- Szefowie banków, którzy nadużyli zaufania powinni iść do więzienia. Banki są do brania pieniędzy na depozyt i pożyczania na procent. Jeżeli zamiast pożyczać inwestują na giełdzie, osoby które o tym zdecydowały powinny ponieść konsekwencje - twierdzi Janusz Korwin-Mikke.
Jakkolwiek w wielu sprawach z poglądami Pana JKM zgadzam się, w niektórych sprawach będąc nawet bardziej pryncypialnym, to w kwestii PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego) zupełnie nie mogę się zgodzić.
Zacznę od tego, że PPP nie jest instytucją nową, a znaną państwom kapitalistycznym od co najmniej pierwszej połowy XIX w.Jakkolwiek w wielu sprawach z poglądami Pana JKM zgadzam się, w niektórych sprawach będąc nawet bardziej pryncypialnym, to w kwestii PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego) zupełnie nie mogę się zgodzić.
Zacznę od tego, że PPP nie jest instytucją nową, a znaną państwom kapitalistycznym od co najmniej pierwszej połowy XIX w. Niektóre źródła podają, że już za czasów cesarza Oktawiana Augusta poczta na obszarze Cesarstwa działała w systemie PPP.
W tej formule budowano pierwsze magistrale kolejowe, zarówno w Europie, jaki i w USA. Władze publiczne udzielały prywatnemu przedsiębiorcy koncesji, wydzierżawiając grunty pod budowę kolei, a inwestor wznosił infrastrukturę (torowiska, dworce, bocznice, itp.), nabywał tabor i eksploatował go przez czas trwania umowy (30-50 lat). Na obszarze Królestwa Polskiego koncesje zasadniczo przyczyniły się do rozwoju kolejnictwa. Rywalizacja dwóch głównych koncesjonariuszy, bankierów i przedsiębiorców Jana Gotliba Blocha i Leopolda Kronnenberga zaowocowała budową m.in. Kolei Nadwiślańskiej, Drogi Żelaznej Fabryczno-Łódzkiej, Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, czy Kolej Warszawsko-Petersburskiej - głównych magistrali kolejowych Królestwa Polskiego. W formule PPP (a ściślej koncesji) działały tramwaje konne, oświetlenie miejskie, systemy wodociągowe. W formule koncesji budowano drogi i mosty. Dopiero wzmocnienie roli państwa i polityki interwencjonistycznej z końcem XIX w. doprowadziło w większości państw, w tym równie w USA, do nacjonalizacji przedsiębiorstw działających na zasadzie koncesji i ich majątku.
Dziś PPP to doskonała alternatywa dla funduszy unijnych i zadłużania się podmiotów publicznych. PPP pozwala realizować inwestycje komunalne - budowę składowisk odpadów komunalnych, spalarnie śmieci, oczyszczalnie ścieków, elektrownie, drogi i obiekty sportowe i rekreacyjne, bez zaangażowania budżetu JST (czyli naszych podatków)! W ramach umowy PPP (lub koncesji) prywatny inwestor przejmuje zarządzanie infrastrukturą komunalną lub na wydzierżawionym gruncie wznosi nową infrastrukturę za swoje pieniądze i świadczy usługi. W 99 % przypadków świadczone są one taniej, bo prywatny inwestor racjonalnie zarządza kosztami, wdraża nowe-lepsze technologie, itp. Motywacja ekonomiczna inwestora jest oczywista - robi to dla zysku i niczego innego. I oto chodzi. Na tym polega umowa - inwestor dostarcza gminie niezbędne usługi w zamian za możliwość osiągnięcia zysku.
Zarzuty korupcyjne są w znacznej mierze bezzasadne. Inwestor, który ma na projekt wyłożyć własne pieniądze i ma na tym godziwie zarobić będzie unikał niejasnych uwikłań, sytuacji korupcyjnych itp. Zbyt dużo ryzykuje - własny prestiż i zainwestowane pieniądze. Co inne, to tradycyjne przetargi. Tu wykonawca - nie inwestując własnych pieniędzy i nie ponosząc żadnego ryzyka przedsięwzięcia - będzie robić wszystko, by zdobyć zamówienie. Wszak uzyskanie zamówienia=pewny zysk (przy PPP nie ma żadnej pewności, że inwestycja się zwróci).
