Przez ostatnie kilka miesięcy większość analityków i ekonomistów zdawała się lekceważyć bardzo „jastrzębie” wypowiedzi prezesa EBC Jean-Claude’a Tricheta, który opowiada się za zdecydowaną walką z inflacją. W rezultacie na rynku panowała wiara w rychłe cięcie stóp procentowych w Eurolandzie.
Jednak szybko drożejące paliwa i historycznie droga ropa naftowa sprawiły, że ekonomiści musieli zrewidować swoje prognozy. Oczekuje się, że w maju inflacja CPI w strefie euro przyspieszyła do 3,5% z 3,3% odnotowanych w kwietniu. Wstępne dane Eurostat opublikuje w piątek.
Jednak już teraz specjaliści z największych globalnych instytucji finansowych zmieniają swoje oczekiwania co do dalszych działań Europejskiego Banku Centralnego. Bank JPMorgan Chase nie oczekuje w tym roku redukcji stóp procentowych w Eurolnadzie, zaś Royal Bank of Scotland przesunął termin spodziewanej obniżki na drugi kwartał przyszłego roku. Z kolei analitycy z Bank of America już nie liczą na cięcie stóp w tym roku, lecz za to w przyszłym spodziewają się podwyżki.
Skutkiem tej zmiany oczekiwań jest koniec korekty na kursie EUR/USD, który w ostatnich dniach podniósł się z poziomu 1,55$, docierając w pobliże granicy 1,58$.
W poniedziałek o godzinie 17:20 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5777 dolara, czyli właściwie tak samo jak na zamknięciu piątkowych kwotowań. Europejska waluta zyskała 0,1% względem jena, osiągając cenę 163,19 jenów.
K.K.



























































