Decyzję o sprzedaży przynoszącego straty szpitala Katowice podjęły jeszcze jesienią. Jednak, nieremontowana od dawna, placówka nie spełniała technicznych i sanitarnych wymogów Unii Europejskiej i kolejne przetargi kończyły się fiaskiem.
Pod koniec ubiegłego roku na zakup szpitala zdecydowali się lekarze w nim pracujący. O złotówkę przebili cenę wywoławczą. Lekarze nie chcą mówić, ile pożyczyli z banku, a ile zainwestowali z własnych pieniędzy na zakup szpitala. Miasto rownież nie ujawnia tej informacji, twierdząc, że to tajemnica handlowa.
Zdaniem gazety nie wszystko jednak przebiegało gładko. Z powodu braku unijnych standardów urząd wojewódzki nie chciał wpisać placówki do rejestru a bez tego wpisu banki odmawiały kredytu kupcom. Pośrednio z pomocą przedsięwzięciu przyszła jednak minister zdrowia Ewa Kopacz, która przesunęła wejście w życie rozporządzenia mówiącego, że do rejestru wojewody mogą być wpisywane jedynie placówki spełniające zaostrzone normy. Dzięki temu katowicki szpital będzie zarejestrowany, a 27 marca jego właścicielami staną się lekarze.
Więcej o kupnie szpitala przez jego pracowników - w najnowszym "Dzienniku".
"Dziennik"/iar/lm/jędras
Źródło:IAR





























































