Piątkowy poranek przyniósł podtrzymanie czerwcowej siły złotego. Kurs euro utrzymał się w pobliżu 10-miesięcznego minimum na wysokości 4,25 zł. Za to drugi dzień z rzędu idą w górę notowania franka szwajcarskiego.


W piątek o 9:56 kurs euro kształtował się na poziomie 4,2545 zł, a więc bez większych zmian względem czwartkowego popołudnia. Od trzech tygodni złoty pozostaje silny – kurs EUR/PLN sukcesywnie obniżał się z przeszło 4,30 zł do 4,25 zł, tydzień temu osiągając najniższą wartość od sierpnia 2018.
- EUR/PLN ustabilizował się w czwartek wokół 4,256. Pozytywny wpływ wzrostów na giełdach był neutralizowany umacniającym się dolarem. Dane z Polski nie wpłynęły istotnie na złotego - podali w porannym raporcie ekonomiści Santander Banku.
Poziom 4,25 zł prawdopodobnie jest kluczowy dla dalszych losów kursu euro w średnim terminie. To dolne ograniczenie kanału, w którym para euro-złoty porusza się od 10 miesięcy. Na gruncie analizy technicznej wybicie dołem z tej konsolidacji (4,25-4,35 zł) pozwalałoby oczekiwać spadku kursu euro nawet do 4,15 zł.
- Wciąż silnymi argumentami na rzecz złotego pozostają: perspektywa łagodzenie polityki pieniężnej przez najważniejsze banki centralne oraz dobre dane i prognozy dla polskiej gospodarki. Powinno to sprzyjać silniejszemu złotemu w horyzoncie tygodni - napisali w raporcie przed sesją specjaliści mBanku.

Nieco gorsze wiadomości rynek przynosi zadłużonym we franku szwajcarskim. Po czwartkowym komunikacie SNB, frank zyskuje względem euro drugi dzień z rzędu. Na parze ze złotym przekłada się to na notowania blisko 3,80 zł.
KK/PAP



























































