M. Moskow - nie ma recesji w USA
Na początku sesji wszystkie oczy zwrócone były na Yahoo, ale kłopoty sektora internetowego dotknęły zaledwie kilku spółek powiązanych z systemem ogłoszeń w sieci. Wydawało się, że samo Yahoo nie da rady pokonać obozu byków, ale szybko pojawiły się nowe ciosy. Merrill Lynch negatywnie skomentował rosnące zapasy spółek produkujących sprzęt komputerowy. Podaż dotknęła Sun Microsystems i IBM, ale Merrill Lynch jeszcze wzmocnił niedźwiedzi, wytykając słabości sektora producentów pamięci masowych: tu przegrały spółki takie jak: EMC, Network Appliance, Brocade , czy QLogic . Takie zjednoczone siły zdołały już zepchnąć Nasdaqa silnie w dół o około 40 punktów, i dopiero poziom 2175 zatrzymał spadki. Obroty tego rynku są dzisiaj niskie, a jego szerokość negatywna. Znacznie lepiej poczyna sobie Dow Jones, większość sesji spędził w dodatniej strefie. Wśród spółek indeksu nie ma spektakularnych spadków czy wzrostów, może poza Home Depot, który wzrósł o 3,5%. Pozostałe zwyżki nie są duże, ale ich spora szerokość wpływa na poziom DJIA. Na razie sytuacja wskazuje na korektę kilku ostatnich dni wzrostu. Dodatkowo na inwestorów uspokajająco wpłynęła wypowiedź prezesa banku FED z Chicago, Michaela Moskow`a. Według niego Stany Zjednoczone nie znajdują się w recesji, a ryzyko inflacji nie jest duże. Wskazał na słabość gospodarki światowej, i uzasadniał tezę, że obniżki stóp jest korzystniej dokonywać na regularnych posiedzeniach FED, niż pomiędzy nimi. Jego przemówienie odebrane zostało jako sygnał dużego prawdopodobieństwa kolejnej obnizki na posiedzeniu FED 20 marca.































































