Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik - Ubezpieczenia

Wpisz szukane słowo

Likwidacja szkody:


Ogół czynności wykonywanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe w celu ustalenia przyczyny i ...

zobacz pozostałe hasła...

2005-03-16 06:08 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa

Gazeta Ubezpieczeniowa

Jak ubezpieczyciele oszczędzają na kliencie: Weryfikacja cen części zamiennych


Zakłady ubezpieczeniowe wprowadzają co jakiś czas nowe praktyki w zakresie rozliczania szkód komunikacyjnych. Nowe zasady likwidacji szkód rozpoczynają często swe funkcjonowanie w całkowitym oderwaniu od dotychczasowego dorobku orzecznictwa sądowego i piśmiennictwa prawniczego. Tłem do ich stosowania jest zazwyczaj dążenie do zmniejszania tzw. „wskaźników szkodowości”, czyli poprawianie wyników finansowych działalności ubezpieczeniowej.


Ostatnio pojawia się w praktyce likwidacyjnej niektórych zakładów ubezpieczeniowych tendencja do szczególnego rodzaju „weryfikacji” cen części zamiennych. Dotyczy to zarówno szkód z ubezpieczenia OC, jak i AC. Przedstawienie tego zagadnienia wymaga jednak kilku słów tytułem wstępu.

Na rynku motoryzacyjnym występuje obecnie szeroka gama różnorodnych części zamiennych do pojazdów mechanicznych. Począwszy od najdroższych, oryginalnych części produkowanych na zlecenie producenta danej marki pojazdu, z logo tegoż producenta, poprzez tzw. zamienniki (części wytwarzane przez tego samego producenta, tyle, że pozbawione znaku firmowego), części nieoryginalne, aż po części pochodzące z wtórnego obrotu, nabywane np. na giełdzie. Mając na uwadze powyższe już od kilku lat towarzystwa ubezpieczeniowe żądają od warsztatów wykonujących usługi naprawcze nie tylko faktury za naprawę i części zamienne, ale także tzw. „faktur źródłowych”. Te ostatnie mają wskazywać zarówno źródło pochodzenia części zastosowanej do naprawy, jak i jej cenę nabycia uiszczoną przez warsztat naprawczy. Tego typu faktury źródłowe są następnie dla towarzystw ubezpieczeniowych podstawą do oceny wysokości roszczeń odszkodowawczych. I tu pojawiają się pierwsze problemy.

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym najczęściej nie posiada prawnych środków, aby zmusić właściciela warsztatu do przedstawienia zakładowi ubezpieczeniowemu kopii swojej faktury. Nie jest zatem w stanie spełnić żądania zakładu, które nota bene nie znajduje żadnego uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa (ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych lub kodeksu cywilnego), względnie obowiązującej umowy auto-casco. Pozostaje mu najczęściej negocjować z wykonawcą usługi, aby ten spełnił wniosek towarzystwa; ot tak, dla świętego spokoju.

Samo jednak dostarczenie wspomnianych faktur źródłowych nie eliminuje problemów poszkodowanego. Oto bowiem po zakończonej naprawie otrzymuje on zawiadomienie o przyznaniu odszkodowania z informacją, że jego wysokość została zweryfikowana i odpowiednio umniejszona. W odniesieniu do ubezpieczeń OC komunikacyjnego podstawą prawną jest art. 362 kc mówiący o przyczynieniu się poszkodowanego do zwiększenia zakresu szkody, w przypadku ubezpieczenia AC postanowienia ogólnych warunków ubezpieczeń formułujących uprawnienie zakładu do weryfikacji dostarczonych rachunków. Odszkodowanie obniżone zostaje zazwyczaj o kilkaset złotych, kwota niewielka w przypadku pojedynczych szkód. Z tego faktu zdają sobie sprawę przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych, licząc na to, że zdecydowana większość poszkodowanych osób nie będzie dochodziła swych praw.

