Przed południem europejska waluta umacniała się pod wpływem dobrych danych nadchodzących z Eurolandu, gdzie wzrost gospodarczy wyniósł w pierwszym kwartale 2,2% r/r, czyli więcej od prognozowanych 1,9%. Poprawę koniunktury względem czwartego kwartału 2007 odnotowały Niemcy, gdzie wzrost gospodarczy wyniósł 2,6% r/r. Nieźle wypadły też Francja, Holandia oraz Austria.
Pod wpływem tych danych kurs EUR/USD osiągnął poziom 1,5545$ i od tego momentu zaczął spadać. Analitycy tłumaczą to pozytywnym nastawieniem inwestorów do dolara – handlujący walutami wykorzystali moment by tanio kupić amerykańską walutę licząc na wzrost jej wartości.
Aprecjacja dolara została jednak zatrzymana przez nienajlepszy odczyt indeksu N.Y. Empire State obrazującego poziom koniunktury w regionie Nowego Jorku. Analitycy spodziewali się utrzymania tego wskaźnika powyżej zera, tymczasem spadł on do wartości -3,2 pkt., ponownie pokazując regres w tym regionie.
O godzinie 14:40 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5497, czyli o 0,1% wyżej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Względem jena amerykańska waluta straciła na wartości 0,2%, notując kurs 104,70 jenów.
Teraz rynek walutowy czeka na dane o produkcji przemysłowej w USA, która według szacunków ekonomistów miała spaść w kwietniu o 0,2% m/m, po tym jak w marcu wzrosła o 0,3%.
K.K.






























