Dlatego polecam, Panie Januszu, zgłębienie tematu PPP. Pański pochopny i poparty powierzchowną wiedzą osąd może zrazić do PPP wiele osób, które nie sprawdziwszy tematu, wezmą Pana opinię za pewnik.
Bardzo proszę przesłuchać jeszcze raz tego co powiedział Pan Janusz i przeczytać to co Pan napisał. Zgadzam się z Panem w 100% ale z Panem Januszem też zgadzam się w 100%. Otóż to o czym mówił Pan Janusz to nie jest PPP a wyłudzenie kasy przez prywaciarza od państwa. W PPP jak sam Pan napisał inwestor wnosił swoją kasę a państwo Bardzo proszę przesłuchać jeszcze raz tego co powiedział Pan Janusz i przeczytać to co Pan napisał. Zgadzam się z Panem w 100% ale z Panem Januszem też zgadzam się w 100%. Otóż to o czym mówił Pan Janusz to nie jest PPP a wyłudzenie kasy przez prywaciarza od państwa. W PPP jak sam Pan napisał inwestor wnosił swoją kasę a państwo dawało możliwości inwestycji poprzez np. dzierżawę gruntu a w sytuacji o której mówił Pan Janusz chodzi o to, że bank ryzykuje nie swoje pieniądze w nie swoje przedsiębiorstwo czyli de facto jego prezes nie ryzykuje nic w przeciwnieństwie do PPP, gdzie inwestor ryzykuje swoje pieniądze. A co do bardziej racjonalnego zarządzania pieniedzmi poprzez inwestora prywatnego to nie musi Pan tego mówić Panu Januszowi bo UPR mówi o tym od dawna. Przypominam, że prezesi banków mają małą odpowiedzialność za inwestycje które czynią nie ze swojej kasy, przeciwnie do prywatnego inwestora, który cały swój majątek musi władować w PPP. Więc to nie Pan Janusz a Pan zraża ludzi do PPP nie rozróżniając jednej - dobrej idei PPP od drugiej złej, w której to bankier ryzykuje nasze pieniądze, nie ryzykując samemu nic.
I tu pojawia się Pański brak myślenia poprzez analogię. Dla banku spekulacja czy otworzenie piekarni to po prostu biznes nie mający nic wspólnego z bankowością. Wyobraź sobie Pan, że jakiś bank pobrał depozyty od ludzi i zaczął grać na giełdzie. To ja już bym wolał samodzielnie grać, a nie "pozwalać" komuś ryzykować moje I tu pojawia się Pański brak myślenia poprzez analogię. Dla banku spekulacja czy otworzenie piekarni to po prostu biznes nie mający nic wspólnego z bankowością. Wyobraź sobie Pan, że jakiś bank pobrał depozyty od ludzi i zaczął grać na giełdzie. To ja już bym wolał samodzielnie grać, a nie "pozwalać" komuś ryzykować moje pieniądze dla marnych 5% rocznie średnio. Już nie mówiąc o systemie gdzie żyjemy gdzie jest kreacja pieniędzy... Bank spekuluje pieniędzmi, których nie ma, a na które ma perspektywy.
Tak piekarnia to przynajmniej bezpieczniejszy interes, więc tu JKM popełniłby błąd jeżeli nie miał by na myśli po prostu zwykłej analogii.
pan janusz ma zawsze rację ,tyle ,że lud jest głupi i woli zawsze słuchać bajeczek , dlatego człowiek z zasadami i mówiący prawdę przegrywa z politycznymi oszustami , a szkoda , dawno zbudowalibyśmy coś na wzór singapuru!!!!