5,40 proc. 1 123 PLN 204 302 PLN

Jak zmieni się rata kredytu w PLN

Założenia: kredyt 200 tys. PLN na 30 lat. Dla uproszczenia przyjęliśmy, że wcześniej inwestor korzystał z karencji

w spłacie kapitału i dopiero teraz przystępuje do spłaty kredytu. Wcześniejszy spadek oprocentowania kredytu nie ma więc wpływu na nasze wyliczenia.

Jak widać gra może być warta świeczki. W zależności od kwoty zaciągniętego kredytu, 100 złotych oszczędności miesięcznie przełoży się na ponad 36 tys. złotych oszczędności w całym cyklu kredytowym – to wystarczy nawet na opłaty związane ze zmianą hipoteki (wykreślenie jednego banku i wpisanie nowego do księgi wieczystej) i opłacenie prowizji od kredytu, choć naturalnie należałoby poszukać takiej oferty, gdzie ta prowizja będzie niska lub nie będzie jej wcale.

Nie jest to jednak sztywna zasada. Obecnie banki prowadzą już bardzo urozmaiconą politykę w zakresie marż od kredytów hipotecznych. Dla jednych najważniejszym kryterium ustalania marż nadal będzie udział własny inwestora w inwestycji, dla innych wysokość pożyczanej kwoty (im jest wyższa, tym niższa marża). Inne z kolei naciągają na wysokie marże wszystkich klientów jak leci. Dlatego nie od rzeczy byłoby skontaktować się z doradcą finansowym, aby skorzystać z podpowiedzi.

Nie dla franka szwajcarskiego

Cały powyższy wywód w zasadzie nie dotyczy – ogólnie rzecz biorąc, bo w pojedynczych wypadkach nad sprawą warto się zastanowić – kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. Marże odsetkowe spadają wprawdzie i w tym przypadku, co można sprawdzić na poniższym przykładzie, jednak jeśli bank się nie ugnie pod naszymi żądaniami, dodatkowym kosztem refinansowania będą spready walutowe doliczane zarówno przy spłacie starego jak i zaciągnięciu nowego kredytu. Zawsze można wprawdzie zablefować groźbą wypowiedzenia umowy kredytowej, ale czy bank da się na taki blef nabrać i obniży marże – tego nie wiadomo.

marża banku oprocentowanie kredytu (obecnie) wysokość raty (obecnie) skumulowana suma odsetek
1,5 pkt proc. 3,41 proc. 734 PLN 98 974 PLN
1,1 pkt proc. 3,01 proc. 698 PLN 85 941 PLN


Jak zmieni się rata kredytu w CHF

Założenia: kredyt o równowartości 200 tys. PLN zaciągnięty przed trzema laty na 30 lat. W wyliczeniach uwzględniono spadek kursu CHF w tym okresie oraz spready walutowe. Dla uproszczenia przyjęto, że kredytobiorca korzystał z karencji w spłacie kapitału i dopiero obecnie przystępuje do spłaty kredytu.

Mimo wszystko, biorąc pod uwagę zarówno niższe oprocentowanie kredytów we frankach szwajcarskich (w porównaniu od złotowych), jak i spadek wartości franka, kredytobiorcy i tak mają podstawy do zadowolenia – nawet jeśli nie uda się obniżyć marży odsetkowej banku.


Emil Szweda, Open Finance / www.prnews.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jak Kuchnia Vikinga obniży koszt pierogów. Fabryka za 150 mln zł podwoi moce produkcyjne
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~hnumghmi
popatrz tez tutaj:

