REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Korwin-Mikke: prezesi banków do kryminału

2009-04-04 09:00
publikacja
2009-04-04 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
- Szefowie banków, którzy nadużyli zaufania powinni iść do więzienia. Banki są do brania pieniędzy na depozyt i pożyczania na procent. Jeżeli zamiast pożyczać inwestują na giełdzie, osoby które o tym zdecydowały powinny ponieść konsekwencje - twierdzi Janusz Korwin-Mikke.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka polskich naukowców wyceniona na 500 mln USD. Rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropicowi
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Marcin Wawrzyniak
Jakkolwiek w wielu sprawach z poglądami Pana JKM zgadzam się, w niektórych sprawach będąc nawet bardziej pryncypialnym, to w kwestii PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego) zupełnie nie mogę się zgodzić.

Zacznę od tego, że PPP nie jest instytucją nową, a znaną państwom kapitalistycznym od co najmniej pierwszej połowy XIX w.
Jakkolwiek w wielu sprawach z poglądami Pana JKM zgadzam się, w niektórych sprawach będąc nawet bardziej pryncypialnym, to w kwestii PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego) zupełnie nie mogę się zgodzić.

Zacznę od tego, że PPP nie jest instytucją nową, a znaną państwom kapitalistycznym od co najmniej pierwszej połowy XIX w. Niektóre źródła podają, że już za czasów cesarza Oktawiana Augusta poczta na obszarze Cesarstwa działała w systemie PPP.

W tej formule budowano pierwsze magistrale kolejowe, zarówno w Europie, jaki i w USA. Władze publiczne udzielały prywatnemu przedsiębiorcy koncesji, wydzierżawiając grunty pod budowę kolei, a inwestor wznosił infrastrukturę (torowiska, dworce, bocznice, itp.), nabywał tabor i eksploatował go przez czas trwania umowy (30-50 lat). Na obszarze Królestwa Polskiego koncesje zasadniczo przyczyniły się do rozwoju kolejnictwa. Rywalizacja dwóch głównych koncesjonariuszy, bankierów i przedsiębiorców Jana Gotliba Blocha i Leopolda Kronnenberga zaowocowała budową m.in. Kolei Nadwiślańskiej, Drogi Żelaznej Fabryczno-Łódzkiej, Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, czy Kolej Warszawsko-Petersburskiej - głównych magistrali kolejowych Królestwa Polskiego. W formule PPP (a ściślej koncesji) działały tramwaje konne, oświetlenie miejskie, systemy wodociągowe. W formule koncesji budowano drogi i mosty.
Dopiero wzmocnienie roli państwa i polityki interwencjonistycznej z końcem XIX w. doprowadziło w większości państw, w tym równie w USA, do nacjonalizacji przedsiębiorstw działających na zasadzie koncesji i ich majątku.

Dziś PPP to doskonała alternatywa dla funduszy unijnych i zadłużania się podmiotów publicznych. PPP pozwala realizować inwestycje komunalne - budowę składowisk odpadów komunalnych, spalarnie śmieci, oczyszczalnie ścieków, elektrownie, drogi i obiekty sportowe i rekreacyjne, bez zaangażowania budżetu JST (czyli naszych podatków)! W ramach umowy PPP (lub koncesji) prywatny inwestor przejmuje zarządzanie infrastrukturą komunalną lub na wydzierżawionym gruncie wznosi nową infrastrukturę za swoje pieniądze i świadczy usługi. W 99 % przypadków świadczone są one taniej, bo prywatny inwestor racjonalnie zarządza kosztami, wdraża nowe-lepsze technologie, itp. Motywacja ekonomiczna inwestora jest oczywista - robi to dla zysku i niczego innego. I oto chodzi. Na tym polega umowa - inwestor dostarcza gminie niezbędne usługi w zamian za możliwość osiągnięcia zysku.

Zarzuty korupcyjne są w znacznej mierze bezzasadne. Inwestor, który ma na projekt wyłożyć własne pieniądze i ma na tym godziwie zarobić będzie unikał niejasnych uwikłań, sytuacji korupcyjnych itp. Zbyt dużo ryzykuje - własny prestiż i zainwestowane pieniądze. Co inne, to tradycyjne przetargi. Tu wykonawca - nie inwestując własnych pieniędzy i nie ponosząc żadnego ryzyka przedsięwzięcia - będzie robić wszystko, by zdobyć zamówienie. Wszak uzyskanie zamówienia=pewny zysk (przy PPP nie ma żadnej pewności, że inwestycja się zwróci).

