Z ostatnich danych Departamentu Energii (które notabene doprowadzały w środę do ustanowienia nowego rekordu) wynika, że popyt na paliwa w Stanach Zjednoczonych jest niższy od ubiegłorocznego o 0,4%. Taka sytuacja ma miejsce już przez dziesięć tygodni, co raczej wyklucza działanie jakichś sezonowych czynników.
„Gdy patrzysz na relacje podaży i popytu na rynku paliw transportowych, to widać słabe zapotrzebowanie. Fundamenty nie uzasadniają takich wzrostów kursu ropy, więc pewna ostrożność powróciła na rynek” – powiedział agencji Bloomberga Victor Shum z firmy doradczej Purvin & Gertz.
Jednakże w krótkim terminie notowania ropy reagują przede wszystkim na zmianę kursu EUR/USD. Dlatego też inwestorzy kupują kontrakty na ropę mimo oczekiwanego spowolnienia gospodarczego w USA, patrząc tylko na perspektywę amerykańskiej waluty.
W piątek o godzinie 9:20 baryłka ropy gatunku Light Crude kosztowała 109,87$ i była o 24 centy tańsza niż wczoraj. Taka sama ilość ropy marki Brent była wyceniana na 108,39$, po wzroście o 10 centów.
K.K.


























