http://kredyt-na-mieszkanie.blogspot.com
~dorota
Miałam podobną sytuacje w PTF Bank dziś Santader Consumer. Zaciągnęłam kredyt w CHF a kiedy w związku ze wzrostem wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, złożyłam wniosek o obniżenie oprocentowania otrzymałam odmowę a zaraz potem podwyższenie oprocentowania. Tak jest w przypadku gdy udamy się do niewłaściwego banku.Miałam podobną sytuacje w PTF Bank dziś Santader Consumer. Zaciągnęłam kredyt w CHF a kiedy w związku ze wzrostem wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, złożyłam wniosek o obniżenie oprocentowania otrzymałam odmowę a zaraz potem podwyższenie oprocentowania. Tak jest w przypadku gdy udamy się do niewłaściwego banku. Dziś mam nowy kredyt w BPH i jak na razie jest ok.
Pozdrawiam
~TR
A czy przypadkiem, drodzy pisarze, podwyższenie oprocentowania nie jest spowodowane wzrostem LIBORU dla CHF? Rośnie on nieustannie już od końca poprzedniego roku.
~nfhhmmg
popatrz tez tutaj:

http://kredyt-na-mieszkanie.blogspot.com
~Grzegorz
:)
Ja miałem dokładnie taki sam przypadek: podnieśli mi 3,6% na 4,2%.
Napisałem kolejne pismo i otrzymałem radosną informację o rewelacyjnej promocji i obniżce aż do 3,8% (czyli podwyżce o 0,2).
Też im chyba podziękuję, ale najpierw dokładnie policzę.

~kubion
Całkiem ciekawy artykuł - a teraz troszkę praktyki. 19 miesięcy temu zaciągnąłem kredyt na zakup mieszkania w CHF. Zaciągnąłem go w mBanku ponieważ ja i moja partnerka korzystamy od dłuższego czasu z e-konta w tym banku i jesteśmy zadowoleni. Wprawdzie znalazłem nieco lepszą ofertę (np Millenium) zdecydowaliśmy się na mbank bo zapewniali Całkiem ciekawy artykuł - a teraz troszkę praktyki. 19 miesięcy temu zaciągnąłem kredyt na zakup mieszkania w CHF. Zaciągnąłem go w mBanku ponieważ ja i moja partnerka korzystamy od dłuższego czasu z e-konta w tym banku i jesteśmy zadowoleni. Wprawdzie znalazłem nieco lepszą ofertę (np Millenium) zdecydowaliśmy się na mbank bo zapewniali ze termin rozpatrzenia wniosku to maks 5 dni. Okazało się że trwało to 2 tygodnie i w międzyczasie wymagano od nas sterty dodatkowych dokumentów tak absurdalnych jak np akt małżeństwa sprzedających :-) Ale przeżyliśmy to i spłacaliśmy sobie grzecznie kredyt oprocentowany 3,4 % do lipca kedy to uznaliśmy że czas już na renegocjację. Dodam jeszcze że w międzyczasie nasze przychody wzrosły o ok 60 % a wartość nieruchomości wzrosła o ok 50 % - same plusy. Napisałem więc pismo z wnioskiem o obniżenie oprocentowania. Po urzędowych 3 tygodniach otrzymałem pismo z odmową a po kolejnych 2 pismo z decyzją o podniesieniu oprocentowania do: 4,00 % !!! Nie pozostało mi nic innego jak rozejrzeć się za innym bankiem. Wybrałem Nordea Bank i złożyłem tam dokumenty o kredyt refinansowy. Jakie było moje zdziwienie jak w zeszłym tygodniu dostałem kolejne pismo z mBanku z decyzją o podniesieniu oprocentowania do 4,30 % !!! Uśmiechnąłem się tylko i następnego dnia podpisałem umowę z Nordea na refinansowanie z oprocentowaniem 3,08 %
Z całej tej hostorii mam jeden wniosek - udzielaniem kredytów hipotecznych zajmuja sie handlowcy, którzy sa rozliczani z kwoty podpisanych umów a nie z utrzymania klientów. Nie wiem czy w mBank jest dział zajmujący się utrzymaniem klientów ale mam wrażenie że nie bardzo albo ja do niego nie trafiłem.
Nie chcę zniechęcać czytelników do prób negocjacji ale racjonalne przesłanki wcale nie zawsze przekładają sie na realne efekty. Może w moim przypadku kredyt jest zbyt mały ale wydawało mi się że jesteśmy całkiem cennymi klientami z dużym potencjałem rozwoju. No cóż. W Nordea też będzie fajnie - tylko szkoda mi tej karty z delfinkiem :-)

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki