W czasie pozostałym do publikacji danych napiszę kilka słów o rynku akcji. Niewiele można o nim powiedzieć, bo szaleńcze jazdy indeksów po publikacji kolejnych raportów kwartalnych amerykańskich spółek może są emocjonujące, ale niewiele wnoszą do obrazu całości. Wiadomo, że spółki odpowiednio zaniżyły prognozy po to, żeby publikowane wyniki zostały przyjęte przez rynek pozytywnie. Taka gra ma zawsze miejsce w okresie publikacji raportów. Niewiele wynika z tych wszystkich raportów, bo to, że gospodarka zwalnia, a zyski firm będą niższe niż w poprzednim kwartale było przecież oczywiste. To, czy jakaś firma (nawet jeśli jest nią General Electric) opublikuje zysk o kilkanaście procent niższy od oczekiwań lub/i obniży o kilka procent prognozy przecież niczego tak naprawdę nie zmienia. Powie zapewne Czytelnik: tak, ale zmienia wyceny. A od kiedy to rynek tak bardzo przejmuje się wycenami?
Więcej na blogu Piotra Kuczyńskiego






























































