2009-02-21 07:30 Źródło: POLSKA Głos Wielkopolski
Kino przyszłości i grzejące wkładki dla kamerzystów
Spędzając przed telewizorem średnio 4 godziny na dobę, przeciętny Polak
jest łakomym kąskiem dla producentów sprzętu audio-wideo i stacji
telewizyjnych, a co za tym idzie dla firm dostarczających im nowych
technologii i urządzeń. Kulisy funkcjonowania mediów elektronicznych można
podglądnąć na MTP, gdzie wczoraj rozpoczęły się targi Poznań Media
Expo.
Około połowy z kilkudziesięciu firm oferowało specjalistyczne urządzenia - od kabli po elektronikę. Wszystko w pigułce można znaleźć na końcu pawilonu nr 3, gdzie hostessy firmy Pegaz zapraszają do zwiedzania olbrzymiego tira, kryjącego w swym wnętrzu kompletne studio telewizyjne z dziesiątkami monitorów, konsol i przełączników.
- Znam Poznań, kręciliśmy tu finał piłkarskiego Pucharu Polski - mówi Bart ten Have, dla którego mobilne studio jest nie tylko miejscem pracy, ale wręcz drugim domem. - Jeździmy po całej Europie, na zlecenia organizatorów wydarzeń sportowych i kulturalnych. Po targach pakujemy się na koncert do Paryża. Ile kosztuje dzień pracy tego cuda? To zależy z jak liczną ekipą. W Polsce najczęściej pracują z nami tutejsi kamerzyści, więc trudno to oszacować. Ale w Europie wynajęcie tego wozu na jeden dzień kosztuje około 15-20 tysięcy euro.
Gabarytowo z tirem firmy Cinevideo Group może się równać jedynie kino, jakie zorganizowało przy swoim stoisku Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe. Wyświetla ono fragmenty filmów (między innymi "Katynia") w standardzie 4k, a więc z obrazem o rozdzielczości czterokrotnie większej niż w przypadku dopiero stających się dziś standardem telewizorów klasy Full HD.
- Standard 4k jeszcze długo nie trafi do domów, ale w Polsce jest już pierwsze kino, wyświetlające filmy w tej technologii. Korzystanie z niej oznacza nie tylko o wiele wyższą jakość obrazu - cyfrowy format sprawia, że w niedalekiej przyszłości dystrybucja filmów do kin będzie mogła odbywać się w drodze przesłania pliku szybkim łączem, zamiast rozsyłania kopii na taśmach celuloidowych. To znacząco zmniejszy koszty i oczywiście przyspieszy dystrybucję. Przy niewielkich kosztach film będzie mógł dotrzeć jednocześnie do dowolnej liczby kin - tłumaczy Artur Binczewski z PCSS. Zaznacza przy tym, że technologia 4k ma nie tylko rozrywkowe zastosowanie - wykorzystują ją także naukowcy, przy dokumentacji materiałów z zakresu medycyny i fizyki. - Właśnie leci do nas kamera 4k. Jest tylko jedna firma na świecie, która je sprzedaje, a nie wynajmuje - zdradza Artur Binczewski.
A co z zawartością programów telewizyjnych? Najbardziej kuszące były plakaty na stoisku firmy ProFan, która handluje między innymi kartami z abonamentem na kodowane kanały erotyczne. Firma śmiało mogła połączyć stoisko ze studiem filmowym Panika, które wykazało się sporą inwencją w zaprojektowaniu swym hostessom nader odważnych strojów.
Największe zdziwienie towarzyszyło ofercie firmy Jo! Dystrybucja, która swych klientów szuka wśród ludzi filmu i telewizji. Nie oferuje żadnego sprzętu elektronicznego, lecz... wkładki grzejące. Grzegorz Dzamykal i Andrzej Bujnarowski sprowadzają je z USA dla kamerzystów, reporterów i każdego, kto w pracy musi spędzać wiele godzin w niskiej temperaturze. Przypominające wyglądam plaster wkładki można włożyć do butów, bielizny czy rękawic i przez określoną liczbę godzin mieć swój własny prawie niewidoczny, a jednak skuteczny grzejnik. - Korzysta z nich między innymi Adam Małysz, ostatnio zaś sprzedawaliśmy je ekipie, która kręci na Syberii film z Piotrem Adamczykiem - zachęca Grzegorz Dzamykal.
