Cristian Cuevas – szef chilijskiej Konfederacji Pracowników Przemysłu Miedziowego (Confederation of Copper Workers) – powiedział, że kwiecień jest „dobrym miesiącem” na strajk. W ubiegłym roku w czerwcu i lipcu protesty pracowników chilijskiego Codelco wstrzymały wydobycie u tego największego na świecie producenta miedzi i skutecznie podniosły notowania tego metalu.
„Główną sprawą, jaką obserwujemy, jest groźba strajku w Chile. Nadal liczę na wzrosty kursu miedzi, ponieważ sytuacja na tym rynku pozostaje napięta” – powiedział agencji Bloomberga Dan Smith, analityk z londyńskiego banku Standard Chartered.
Dlatego też w środę przed południem na Londyńskiej Giełdzie Metalu tonę miedzi wyceniano na 8.370 dolarów, czyli o 2% wyżej niż na zamknięciu wczorajszych notowań.
Po raz pierwszy od 17. marca wzrosły za to zapasy czerwonego metalu zgromadzone w składach LME. W swoim codziennym raporcie londyńska giełda mówi o przyroście rzędu 725 ton, czyli do wartości 112,1 tys. ton. Od początku roku rezerwy tego metalu zmniejszyły się o 43%.
K.K.





























































