2009-11-09 12:16 Źródło: Bankier.pl
Miedź nie daje za wygraną – metal podrożał pomimo słabego popytu
Za sprawą bardzo dobrych nastrojów na rynkach finansowych w poniedziałek rano cena miedzi wróciła do poziomu 6.500$ za tonę. Ale rosnące zapasy surowca, słaby popyt na fizyczny metal oraz prognozowany spadek chińskiego importu nie pozwalają z optymizmem patrzeć na przyszłość czerwonego metalu.
Po weekendowym szczycie grupy G20, na którym obiecano utrzymanie rządowego stymulowania gospodarki, nastroje inwestycyjne są wręcz zadziwiająco dobre. Słabnący dolar oraz zwyżkujące giełdowe indeksy dają więc solidne wsparcie metalom przemysłowym. Ponadto optymizm zwiększyły dane z niemieckiego przemysłu, gdzie we wrześniu odnotowano wzrost produkcji o 2,7% m/m (oczekiwano +0,7%). To, że produkcja przemysłowa była o 12,7% niższa niż przed rokiem już nikogo nie interesowało.
W rezultacie o godzinie 12:00 w Londynie tona miedzi kosztowała 6.575$ i była o 1,4% droższa niż przed weekendem. Od początku roku czerwony metal zyskał na wartości 116%, odrabiając straty po załamaniu z jesieni 2008.
Tymczasem dane z magazynów sugerują, że z popytem na fizyczny metal dzieją się niepokojące rzeczy. W składach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali zalega już 385.575 ton miedzi, czyli o blisko połowę więcej niż w lipcu. Rezerwy giełdy w Szanghaju wynoszą 104.275 i są najwyższe od pięciu lat oraz blisko sześciokrotnie większe niż na początku roku.
Równocześnie analitycy ostrzegają przed spadkiem chińskiego importu, który w tym roku bił historyczne rekordy, podbijając notowania czerwonego metalu. Ale eksperci z japońskiego Pan Pacific Copper oceniają, że w przyszłym roku chiński import będzie niższy nawet o 46%. Podobnego zdania są specjaliści z chińskiego Beijing Antaike Information Development, spodziewający się „gwałtownego” spadku importu rafinowanego metalu.
K.K.
Po weekendowym szczycie grupy G20, na którym obiecano utrzymanie rządowego stymulowania gospodarki, nastroje inwestycyjne są wręcz zadziwiająco dobre. Słabnący dolar oraz zwyżkujące giełdowe indeksy dają więc solidne wsparcie metalom przemysłowym. Ponadto optymizm zwiększyły dane z niemieckiego przemysłu, gdzie we wrześniu odnotowano wzrost produkcji o 2,7% m/m (oczekiwano +0,7%). To, że produkcja przemysłowa była o 12,7% niższa niż przed rokiem już nikogo nie interesowało.
W rezultacie o godzinie 12:00 w Londynie tona miedzi kosztowała 6.575$ i była o 1,4% droższa niż przed weekendem. Od początku roku czerwony metal zyskał na wartości 116%, odrabiając straty po załamaniu z jesieni 2008.
Tymczasem dane z magazynów sugerują, że z popytem na fizyczny metal dzieją się niepokojące rzeczy. W składach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali zalega już 385.575 ton miedzi, czyli o blisko połowę więcej niż w lipcu. Rezerwy giełdy w Szanghaju wynoszą 104.275 i są najwyższe od pięciu lat oraz blisko sześciokrotnie większe niż na początku roku.
Równocześnie analitycy ostrzegają przed spadkiem chińskiego importu, który w tym roku bił historyczne rekordy, podbijając notowania czerwonego metalu. Ale eksperci z japońskiego Pan Pacific Copper oceniają, że w przyszłym roku chiński import będzie niższy nawet o 46%. Podobnego zdania są specjaliści z chińskiego Beijing Antaike Information Development, spodziewający się „gwałtownego” spadku importu rafinowanego metalu.
K.K.
| |||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 14:57
- Tusk: młodzi Anglicy także "bawią się z nadzwyczajną swobodą" [IAR]
- 14:48
- PiS zaskoczone filmem BBC o Polsce i Ukrainie [IAR]
- 14:47
- NBP spodziewa się obniżenia zadłużenia gospodarstw domowych [PAP]
- 14:46
- Polska reaktywuje połączenie lotnicze na trasie Warszawa - Pekin [IAR]
- 14:39
- Samochody bez kierowcy po raz pierwszy wyjechały na publiczne drogi [IAR]


Dodaj komentarz