Kapitulacja popytu
Dzisiejszą sesję można podzielić na trzy części. Do godziny 12-tej mieliśmy niezbyt groźny spadek. Rynek tracił kilka-kilkanaście punktów w stosunku do piątkowego zamknięcia. Później, od godz. 12-tej mniej więcej do godz. 15-tej mieliśmy stagnację. Wówczas istniały jeszcze nadzieje na odbicie od ważnego dziś poziomu w okolicach 1390 pkt. Ostatnia godzina już dokładnie rozwiała iluzje, bo rynek spadł kolejne kilkanaście punktów, kończąc blisko 2% poniżej poprzedniego zamknięcia - spadając 27 punktów. Wszystko odbywało się przy niezbyt dużej aktywności. Obrót indeksu WIG20 wyniósł 122 mln zł. Łączny obrót kontraktami serii marcowej oraz czerwcowej to ok. 11.7 tys. szt. Widać więc, że niezbyt wiele i poniżej średniej. Przynajmniej nie tego można było spodziewać się na parę dni przed końcem notowań serii marcowej, szczególnie biorąc pod uwagę liczbę otwartych pozycji sięgającą 22 tys. szt. (H+M).
Techniczny obraz rynku uległ pogorszeniu. Wcześniej naruszona linia krótkoterminowego trendu wzrostowego została dziś gwałtownie przebita w dół. Zamknięcie wypadło również poniżej linii trendu, poprowadzonej od październikowego dołka z zeszłego roku. Trzy ostatnie świece utworzyły formację przypominającą gwiazdę wieczorną: fw20day To negatywne sygnały, świadczące o przejęciu przez podaż kontroli nad rynkiem. Wykres 15-minutowy też nie nastraja optymistycznie: fw20intra Średnia z 233-ch 15-minutowych okresów dzielnie podtrzymywała spadki na przestrzeni ostatnich paru sesji. Dzisiejszy ruch w dół może spowodować odwrócenie jej trendu. Niewykluczone, że teraz będzie ograniczać od góry krótkoterminowe odbicia rynku.
Trudno powiedzieć na jak długi czas podaż przejęła kontrolę nad rynkiem i dokąd cena kontraktów może jeszcze spaść. W końcu nadal jesteśmy w średnioterminowym horyzoncie i wciąż istnieje duże ryzyko, że każdy tego typu ruch może być pułapką. W każdym razie tak jak parę sesji temu można było spodziewać się testu poziomów leżących ponad 1420 pkt., tak teraz jako bardziej prawdopodobny należy traktować ruch w dół od kilkunastu do kilkudziesięciu punktów poniżej aktualnych poziomów.































































