Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2008-03-02 13:26 Źródło: Rynek Zdrowia

Rynek Zdrowia

Medycyna i Euro 2012, czyli musi być bezpiecznie


Goście Mistrzostw Europy oczekują od polskiej ochrony zdrowia unijnych standardów. Euro 2012 to nie tylko budowa stadionów i autostrad. To także wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. < Trzeba założyć, że rzesza kibiców i turystów, którzy przyjadą do Polski oraz ich koncentracja w miastach objętych rozgrywkami, w znaczny sposób spotęguje problemy, z jakimi może się w tym czasie borykać system.

Problem nabiera rozmiarów także dlatego, że goście Euro 2012 są przyzwyczajeni do znacznie wyższego standardu usług medycznych niż obowiązującego u nas teraz i zapewne w najbliższej przyszłości. I dlatego w wyścigu o pieniądze (na drogi, autostrady, stadiony, bazę hotelową, gastronomiczną itd.) nie może zabraknąć przedstawicieli ochrony zdrowia.

Szansa pozyskania funduszy dla naszych potrzeb jest uzależniona od należytego – żeby nie powiedzieć – perfekcyjnego, zdiagnozowania aktualnej sytuacji obliczonej na potrzeby 38-milionowego społeczeństwa. Ale nie tylko. Uzależniona jest także od problemów, które mogą wyniknąć z faktu, że w danym miejscu gwałtownie przybędzie potencjalnych pacjentów.

Szkoda utraconego czasu

Realia polityczne i ekonomiczne nie skłaniają do postawienia tezy o tym, że cztery lata i środki unijne (tudzież efekty wyraźnego wzrostu gospodarczego) wystarczą, by chronicznie niedoinwestowana, niejednokrotnie wewnętrznie skonfliktowana ochrona zdrowia wzniosła się na wyżyny przyzwoitego, unijnego standardu. Jednak można zaryzykować stwierdzenie, że należycie przygotowany program z pewnością przyniósłby rezultaty, których osiągnięcie obecnie wydaje się mało realne.

Z niepokojem trzeba jednak stwierdzić, że miniony czas dzielący nas od decyzji o powierzeniu organizacji mistrzostw jest czasem straconym. Przyczyn tego stanu rzeczy można dopatrywać się w dwóch źródłach. Pierwsze, to wyraźna koncentracja rządu i samorządów na problematyce dotyczącej infrastruktury technicznej mistrzostw (drogi, autostrady, lotniska, stadiony, hotele itp.).

Jest to o tyle zrozumiałe, że zalety systemu zmodernizowanej infrastruktury będą bezpośrednio odczuwali wszyscy uczestniczący w Euro 2012. Nie można tego powiedzieć o osobach korzystających w tym czasie lub wymagających natychmiastowej pomocy medycznej. Ich liczebność będzie zdecydowanie mniejsza od ogólnej uczestników mistrzostw.

Drugim źródłem krytycznej oceny minionego czasu jest bezczynność samego środowiska ochrony zdrowia. Ono to, przez długi czas skoncentrowane na walce o należne miejsce w strukturze wynagrodzeń, zdaje się nie dostrzegać swojej – jakże istotnej – roli w przygotowaniach do Euro 2012.

Co należy zatem uczynić, aby problematyka zasygnalizowana w tym artykule znalazła swoje należne miejsce w ogólnonarodowych przygotowaniach do Euro 2012? Czas na fachową dyskusję. Trzeba rozmawiać o problemie w gronie przedstawicieli ochrony zdrowia, biznesu, polityków, sportu. Słowem: w gronie wszystkich zainteresowanych udanymi mistrzostwami. W dyskusji tej nie powinno zabraknąć głosów wybitnych specjalistów z poszczególnych dziedzin medycyny, praktyków i teoretyków, a także menedżerów opieki zdrowotnej. Uważamy, że ten materiał jest pierwszym krokiem w tym kierunku.

Nasze stanowisko nie aspiruje do miana uniwersalnej recepty, której realizacja przyniesie natychmiastowy efekt w postaci pożądanej poprawy. Od czegoś jednak należy zacząć. Podstawą do dalszych rozważań jest określenie (oszacowanie) liczby uczestników mistrzostw, a więc potencjalnych pacjentów. Wiadomo, że z ogólnej liczby 1,5 mln biletów na Euro 2012, Polska i Ukraina otrzymają po 50%. W dyspozycji gospodarzy będzie jednak co najwyżej połowa tej liczby (jeśli nie mniej). Resztą zadysponuje UEFA. Oznacza to, że w Polsce można się spodziewać ok. 400 tys. zagranicznych oraz mniej więcej tyle samo rodzimych kibiców.

