2005-03-09 06:35 Źródło: Bankier.pl
Łowcy patentów: Kto zarobi miliony dolarów na nowej dyrektywie patentowej UE
Prawnicy zawodowo zajmujący się „pilnowaniem realizacji prawa patentowego” co roku wyciskają z amerykańskich firm milionowe kontrybucje. Teraz planują działać również w Europie. Polem walki dla prawników jest przede wszystkim przemysł komputerowy, przemysł oprogramowania oraz przemysł farmaceutyczny i biotechnologiczny – pisze niemiecki dziennik „Die Zeit”.
Paul Ryan jest właścicielem jednaj z największych i najagresywniejszych firm zajmujących się zawodowo sprawami patentowymi. W ostatnich latach Ryan oraz jego 22 współpracowników wykupili wiele patentów, często mało znanych i zapomnianych. Dzięki temu jego firma prawnicza przypisuje sobie teraz między innymi wynalezienie sposobu przewodowego przesyłania wideoklipów, niezależnie od tego czy przekaz odbywa się za pośrednictwem strony internetowej, w telewizji na zasadzie pay-per-view, czy za pomocą telefonów komórkowych trzeciej generacji. Ryan żąda więc od telewizyjnych kanałów nadających w systemie pay-per-view, hoteli udostępniających w pokojach cyfrową telewizję kablową, od New York Times, Grupy Medialnej Bloomberg i wielu innych instytucji opłat za korzystanie z jego patentu. Tylko nieliczni adresaci tych urządzeń próbują się bronić. Niemal 3000 z nich wolało bezzwłocznie zapłacić, gdyż Ryan szybko podnosi ceny opornym klientom. Wiele firm woli od razu zapłacić, gdyż sama wycena przypadku patentowego przez dobrego adwokata kosztuje 20 000 USD, natomiast całe postępowanie bardzo szybko mogłoby kosztować kilkaset tysięcy USD. Firma prawnicza Ryana za kilka posiadanych przez siebie patentów uzyskuje rocznie dziesięciomilionowe sumy.
Również Greg Aharonian, inżynier z Sun Francisco zarabia w tej samej branży, co Paul Ryan. Będąc detektywem patentowym reprezentuje on drugą stronę barykady. Zgłaszają się do niego firmy, które nie chcą płacić za używanie wynalazków. Za cztero lub pięciocyfrową kwotę Greg Aharonian wertując różne dostępne materiały wykazuje bezzasadność konkretnego patentu. Obecnie pracuje nad podważeniem patentu na powszechnie wykorzystywaną w edytorach tekstu metodę „wytnij - wklej”.
Podobne firmy zatrudniające prawników, inżynierów i ekonomistów systematycznie przeszukują patentowe bazy danych, a następnie pozywają np. takich gigantów, jak: Microsoft, eBay czy producenta przenośnych urządzeń pocztowych Blackberry. Jednak znacznie częściej ofiarą padają małe przedsiębiorstwa, o których wiadomo, że nie mają pieniędzy na obronę.
Zbijanie dużego patentowego kapitału możliwe jest między innymi dzięki niedoskonałym procedurom dotyczącym przyznawania patentów. Wielu autorów wynalazków, kongresmenów oraz wiele komisji zalecało w ubiegłych latach dokładniejsze sprawdzanie zasadności patentów przed ich przyznaniem lub przynajmniej wprowadzenie łatwiejszych możliwości podważania patentów. Jednak tego typu reformy wymagają długiego czasu. W ostatnim czasie urzędnicy patentowi w USA zapewnili na przykład ochronę patentową takim technologiom, jak: „odświeżanie chleba w opiekaczu” (patent 6080436) albo „trenowanie kota przy pomocy lasera” (patent 5443036). Ilość procesów o podłożu patentowym w USA stale więc rośnie - z 1553 w 1993 r. do 2814 w 2003 r. Koszty postępowań odpowiadają obecnie 1/4 wydatków na amerykańskie badania naukowe.
Jak pisze „Die Zeit”, na wieści z Brukseli o przygotowywaniu nowej dyrektywy patentowej na potrzeby rynku informatycznego, Ryan ma jedną odpowiedź: „Obecnie tworzymy zespół w Europie, który już wiosną powinien rozesłać pierwsze listy z żądaniami. Zatrudniliśmy dotychczas kilku pierwszorzędnych ekspertów, znawców miejscowego prawa”.
