Jedna z czytelniczek tylko 3 dni spóźniła się z wpłatą raty na poczet kosztów budowy. Deweloper zagroził jej zerwaniem umowy. Gdyby do tego doszło, czytelniczka musiałaby zapłacić za mieszkanie 2 razy drożej. Na szczęście skończyło się na karze umownej.
Niektóre firmy rozwiązują jednak w takich sytuacjach umowy bez ostrzeżenia. Inne formułują umowy w taki sposób, że firma może je zerwać bez żadnych konsekwencji. Waldemar Jurasz z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów radzi zrezygnować z podpisywania umów rezerwacyjnych i podpisywać od razu umowę przedwstępną, najlepiej w formie aktu notarialnego, bo ta gwarantuje przeniesienie własności mieszkania na kupującego. Trzeba też koniecznie sprawdzić, czy dana firma jest użytkownikiem wieczystym lub właścicielem terenu, czy ma pozwolenie na budowę i w jakiej jest sytuacji finansowej.
"Gazeta Wyborcza" 15 12/Siekaj/pul
Źródło:IAR





























