W sumie daje to w przybliżeniu 800 tys. uczestników Euro 2012. Do tej liczby można dodać ok. 200 tys. turystów, którzy do Polski przyjadą nie na mistrzostwa, lecz na zwykły urlop. Zatem z niewielkim ryzykiem błędu można więc przyjąć, że w okresie rozgrywek piłkarskich odwiedzi Polskę mniej więcej milion osób! To bardzo ostrożny szacunek stworzony na podstawie przewidywanej liczby biletów, jaka znajdzie się w dystrybucji. Nie brak jednak opinii, że z okazji mistrzostw odwiedzi nasz kraj ponad 21 mln turystów!

Mapa potrzeb i możliwości

Wiadomo, że najwięcej gości zjedzie się w rejony rozgrywek piłkarskich, a więc do Warszawy, Gdańska, Poznania i Wrocławia (wg danych na dziś). Oznacza to, że właśnie tam należy podjąć zasadnicze działania przygotowawcze. Trzeba zatem określić: jakie to rejony, o jakiej powierzchni, jak zaludnione. Winno się określić również prawdopodobną liczbę przyjezdnych z zagranicy, zinwentaryzować aktualny stan posiadania (placówki, obiekty ochrony zdrowia, ich wyposażenie i zasoby kadrowe) oraz zbilansować potrzeby w tym zakresie.

Istotne w tym aspekcie okażą się projekty związane z zabezpieczeniem medycznym, które już zostały opracowane. Na przykład: projekt Euro 2012 dla Warszawy – „System ratownictwa medycznego w Warszawie – Szpitalne Oddziały Ratunkowe” – zakłada budowę lądowiska dla helikopterów w szpitalu bielańskim oraz budowę i modernizację pomieszczeń dla potrzeb SOR w trzech szpitalach: wymienionym już wyżej bielańskim, także praskim i wolskim. Szacunkowa wartość inwestycji to 70,549 mln zł.

Projekt dla Poznania dotyczy między innymi:

- zapotrzebowania na specjalistyczną aparaturę i wyposażenie medyczne (o wartości 34,330 mln zł),

- zapewnienia właściwej infrastruktury technicznej Zakładów Opieki Zdrowotnej (10,870 mln zł),

- budowy oddziału zakaźnego szpitala ZOZ Poznań – Nowe Miasto (12,964 mln zł),

- rozbudowy systemu zabezpieczenia medycznych działań ratowniczych (24 mln zł),

- zakupu urządzeń medycznych dla oddziału kardiochirurgii ZOZ Poznań – Nowe Miasto (15 mln zł),

- kontynuacji budowy szpitala przy ul. Kurlandzkiej/Szwajcarskiej (80 mln zł).

Efektywność podejmowanych działań będzie zwiększona, jeśli zostaną opracowane zasady współdziałania między rejonami, w tym również zasady współpracy transgranicznej. Pomocny w tym zakresie będzie system ratownictwa medycznego.

Do zadań o mniejszym znaczeniu – ale niezbędnych – zaliczyć należy:

- zabezpieczenie odpowiedniej liczby wykwalifikowanych (a może i wcześniej przeszkolonych, z uwagi na specyfikę języka medycznego) tłumaczy,

- opracowanie zasad pozyskiwania i funkcjonowania wolontariatu na potrzeby ochrony zdrowia w okresie mistrzostw.

Z ministrem na czele

Zarysowane powyżej problemy i związane z nimi zadania, a także presja upływającego czasu wymagają niezwłocznego podjęcia działań. I dlatego należy powołać odpowiednią strukturę organizacyjną. Na jej czele powinien być usytuowany centralny sztab (mniejsza o nazewnictwo) pod kierownictwem przewodniczącego w randze – z uwagi na skalę zadań i potrzeb – wiceministra lub nawet ministra zdrowia i opieki społecznej. Taki sztab koordynowałby działania sztabów rejonowych, kierowanych przez przewodniczących odpowiednio wysokiej rangi. Do zadań centralnego sztabu należałoby także zbilansowanie potrzeb na obszarach objętych rozgrywkami i możliwość ich zaspokojenia (stosownie do posiadanych środków finansowych).

Na sztabie centralnym spoczywałby także obowiązek pozyskiwania funduszy. Dwuszczeblowa struktura organizacyjna wydaje się wystarczająca do realizacji zadań, o których wyżej mowa. Tworzący sztab centralny i rejonowe mogliby być zaangażowani do pracy w strukturach organizacyjnych zabezpieczających przebieg Euro 2012...

EDMUND ANCZYK, ANDRZEJ BIELAWSKI, AGNIESZKA CHWIRUT

(autorzy są pracownikami Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu)





Komentarze do artykułu