Józef Oleksy zamierzał wypytać, co Gudzowaty chce zrobić z informacjami o prowokacji łapówkarskiej, w którą zamieszani byli ludzie z otoczenia Leszka Millera. Trzygodzinna pogawędka została nagrana przez ochronę Gudzowatego. Przy obiedzie i winie Oleksy opowiada o łapówkach, przekrętach i majątkach polityków - czytamy w "Dzienniku".
Najcięższe oskarżenia Oleksy kieruje w stronę byłego prezydenta. Twierdzi, że Aleksander Kwaśniewski i jego małżonka nigdy nie będą w stanie wyliczyć się z ogromnego majątku. Oleksy mówi o 400-metrowym apartamencie w Wilanowie, domu wraz z posiadłością w Kazimierzu nad Wisłą, rezydencji w Jazgarzewie koło Piaseczna, wreszcie o drogich zegarkach, które nosi były prezydent.
Józef Oleksy nie oszczędza innych partyjnych kolegów. Opowiada, że w sierpniu 2006 roku syn Leszka Millera, Leszek junior, poszukiwał domu do miliona dolarów. Wystawia także cenzurki innych politykom SLD. O Wojciechu Olejniczaku, nowym przywódcy lewicy, mówi: "Nic nie umie, w żadnym języku słowa nie umie. To jest lider młodej, europejskiej lewicy?!"
Nie lepiej były premier myśli o szefie klubu SLD, Jerzym Szmajdzińskim: "Nie rozmawiam z nim w ogóle. Uważam go za buca nadętego".
Nagrania rozmowy Józefa Oleksega z Aleksandrem Gudzowatym są badane przez prokuraturę. Więcej na ten temat w "Dzienniku".
Dziennik/kal
Źródło:IAR




























































