2009-11-16 03:10 Źródło: Przegląd Finansowy
Jochen Massmer: Ubezpieczenia w Europie Środkowo-Wschodniej przeżyją swój renesans
Kryzys miał swój oddźwięk na wszystkich płaszczyznach gospodarczych, dotknął także branży ubezpieczeniowej. Wielu dużych graczy musiało zmienić swoja strategię i przeformować szyki, wartość innych spadła - i zostali kupieni przez większe międzynarodowe koncerny. Strategia sprzed kryzysu ułatwiła grupie Ergo utrzymanie pozycji na rynku. Jochen Messemer, Prezes Zarządu Ergo International, jest zadowolony ze strategii swojej spółki.
REKLAMA
Czy spółka ERGO rozważa przejęcie jakiejś firmy w Polsce?
Jochen Messemer: Zawsze patrzymy na przejęcia i fuzje z perspektywy grupy. Stać nas na to, żeby kupić te firmy, które nas interesują, czyli mają przypis rzędu maksymalnie 500 milionów euro rocznie. Natomiast w tej chwili nie mamy do czynienia z rynkiem, na którym można by realizować jakieś wielkie marzenia o budowaniu rozległych struktur poprzez przejęcia i fuzje.
Jak bardzo spadła wartość kupionych 3-4 lata temu spółek i jak ją obliczyć?
Nasze podejście jest bardzo konserwatywne. Na przykład, niedawno dokonaliśmy odpisu aktualizującego o wartości 100 milionów EUR w jednej z naszych firm w Austrii. Przejęliśmy tę spółkę pod koniec 2008 r. i, stosując nasze modele ryzyka i zarządzanie aktywami, zauważyliśmy, że występują tam znaczące odpisy z tytułu istniejącej struktury aktywów. Zawsze warto spojrzeć, kto dokonuje tego typu aktualizacji czy odpisów, a kto nie. Istnieją takie przypadki firm, które najwyraźniej zadając sobie to pytanie, jaki jest właściwy model biznesowy, odpowiadają – nie wiem, nie będę niczego aktualizować, bo nie wiem o ile. To jest dosyć niepokojąca sytuacja, bo jeśli poprzednio wiedzieliśmy, a teraz nie wiemy to już wystarczający powód do tego żeby założyć, że sytuacja się zmieniła i należy dokonać zmian w projektach. Tu dodatkowo pojawiają się podstawowe trudności z inwestowaniem poza strefa euro. Jeżeli realizujemy przejęcia i fuzje w obszarze wystawionym na fluktuacje walutową, to dokonujemy wyceny fair value kursów walutowych. Patrzymy na to jak wyglądają rynki finansowe, – jakie są wartości kursów. Pytanie jest, jakie będą te wartości w perspektywie 10-letniej? A właśnie na 10 lat przygotowujemy przypadki biznesowe. Staramy się postępować zgodnie z rynkiem kapitałowym.
Czy Ergo planuje zainwestować w ubezpieczenia zdrowotne w Polsce? Co musiałoby by się zmienić, żeby ten rodzaj ubezpieczeń stał się dla Was interesujący?
Perspektywa wejścia na ten rynek się nie zmieniła. Nie planujemy tego. Co miałoby się zdarzyć, byśmy weszli na ten rynek? Myślę, że chodzi tutaj o nasze relacje z usługodawcami i osobami świadczącymi usługi medyczne. W tej chwili ta baza usługodawców jest niewystarczająco stabilna. Potrzebujemy bardziej dojrzałej struktury i partnera do negocjacji z właściwą strukturą własnościową.
Generalnie możemy wyróżnić dwa sposoby realizowania ubezpieczeń zdrowotnych: albo jako uzupełnienie palety ubezpieczeń różnego typu, albo jako specjalizację. W wypadku drugiego podejścia wymagające są pewne działania prawne regulujące rynek. Chodzi tutaj o stworzenie pewnej struktury wycen poszczególnych usług. Trzecim istotnym kryterium jest konieczność zaoferowania klientom czegoś szczególnego. Musimy mieć coś, co poszerzy istniejącą ofertę opieki zdrowotnej. Co nie bez znaczenia, na danym rynku powinna istnieć kultura, w której klienci będą wierzyć, że kiedy będą potrzebowali usługi zdrowotnej to ta usługa zostanie opłacona.
Jakie aspekty są Pana zdaniem szczególnie istotne przy doborze takiego dostarczyciela usług, który byłby w stanie skłonić Ergo do wejścia na rynek Polski z ubezpieczeniami zdrowotnymi?
Podstawowym aspektem jest wielkość struktur, które świadczą usługi medyczne. Gdy mówimy o produkcie ubezpieczeniowym wyobrażamy sobie produkt, który jest świadczony w wielu regionach, najlepiej na skale krajową.
Przeczytaj całość! Pobierz Przegląd Finansowy.
Rozmawiała Barbara Koziar,
Bankier.pl


Dodaj komentarz