2009-10-13 06:44 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Jaka jest Polska wizja Unii Europejskiej?
Polska rozpoczyna w Brukseli batalię o ograniczenie kompetencji nowych urzędników, powołanych przez traktat lizboński. Chodzi o przewodniczącego Rady Unii Europejskiej i przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Gazeta podaje za polskimi źródłami dyplomatycznymi, że jeszcze w tym tygodniu ambasadorowie wszystkich krajów Wspólnoty otrzymają oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie.
Według dziennika, efekty polskiej ofensywy dyplomatycznej mogą być widoczne już 29 - 30 października, na najbliższym szczycie przywódców Unii. Przewodniczący Wspólnocie Szwedzi chcą, by wówczas wybrano pierwszego przewodniczącego Rady Unii, nazywanego prezydentem Europy. Najpierw jednak traktat lizboński muszą ratyfikować Czesi.
Jeśli dojdzie jednak do wyborów a stanowisko prezydenta Uni otrzyma ktoś mało znany, to zdaniem gazety będzie to oznaczało, że polska wizja integracji zwyciężyła.
Wiadomo, że Warszawa może w tej sprawie liczyć na poparcie zdecydowanej większości małych krajów Unii. Państwa te obawiają się bowiem, że silny prezydent Wspólnoty będzie chciał się dogadywać przede wszystkim z Francją, Wielką Brytanią czy Niemcami - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
"Dziennik Gazeta Prawna"/man/Siekaj
Gazeta podaje za polskimi źródłami dyplomatycznymi, że jeszcze w tym tygodniu ambasadorowie wszystkich krajów Wspólnoty otrzymają oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie.
Według dziennika, efekty polskiej ofensywy dyplomatycznej mogą być widoczne już 29 - 30 października, na najbliższym szczycie przywódców Unii. Przewodniczący Wspólnocie Szwedzi chcą, by wówczas wybrano pierwszego przewodniczącego Rady Unii, nazywanego prezydentem Europy. Najpierw jednak traktat lizboński muszą ratyfikować Czesi.
Jeśli dojdzie jednak do wyborów a stanowisko prezydenta Uni otrzyma ktoś mało znany, to zdaniem gazety będzie to oznaczało, że polska wizja integracji zwyciężyła.
Wiadomo, że Warszawa może w tej sprawie liczyć na poparcie zdecydowanej większości małych krajów Unii. Państwa te obawiają się bowiem, że silny prezydent Wspólnoty będzie chciał się dogadywać przede wszystkim z Francją, Wielką Brytanią czy Niemcami - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
"Dziennik Gazeta Prawna"/man/Siekaj


Dodaj komentarz