Dlatego polecam, Panie Januszu, zgłębienie tematu PPP. Pański pochopny i poparty powierzchowną wiedzą osąd może zrazić do PPP wiele osób, które nie sprawdziwszy tematu, wezmą Pana opinię za pewnik.
~Pietia
Bardzo proszę przesłuchać jeszcze raz tego co powiedział Pan Janusz i przeczytać to co Pan napisał. Zgadzam się z Panem w 100% ale z Panem Januszem też zgadzam się w 100%. Otóż to o czym mówił Pan Janusz to nie jest PPP a wyłudzenie kasy przez prywaciarza od państwa. W PPP jak sam Pan napisał inwestor wnosił swoją kasę a państwo Bardzo proszę przesłuchać jeszcze raz tego co powiedział Pan Janusz i przeczytać to co Pan napisał. Zgadzam się z Panem w 100% ale z Panem Januszem też zgadzam się w 100%. Otóż to o czym mówił Pan Janusz to nie jest PPP a wyłudzenie kasy przez prywaciarza od państwa. W PPP jak sam Pan napisał inwestor wnosił swoją kasę a państwo dawało możliwości inwestycji poprzez np. dzierżawę gruntu a w sytuacji o której mówił Pan Janusz chodzi o to, że bank ryzykuje nie swoje pieniądze w nie swoje przedsiębiorstwo czyli de facto jego prezes nie ryzykuje nic w przeciwnieństwie do PPP, gdzie inwestor ryzykuje swoje pieniądze. A co do bardziej racjonalnego zarządzania pieniedzmi poprzez inwestora prywatnego to nie musi Pan tego mówić Panu Januszowi bo UPR mówi o tym od dawna.
Przypominam, że prezesi banków mają małą odpowiedzialność za inwestycje które czynią nie ze swojej kasy, przeciwnie do prywatnego inwestora, który cały swój majątek musi władować w PPP. Więc to nie Pan Janusz a Pan zraża ludzi do PPP nie rozróżniając jednej - dobrej idei PPP od drugiej złej, w której to bankier ryzykuje nasze pieniądze, nie ryzykując samemu nic.
~Artur
I tu pojawia się Pański brak myślenia poprzez analogię. Dla banku spekulacja czy otworzenie piekarni to po prostu biznes nie mający nic wspólnego z bankowością. Wyobraź sobie Pan, że jakiś bank pobrał depozyty od ludzi i zaczął grać na giełdzie. To ja już bym wolał samodzielnie grać, a nie "pozwalać" komuś ryzykować moje I tu pojawia się Pański brak myślenia poprzez analogię. Dla banku spekulacja czy otworzenie piekarni to po prostu biznes nie mający nic wspólnego z bankowością. Wyobraź sobie Pan, że jakiś bank pobrał depozyty od ludzi i zaczął grać na giełdzie. To ja już bym wolał samodzielnie grać, a nie "pozwalać" komuś ryzykować moje pieniądze dla marnych 5% rocznie średnio. Już nie mówiąc o systemie gdzie żyjemy gdzie jest kreacja pieniędzy... Bank spekuluje pieniędzmi, których nie ma, a na które ma perspektywy.

Tak piekarnia to przynajmniej bezpieczniejszy interes, więc tu JKM popełniłby błąd jeżeli nie miał by na myśli po prostu zwykłej analogii.
~antydoradca
Bo chyba zrobiłeś to na lipę i Twoje zadłużenie wykupił podstawiony kuzyn:-)
~centurion z Galicji
Bani należy traktować jak kibel ; chodzić wtedy kiedy się naprawdę musi....
~michalUPR
durny naród wybiera więc czego oczekiwales
~s78
pan janusz ma zawsze rację ,tyle ,że lud jest głupi i woli zawsze słuchać bajeczek , dlatego człowiek z zasadami i mówiący prawdę przegrywa z politycznymi oszustami , a szkoda , dawno zbudowalibyśmy coś na wzór singapuru!!!!
~JMK
Jest różnica między inwestycją w piekarnie, a inwestycją na giełdzie a jest nią płynność aktywów Panie Januszu

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki