2009-04-03 06:05 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Kontrowersyjna nowelizacja ustawy o przemocy w rodzinie
Dziennik "Polska" pisze o kontrowersyjnym projekcie nowelizacji ustawy o przemocy w rodzinie, nad którym pracuje obecnie Sejm. Ojcowie boją się fałszywych oskarżeń o przemoc w domu, gdyż zgodnie z opracowanymi zapisami przemoc to nie tylko bicie dziecka czy znęcanie się psychiczne, lecz także niedawanie komuś pieniędzy.
"Polska" wyjaśnia, że w projekcie nowej ustawy określenie "przemoc ekonomiczna" pojawia się w jednym z załączników. Według twórców nowelizacji jest to "uporczywe uchylanie się od obowiązku łożenia na utrzymanie dziecka, rodziców lub innej najbliższej osoby i przez to narażanie jej na niemożność zaspokajania podstawowych potrzeb".
A to - według dziennika "Polska" - może być wykorzystane na różne sposoby: od skargi matki na zbyt niskie alimenty dla dziecka, przez fałszywe oskarżenie, że mąż nie dokłada się do utrzymania domu, aż po przypadki, kiedy dziecko samo zgłosi się na policję i powie, że rodzice nie dają mu kieszonkowego.
"To idealny argument dla żon, które chcą się pozbyć mężów, dostać wyrok rozwodowy z orzeczeniem o winie partnera i wysokie alimenty" - ostrzega Marek Borkowski z Centrum Praw Ojca i Dziecka. Jego zdaniem przepis będzie nadużywany podczas rozpraw rozwodowych. Zwłaszcza takich, w których strony nie potrafią się dogadać w sprawie podziału majątku" - dodaje Borkowski.
Więcej na ten temat - w dzienniku "Polska".
"Polska"/IAR/kry/dabr
"Polska" wyjaśnia, że w projekcie nowej ustawy określenie "przemoc ekonomiczna" pojawia się w jednym z załączników. Według twórców nowelizacji jest to "uporczywe uchylanie się od obowiązku łożenia na utrzymanie dziecka, rodziców lub innej najbliższej osoby i przez to narażanie jej na niemożność zaspokajania podstawowych potrzeb".
A to - według dziennika "Polska" - może być wykorzystane na różne sposoby: od skargi matki na zbyt niskie alimenty dla dziecka, przez fałszywe oskarżenie, że mąż nie dokłada się do utrzymania domu, aż po przypadki, kiedy dziecko samo zgłosi się na policję i powie, że rodzice nie dają mu kieszonkowego.
"To idealny argument dla żon, które chcą się pozbyć mężów, dostać wyrok rozwodowy z orzeczeniem o winie partnera i wysokie alimenty" - ostrzega Marek Borkowski z Centrum Praw Ojca i Dziecka. Jego zdaniem przepis będzie nadużywany podczas rozpraw rozwodowych. Zwłaszcza takich, w których strony nie potrafią się dogadać w sprawie podziału majątku" - dodaje Borkowski.
Więcej na ten temat - w dzienniku "Polska".
"Polska"/IAR/kry/dabr


Dodaj komentarz