Równolegle z wystawą produktów odbywają się spotkania, panele dyskusyjne i debaty. Najbardziej interesująca debata o przyszłości polskiej telewizji odbędzie się dziś, z udziałem przedstawicieli urzędów-regulatorów rynku telewizyjnego (będą Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejski), a także prezesów Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej - Jerzego Straszewskiego i Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych - Macieja Strzembosza.
POLSKA Głos Wielkopolski
Marcin Kostaszuk
Około połowy z kilkudziesięciu firm oferowało specjalistyczne urządzenia - od kabli po elektronikę. Wszystko w pigułce można znaleźć na końcu pawilonu nr 3, gdzie hostessy firmy Pegaz zapraszają do zwiedzania olbrzymiego tira, kryjącego w swym wnętrzu kompletne studio telewizyjne z dziesiątkami monitorów, konsol i przełączników.
- Znam Poznań, kręciliśmy tu finał piłkarskiego Pucharu Polski - mówi Bart ten Have, dla którego mobilne studio jest nie tylko miejscem pracy, ale wręcz drugim domem. - Jeździmy po całej Europie, na zlecenia organizatorów wydarzeń sportowych i kulturalnych. Po targach pakujemy się na koncert do Paryża. Ile kosztuje dzień pracy tego cuda? To zależy z jak liczną ekipą. W Polsce najczęściej pracują z nami tutejsi kamerzyści, więc trudno to oszacować. Ale w Europie wynajęcie tego wozu na jeden dzień kosztuje około 15-20 tysięcy euro.
Gabarytowo z tirem firmy Cinevideo Group może się równać jedynie kino, jakie zorganizowało przy swoim stoisku Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe. Wyświetla ono fragmenty filmów (między innymi "Katynia") w standardzie 4k, a więc z obrazem o rozdzielczości czterokrotnie większej niż w przypadku dopiero stających się dziś standardem telewizorów klasy Full HD.
- Standard 4k jeszcze długo nie trafi do domów, ale w Polsce jest już pierwsze kino, wyświetlające filmy w tej technologii. Korzystanie z niej oznacza nie tylko o wiele wyższą jakość obrazu - cyfrowy format sprawia, że w niedalekiej przyszłości dystrybucja filmów do kin będzie mogła odbywać się w drodze przesłania pliku szybkim łączem, zamiast rozsyłania kopii na taśmach celuloidowych. To znacząco zmniejszy koszty i oczywiście przyspieszy dystrybucję. Przy niewielkich kosztach film będzie mógł dotrzeć jednocześnie do dowolnej liczby kin - tłumaczy Artur Binczewski z PCSS. Zaznacza przy tym, że technologia 4k ma nie tylko rozrywkowe zastosowanie - wykorzystują ją także naukowcy, przy dokumentacji materiałów z zakresu medycyny i fizyki. - Właśnie leci do nas kamera 4k. Jest tylko jedna firma na świecie, która je sprzedaje, a nie wynajmuje - zdradza Artur Binczewski.
A co z zawartością programów telewizyjnych? Najbardziej kuszące były plakaty na stoisku firmy ProFan, która handluje między innymi kartami z abonamentem na kodowane kanały erotyczne. Firma śmiało mogła połączyć stoisko ze studiem filmowym Panika, które wykazało się sporą inwencją w zaprojektowaniu swym hostessom nader odważnych strojów.
Największe zdziwienie towarzyszyło ofercie firmy Jo! Dystrybucja, która swych klientów szuka wśród ludzi filmu i telewizji. Nie oferuje żadnego sprzętu elektronicznego, lecz... wkładki grzejące. Grzegorz Dzamykal i Andrzej Bujnarowski sprowadzają je z USA dla kamerzystów, reporterów i każdego, kto w pracy musi spędzać wiele godzin w niskiej temperaturze. Przypominające wyglądam plaster wkładki można włożyć do butów, bielizny czy rękawic i przez określoną liczbę godzin mieć swój własny prawie niewidoczny, a jednak skuteczny grzejnik. - Korzysta z nich między innymi Adam Małysz, ostatnio zaś sprzedawaliśmy je ekipie, która kręci na Syberii film z Piotrem Adamczykiem - zachęca Grzegorz Dzamykal.
Równolegle z wystawą produktów odbywają się spotkania, panele dyskusyjne i debaty. Najbardziej interesująca debata o przyszłości polskiej telewizji odbędzie się dziś, z udziałem przedstawicieli urzędów-regulatorów rynku telewizyjnego (będą Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejski), a także prezesów Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej - Jerzego Straszewskiego i Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych - Macieja Strzembosza.
POLSKA Głos Wielkopolski
Marcin Kostaszuk

Dodaj komentarz