Grzegorz Kostrzewa- Zorbas uważa, że polska dyplomacja jest bardzo słabo zabezpieczona przed zmiennością amerykańskiej polityki. Jak dowodzi, pomysł umieszczenia części tarczy antyrakietowej w Europie powstał, gdy pełnię władzy w Stanach Zjednoczonych miała Partia Republikańska. Teraz natomiast taką władzę ma Partia Demokratyczna, która nie zamierza kontynuować polityki poprzedników.
Komentator przypomina również, że podczas negocjacji w 2008. roku rząd Donalda Tuska dążył do wzajemnych zobowiązań, ale Amerykanie chcieli dać jak najmniej za jak najwięcej. "Skończyło się na jednej baterii Patriotów, należącej do sił amerykańskich, a nie polskich, i wpisanej nie do traktatu, lecz do niewiążącej prawnie deklaracji" - podkreśla politolog.
Cały artykuł w tygodniku "Newsweek".
Newsweek/MagM/Siekaj
Źródło:IAR































