A.O.
Opracowanie na podstawie tłumaczenia zamieszczonego w serwisie 7thGuard.net.
Paul Ryan jest właścicielem jednaj z największych i najagresywniejszych firm zajmujących się zawodowo sprawami patentowymi. W ostatnich latach Ryan oraz jego 22 współpracowników wykupili wiele patentów, często mało znanych i zapomnianych. Dzięki temu jego firma prawnicza przypisuje sobie teraz między innymi wynalezienie sposobu przewodowego przesyłania wideoklipów, niezależnie od tego czy przekaz odbywa się za pośrednictwem strony internetowej, w telewizji na zasadzie pay-per-view, czy za pomocą telefonów komórkowych trzeciej generacji. Ryan żąda więc od telewizyjnych kanałów nadających w systemie pay-per-view, hoteli udostępniających w pokojach cyfrową telewizję kablową, od New York Times, Grupy Medialnej Bloomberg i wielu innych instytucji opłat za korzystanie z jego patentu. Tylko nieliczni adresaci tych urządzeń próbują się bronić. Niemal 3000 z nich wolało bezzwłocznie zapłacić, gdyż Ryan szybko podnosi ceny opornym klientom. Wiele firm woli od razu zapłacić, gdyż sama wycena przypadku patentowego przez dobrego adwokata kosztuje 20 000 USD, natomiast całe postępowanie bardzo szybko mogłoby kosztować kilkaset tysięcy USD. Firma prawnicza Ryana za kilka posiadanych przez siebie patentów uzyskuje rocznie dziesięciomilionowe sumy.
Również Greg Aharonian, inżynier z Sun Francisco zarabia w tej samej branży, co Paul Ryan. Będąc detektywem patentowym reprezentuje on drugą stronę barykady. Zgłaszają się do niego firmy, które nie chcą płacić za używanie wynalazków. Za cztero lub pięciocyfrową kwotę Greg Aharonian wertując różne dostępne materiały wykazuje bezzasadność konkretnego patentu. Obecnie pracuje nad podważeniem patentu na powszechnie wykorzystywaną w edytorach tekstu metodę „wytnij - wklej”.
Podobne firmy zatrudniające prawników, inżynierów i ekonomistów systematycznie przeszukują patentowe bazy danych, a następnie pozywają np. takich gigantów, jak: Microsoft, eBay czy producenta przenośnych urządzeń pocztowych Blackberry. Jednak znacznie częściej ofiarą padają małe przedsiębiorstwa, o których wiadomo, że nie mają pieniędzy na obronę.
Zbijanie dużego patentowego kapitału możliwe jest między innymi dzięki niedoskonałym procedurom dotyczącym przyznawania patentów. Wielu autorów wynalazków, kongresmenów oraz wiele komisji zalecało w ubiegłych latach dokładniejsze sprawdzanie zasadności patentów przed ich przyznaniem lub przynajmniej wprowadzenie łatwiejszych możliwości podważania patentów. Jednak tego typu reformy wymagają długiego czasu. W ostatnim czasie urzędnicy patentowi w USA zapewnili na przykład ochronę patentową takim technologiom, jak: „odświeżanie chleba w opiekaczu” (patent 6080436) albo „trenowanie kota przy pomocy lasera” (patent 5443036). Ilość procesów o podłożu patentowym w USA stale więc rośnie - z 1553 w 1993 r. do 2814 w 2003 r. Koszty postępowań odpowiadają obecnie 1/4 wydatków na amerykańskie badania naukowe.
Jak pisze „Die Zeit”, na wieści z Brukseli o przygotowywaniu nowej dyrektywy patentowej na potrzeby rynku informatycznego, Ryan ma jedną odpowiedź: „Obecnie tworzymy zespół w Europie, który już wiosną powinien rozesłać pierwsze listy z żądaniami. Zatrudniliśmy dotychczas kilku pierwszorzędnych ekspertów, znawców miejscowego prawa”.
A.O.
Opracowanie na podstawie tłumaczenia zamieszczonego w serwisie 7thGuard.net.









Dodaj komentarz