Na ile opisana wyżej praktyka jest zgodna z obowiązującym prawem i czy udaje się zakładom ubezpieczeniowym obronić swe poglądy na drodze sądowej? Kilkanaście spraw, które analizowałem, a które były przedmiotem rozpoznania przez organy wymiaru sprawiedliwości, zakończyło się korzystnymi rozstrzygnięciami dla poszkodowanych. Co ciekawe, nie dane było klientom nawet zapoznać się z argumentacją ściśle prawniczą. Postępowanie sądowe kończyło się bowiem na wydaniu nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Z rzadka wnoszone sprzeciwy składane były raczej pro forma, aby tylko uzyskać czas dla ugodowego zakończenia sporu. Żaden z zakładów ubezpieczeniowych nie podjął się trudu obrony swego stanowiska przed sądem. I nie ma się temu co dziwić, skoro zgodnie z aktualnym orzecznictwem sądowym ustalane w toku postępowania odszkodowanie powinno zostać wyliczone w oparciu o ceny ustalane na lokalnym rynku motoryzacyjnym (tak SN w uchwale z dnia 13.06.2003, sygn. III CZP 32/02). Trudno jest mi wyobrazić sobie pełnomocnika strony pozwanej, uzasadniającego na sali sądowej zasadność obniżenia odszkodowania w oparciu o faktury nie wystawione na poszkodowanego w kolizji powoda.

Istniejące różnice w cenach części zamiennych zakupionych przez specjalistyczne warsztaty naprawcze, figurujące na tzw. „fakturach źródłowych” i w fakturach wystawianych następnie dla osób poszkodowanych po zakończonej naprawie wynikają najczęściej z rabatów, jakie udzielają hurtownie części swym stałym odbiorcom. Wysokości poszczególnych rabatów są różne, zależą od konkretnej marki pojazdu, dotychczasowej współpracy kooperantów, ilości zamawianych części. Na zakup części oryginalnej poniżej jej katalogowej wartości indywidualny klient nie ma co liczyć. Stąd też nie wszyscy poszkodowani są w stanie zrozumieć, dlaczego zakład ubezpieczeń umniejszył ich odszkodowanie do ceny zakupu części zamiennych przez warsztat naprawczy, powiększając tę cenę (albo i nie) o 3 lub 5% marży. Niewielu z poszkodowanych natomiast jest w stanie zgodzić się na pokrycie powstałej różnicy z własnej kieszeni, gdy warsztat naprawczy o to się zwróci.

Analizując pod kątem prawnym zarzuty stawiane poszkodowanym – przyczynienia się do zwiększenia rozmiaru szkody (tu w odniesieniu do OC komunikacyjnego) – można w dosyć prosty sposób obnażyć ich niestosowność. Na czym konkretnie to przyczynienie się miałoby polegać? Na wyborze niewłaściwego warsztatu naprawczego? Na zaniechaniu negocjacji z właścicielem warsztatu odnośnie wysokości stosowanej przez niego marży? W takiej sytuacji każdy z poszkodowanych w wypadku komunikacyjnym powinien otrzymać niezbędne wytyczne z zakładu ubezpieczeń w postaci „poradnika negocjatora”. Z kolei zastrzeżenie w ogólnych warunkach ubezpieczenia auto-casco uprawnienia do weryfikacji rachunków również, moim zdaniem, nie stanowi wystarczającej podstawy do umniejszania należnego odszkodowania. Brak jest bowiem w tego typu wzorcu umownym kryterium, którym może kierować się towarzystwo ubezpieczeniowe. Weryfikacja nie oznacza przecież dowolności i nieokiełznanej swobody przy sprawdzaniu faktur.

Trudno nie odnieść wrażenia, że tego typu działania, choć ograniczają tzw. „wskaźnik szkodowości”, wymierzone są świadomie w działalność warsztatów naprawczych. Szkoda tylko, że przy okazji cierpią na tym poszkodowani w wypadkach komunikacyjnych.

Tomasz Hryniewicz
Radca prawny
athkrp_xl@wp.pl




Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu
 Narzędzia Bankier.pl
  Porównywarka kont osobistych
  Zestawienie kart
  Oferta banków - lokaty
  Wszystko o podatku PIT

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail: