TBS-y nie mogłyby funkcjonować bez wsparcia Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, który udziela Towarzystwom preferencyjnych kredytów na budowę lokali mieszkalnych pod wynajem. - Kredyty mogą być udzielane na sfinansowanie nie więcej niż 70 proc. kosztów budowy lokali - wyjaśnia prezes Krzeszowiak. - Pozostała część, tj. 30 proc., pokrywana jest w formie wkładu partycypacyjnego.
Nie oznacza to, że całość tych środków muszą wnieść przyszli najemcy. Pieniądze na rozwój budownictwa w ramach TBS może wnieść np. gmina. Dzięki temu zyskuje dodatkowe lokale do rozdysponowania. - System partycypacyjny polega na tym, że osoba fizyczna bądź prawna po zawarciu stosownej umowy z TBS i wniesieniu 30 proc. kosztów budowy lokalu nabywa prawo dysponowania lokalem, a zatem ma możliwość wskazania osoby lub osób, które będą najemcami mieszkania - wyjaśnia prezes Krzeszowiak. - W przypadku rezygnacji z mieszkania przed zasiedleniem budynku kwota partycypacji podlega zwrotowi w całości.
Czynsze regulowane
Najemcy mieszkań TBS płacą czynsze regulowane, ustalane przez zgromadzenie wspólników spółki. Stawka czynszu regulowanego za 1 mkw. powierzchni użytkowej lokalu zawiera spłatę kredytu z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego oraz opłaty związane z utrzymaniem budynku: koszty eksploatacji, fundusz remontowy, koszty administracyjne.
- Nasz zysk na administrowaniu nie sięga nawet 1 złotego za metr kwadratowy - podkreśla prezes Krzeszowiak. - Musimy tak kalkulować koszty, by były to rzeczywiście mieszkania dostępne dla ludzi o średnich dochodach, a jednocześnie by uzyskiwać środki na spłatę rat kredytów, które są rozłożone na dziesięciolecia.
Warto dodać, że obowiązuje ustawowe ograniczenie, iż czynsz nie może być wyższy niż 4 proc. wartości odtworzeniowej lokalu - wskaźnik ten ustala dla danego miasta wojewoda. Jeżeli w danym mieście wartość odtworzeniowa mkw. wynosi 3.350 zł, to za czynsz mieszkania dwupokojowego o pow. 52 mkw. najemca zapłaci miesięcznie nie więcej jak 580,67 zł. Jeżeli sytuacja finansowa najemcy na tyle się poprawi, że jego dochody będą wyższe niż określone w ustawie o TBS (patrz ramka), wówczas Towarzystwo może zastosować przy obliczaniu czynszu rynkowe stawki.
Trudno zamienić
- Mieszkania w TBS-ie są tylko do wynajęcia - podkreśla Ewa Jackowicz, doradca finansowy Open Finance. - To minus, ponieważ nawet po spłaceniu kredytu (po 30 latach) zaciągniętego przez Towarzystwo na budowę mieszkania nie można go sprzedać, zapisać w testamencie, podarować ani wykupić na własność. Ze względu na istotę przedsięwzięcia, możliwość oddania lokalu w podnajem też nie wchodzi w rachubę.
Mieszkanie w TBS-ie jest więc dobre dla osób, które są pewne, że np. większe mieszkanie nie będzie im nigdy potrzebne. Mieszkania w TBS nie można nie tylko sprzedać, ale i zamiana na większe jest bardzo trudna. Osoby, których dochody w miarę upływu czasu będą wzrastać, powinny raczej pomyśleć o mieszkaniu własnościowym. Wówczas wraz ze wzrostem swoich potrzeb i dochodów, mogą bez żadnych problemów zamieniać mieszkania na coraz większe.
Pokaż dochody
TBS nie stawia wymogów ani ograniczeń partycypantom, czyli tym, którzy współfinansują inwestycję. Jednak osoby ubiegające się o mieszkanie z zasobów TBS - przyszli najemcy wskazani przez partycypanta - muszą spełniać niżej określone warunki:
Umowa najmu przewiduje obowiązek wpłacenia przez najemcę kaucji zabezpieczającej w wysokości nie przekraczającej 10 proc. wartości odtworzeniowej mieszkania. Kaucja jest zwracana, gdy najemca zwalnia lokal mieszkalny i przekazuje go do dyspozycji TBS.
Dziennik Zachodni
Mariusz Urbanke




























































