Gość "Sygnałów Dnia" powiedział, że nie należy się tego spodziewać ze strony upadającego reżimu, przypominając, że po wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku Irak bezskutecznie nawoływał świat arabski do zmasowanych ataków terrorystycznych.
Kostrzewa-Zorbas zwrócił uwagę, że Saddam Husajn nie ma wsparcia największej organizacji terrorystycznej - al-Kaidy. Twierdzi, że Osama bin Laden nie będzie się angażował w - jak się wyraził gość "Sygnałów Dnia" - "sprawę z góry przegraną". Poza tym - przypomniał Kostrzewa-Zorbas - al-Kaida jest organizacją samodzielną i nie słucha władz irackich, ponieważ jest to wręcz obcy jej - bo świecki - reżim.
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas jest zdania, że stuprocentowe poparcie i oddanie mieszkańców Iraku dla przywódcy jest zmanipulowane, a o prawdziwym stosunku do Saddama Husajna świadczy fakt, że coraz więcej wojsk irackich poddaje się siłom sojuszniczym. Gość zwrócił uwagę, że jedyny opór może stawić Gwardia Republikańska, w której też jednak może dojść do podziałów.
Politolog dodał, że masowemu poddawaniu się żolnierzy irackich sprzyja postępowanie Amerykanów, którzy dbają, by sprawiać wrażenie "zachowania godności i honoru przez irackich żołnierzy".
Kostrzewa-Zorbas zdecydowanie odrzucił podejrzenie, że wiadomości o przechodzących na stronę sił sojuszniczych całych oddziałów irackich mogą być nieprawdziwe. Podkreślił, że cenzura może zaistnieć jedynie - jak się wyraził - "w zakresie informacji operacyjnej ważności", czyli między innymi przy określaniu dokładnych współrzędnych pobytu oddziałów amerykańskich.
Źródło:IAR





























































